You are currently viewing Daniel Andre Tande: „Mam wahania nastrojów, denerwuje mnie to”
Daniel Andre Tande (fot. Maria Grzywa)

Daniel Andre Tande: „Mam wahania nastrojów, denerwuje mnie to”

Tegoroczny lider kadry „Wikingów” zajmuje obecnie 14. miejsce w klasyfikacji generalnej turnieju Raw Air. Sam zawodnik nie ukrywa, że liczył na wysokie miejsce w swojej ojczyźnie, jednak dyspozycja nie spełnia jego własnych oczekiwań. 23-latek z Kongsbergu ma za sobą długą rozmowę z trenerem kadry, Alexandrem Stoecklem.

 

Od ostatniego miejsca na podium Norwega minęły dwa miesiące – Tande był drugi w styczniu w Wiśle. Zarówno zawodnik, jak i szkoleniowiec norweskiej kadry biją na alarm. 22-letni skoczek, który zajął trzecią lokatę w Turnieju Czterech Skoczni, ma już za sobą 10 konkursów bez lokaty w czołowej trójce. Do „sumy złego” dochodzi brak sukcesów indywidualnych w Mistrzostwach Świata w Lahti. Zgoła inna sytuacja miała miejsce w poprzednim sezonie, kiedy to w większości konkursów Norwegowie stawali na podium, zwyciężając także w Pucharze Narodów z przewagą 1442 punktów nad Słowenią.

Alexander Stoeckl nie kryje zdziwienia zaistniałą sytuacją. – Jest to dość zaskakujące, bo drzemie w nas wielki potencjał. W niedzielę na Holmenkollen mieliśmy przecież czterech zawodników w czołowej dziesiątce. Mam tez wrażenie, że awansowalibyśmy w klasyfikacji, gdybyśmy poskakali w Lillehammer – oceniał jeszcze przed zmaganiami w Trondheim.

Trener norweskiej kadry przejął pałeczkę po słynnym Mice Kojonkoskim w 2011 roku. Od tego momentu jego przygoda ze Skandynawami to pasmo sukcesów, teraz nastąpił jednak słabszy moment. – Obecny sezon jest najtrudniejszy. Trzeba przetrwać tę zimę. Współczuję zawodnikom. Jesteśmy teraz w trudnej sytuacji. Mimo wszystko jednak, Daniel Andre Tande zrobił fajną atmosferę wokół tego sportu. Świetnie spisał się w Turnieju Czterech Skoczni i jest obecnie trzeci w Pucharze Świata. Mamy dobre wyniki, ale nie mówi się o tym w mediach, bo nie widać nas na zdjęciach z podium – przyznaje Austriak w rozmowie z magazynem VG.

Młody Norweg nie krył złości po swoim ostatnim nieudanym skoku na Lysgaardsbakken – gestykulował z niezadowoleniem w stronę sędziów. Taka sytuacja doprowadziła do długiej rozmowy z trenerem. – Rozmawialiśmy o jego złym zachowaniu. Odpowiednio za nie przeprosił. Powodem takiego występku jest jednak jego frustracja. Po prostu nie może zrobić więcej. Sezon jest bardzo długi i daje o sobie znać zmęczenie. Dodatkowo po słabszym skoku w jego głowie panuje wzburzenie – przyznał Stoeckl.

Okazuje się, że dla samego zawodnika rozmowa mogła się okazać wyjątkowo korzystna, zważając na problemy, które wymienia. – Sezon jest długi. Jestem chyba bardziej zmęczony niż mi się wydawało. Zauważyłem, że mam zaniżony poziom energii i wahania nastroju. Pojawiły się też złe myśli, z którymi wcześniej sobie radziłem – przyznaje Norweg, który siedmiokrotnie tej zimy zajmował czwartą lokatę. – Ciężko pracować nad polepszeniem rezultatu mając huśtawkę nastrojów. Najbardziej denerwuje mnie to, że straciłem kontrolę na sobą. Nie zauważam różnic między poszczególnymi skokami – dodaje.

 

źródło: vg.no

 

Dodaj komentarz