Początek sezonu nie jest udany dla polskich skoczków i sztaby szkoleniowe wciąż dokonują rotacji w składach na poszczególne zawody. W Klingenthal i Kuusamo do głównej grupy dołączyli reprezentanci kadry B. Ich trener, Maciej Maciusiak, podsumował dla nas zimowe początki Polaków. – Na tę chwilę na dobre skoki stać nas w kwalifikacjach. Brakuje skoków na śniegu – przyznał szkoleniowiec.
W Klingenthal do pięciu skoczków kadry A dołączyło dwóch podopiecznych Maciusiaka – Stefan Hula i Bartłomiej Kłusek. Ten pierwszy prezentował się na tyle solidnie, że znalazł się w składzie na zawody drużynowe. Obaj skoczkowie dostali się do konkursu indywidualnego, jednak zmagania zakończyli na pierwszej serii.

– Na tę chwilę na dobre skoki stać nas było w kwalifikacjach. Może nawet za bardzo im zależało, aby dobrze się zaprezentować, tym bardziej, że nie szło wszystkim. Do Klingenthal każdy jechał z nadzieją, że wszyscy są dobrze przygotowani i nikt nie myślał, że pójdzie tak źle. Na miejscu Bartek skakał źle i od początku mu tam nie szło, ale Stefan skakał w Niemczech dobrze, w miarę jego możliwości i to dawało pewne miejsce w drużynie. Skoki w zawodach jednak nie do końca wyszły – ocenia polski szkoleniowiec.

W Kuusamo do kadry A dołączyli natomiast Krzysztof Biegun, Aleksander Zniszczoł oraz ponownie Stefan Hula. - W Kuusamo było widać, że te skoki są „na siłę”, na udowodnienie czegoś, na przełamanie się, a jedno z drugim nie idzie w parze. Trzeba skakać na luzie, to co się potrafi, nie dodawać nic więcej - przekonuje Maciusiak i dodaje - Od swoich zawodników nie oczekiwałem konkretnych celów wynikowych, tylko żeby skakali swoje. O ile w kwalifikacjach wszystko wyglądało całkiem dobrze - pokazał to m.in. Krzysiek Biegun - to w konkursach było jednak widać usztywnienie.
Trener kadry B zapytany o to, czy zawodnicy odczuwają dużą presję związaną ze sporymi oczekiwaniami dotyczącymi wyników, odparł: - Nie ma znaczenie czy to jest Kamil Stoch, czy młody zawodnik, bo każdy chce się pokazać z dobrej strony. Presja jest taka sama. Rozmawiam z zawodnikami i wiemy co robić. Niektórzy potrzebują więcej skoków na śniegu.
Maciusiak zwrócił też uwagę na dość późne rozpoczęcie skoków w warunkach w pełni zimowych. - Widać, że brakowało skoków na śniegu. Skocznia w Zakopanem jest już prawie gotowa, więc będziemy się przygotowywać dalej - powiedział i wspomniał także o nadchodzących planach startowych - Jeśli chodzi o skład na PŚ w Lillehammer, to chciałbym, aby z mojej grupy udał się tam Olek Zniszczoł, który sam mówi, że czuje się pewnie. Ci skoczkowie którzy nie pojadą do Norwegii, zostaną w Zakopanem, gdzie skaczemy od środy do soboty, a później jeszcze we wtorek, przed wylotem na Puchar Kontynentalny do Reny.

Trenera polskiej kadry B zapytaliśmy także o sytuację Jakuba Wolnego, który jak wiemy, pod koniec lata nabawił się kontuzji kolana. - Kuba Wolny był ostatnio z Bartkiem Kłuskiem, Krzyśkiem Miętusem i resztą sztabu szkoleniowego kadry B w Klingenthal. Jeszcze nie skakał, ale już powrócił do treningu motorycznego, robi odbicia, ćwiczenia siłowe i czuje się coraz pewniej. Jutro ma wizytę u doktora Winiarskiego i będzie podejmowana decyzja, czy już może wrócić na skocznię. Jeżeli tak, to skoczy najpierw na mniejszej skoczni, aby nabrać pewności. Nie wiadomo, czy uda mu się wrócić już na PK w Renie. Nic na siłę - podsumował Maciusiak.
rozmawiał Bartosz Leja