You are currently viewing Stefan Kraft postraszył rywali w Courchevel. „Ten wynik jest dla mnie dużym zaskoczeniem”
Stefan Kraft (fot. Julia Piątkowska)

Stefan Kraft postraszył rywali w Courchevel. „Ten wynik jest dla mnie dużym zaskoczeniem”

Zeszły weekend w Courchevel należał do Stefana Krafta. Austriak, który po absencji w Wiśle pojawił się we Francji, oddawał dalekie i równe skoki i plasował się na pierwszym miejscu w seriach treningowych, prologu oraz konkursie. – Ten wynik jest dla mnie dużym zaskoczeniem – nie ukrywał.

 

Podczas ostatnich zawodów Letniego Grand Prix na Tremplin au Praz (HS-135) w Courchevel, zdecydowanie najlepiej spisującym się skoczkiem był Stefan Kraft. Austriak, który po raz pierwszy tego lata wystąpił na arenie międzynarodowej, już w seriach treningowych poszybował 127,5 i 129 metrów, plasując się na pierwszym miejscu. Podczas sobotniego prologu również lądował na 129. metrze, co pozwoliło mu na wygraną. Aktualny mistrz świata z dużej skoczni z Oberstdorfu, jeszcze przed konkursem przyznał, że jest zadowolony ze swojej dyspozycji. – To oczywiście wspaniałe, jeśli tak dobrze idzie mi już w treningu i prologu. Bardzo lubię tę skocznię i ogólnie całe to miejsce – mówił.

Podczas serii próbnej, Kraft ponownie spisał się najlepiej z całej stawki szybując na 125. metr, a w konkursie mimo niesprzyjających warunków oddał dwa równe skoki na „upatrzony” 129. metr i uplasował się na szczycie. Co ciekawe, dla 28-latka, który 21 razy w karierze wygrywał zawody zimowego Pucharu Świata, było to dopiero drugie zwycięstwo w konkursie Letniego Grand Prix (poprzednio wygrał w 2015 r. w kazachskich Ałmatach). O jego zimowej specjalizacji świadczyć mogą też 72 podia PŚ i zaledwie pięć wywalczonych w zawodach LGP. Kraft zazwyczaj na igelicie nie brylował, a często też nie pojawiał się w wielu konkursach, skupiając się na treningach. Dlatego też jego świetna forma już u progu lata, szczególnie w sezonie olimpijskim, może niepokoić rywali. 

Warto podkreślić, że ze startu w inauguracyjnych konkursach LGP w Wiśle, Austriaka wykluczyła… kontuzja. Jak wcześniej pisaliśmy, podopieczny trenera Andreasa Widhölzla musiał nieco zmienić cykl przygotowań do letniego sezonu z powodu urazu torebki stawowej w dużym palcu u stopy, którego doznał na początku maja. – Nic nie zostało złamane, ale palec u nogi wciąż puchł – mówił wtedy i dodał, że było to tylko rozerwanie torebki i po kilku tygodniach będzie mógł wrócić do treningów. Ostatecznie na skocznię wrócił dopiero w lipcu i nie był gotowy, aby wystartować na skoczni im. Adama Małysza. Jego powrót do międzynarodowej rywalizacji w Courchevel był jednak strzałem w dziesiątkę. 

Po starcie we Francji, Kraft potwierdził, że nie spodziewał się zwycięstwa po tak długiej przerwie od skoków. Ten wynik jest dla mnie dużym zaskoczeniem. Nie mogłem zacząć skakać przed lipcem z powodu kontuzji palca u nogi, co stanowiło pewien problem, choć nadal mogłem bardzo solidnie trenować. Wiedziałem, że mogę oddawać dobre skoki, ale nie spodziewałem się, że będę tak stabilny i że pójdzie mi tutaj tak dobrze. To był dla mnie fajny początek sezonu – powiedział reprezentant klubu SV Schwarzach, zdając sobie jednocześnie sprawę z korzystnych zbiegów okoliczności. – Spośród najlepszych zawodników, wielu nie pojawiło się na starcie… ale moje skoki były dobre i to mnie cieszy – dodał.

Zeszły sezon Pucharu Świata dla Stefana Krafta nie należał do najlepszych. Austriak po inauguracyjnych zawodach w Wiśle przeszedł zakażenie koronawirusem, przez co musiał zrobić sobie przerwę od skoków. Miał wrócić do rywalizacji na grudniowych Mistrzostwach Świata w lotach w Planicy, jednak po skoku w serii treningowej… poczuł ból w nadwyrężonych plecach, co po raz kolejny wyeliminowało go ze startu. Dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli ponownie spróbował swoich sił podczas Turnieju Czterech Skoczni i w dalszej części sezonu spisywał się już nieźle. Mimo problemów zdrowotnych, 28-latek zdobył złoto na Mistrzostwach Świata w narciarstwie klasycznym w Oberstdorfie (na dużej skoczni), a w klasyfikacji generalnej PŚ uplasował się na 17. pozycji. I sporo wskazuje na to, że po raz kolejny, mimo problemów, Stefana Krafta można zaliczać do grona kandydatów do walki o najwyższe trofea. Choć oczywiście dla niego to dopiero początek letniej drogi do zimy i olimpijskich zmagań.

 

Emilia Kryzel,
źródło: FIS / ÖSV / Laola1.at

 

Dodaj komentarz