You are currently viewing Silje Opseth w roli Maren Lundby. Norweżka nastawia się na rywalizację z Maritą Kramer
Silje Opseth (fot. Pavel Semyannikov)

Silje Opseth w roli Maren Lundby. Norweżka nastawia się na rywalizację z Maritą Kramer

Pod nieobecność Maren Lundby, liderką Norweżek w czasie najbliższego sezonu Pucharu Świata będzie najprawdopodobniej Silje Opseth, która już zeszłej zimy spisywała się lepiej od utytułowanej starszej koleżanki. 22-latka zdominowała tegoroczne mistrzostwa Norwegii zdobywając dwa złote medale. Czy sprosta jednak sporym oczekiwaniom i nawiąże walkę z najlepszymi o Kryształową Kulę?

 

Już od zeszłego sezonu można zauważyć, że Silje Opseth poczyniła ogromny sportowy progres. Młoda Norweżka zajęła czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a wydawało się nawet, że zdoła powalczyć o podium całego cyklu. Podopieczna trenera Christiana Meyera do dwóch podiów wywalczonych w marcu 2020 roku, minionej zimy dołożyła kolejne siedem, jednak do tej pory ani razu nie sięgnęła po indywidualne zwycięstwo. Tego lata Opseth także oddawała dalekie skoki i trzy razy meldowała się na podium zawodów Grand Prix, kończąc jednak klasyfikację generalną na… czwartej pozycji. Już podczas mistrzostw Norwegii na Midtstubakken (K-95 / HS-106) w Oslo zdeklasowała rywalki sięgając po tytuł mistrzowski. Następnego dnia w konkursie drużyn mieszanych, razem z Danielem-André Tande oraz Joacimem Ødegårdem Bjørengem również stanęła na najwyższym stopniu podium, wnosząc najwięcej punktów do zwycięskiego rezultatu.

Jak już wcześniej wspomnieliśmy dotychczasowa liderka norweskiej kadry, Maren Lundby, poinformowała niedawno, że nie planuje udziału w igrzyskach olimpijskich w Pekinie, zaznaczając jednocześnie, że nie wyklucza pojedynczych „kontrolnych” startów w międzynarodowych zawodach. Powodem takiej decyzji mają być problemy trzykrotnej zdobywczyni Kryształowej Kuli z utrzymaniem odpowiedniej wagi. I pod jej nieobecność to właśnie Silje Opseth ma stanowić o sile żeńskiej ekipy z Kraju Fiordów. – Silje wcieliła się w rolę Maren Lundby. Jest lepsza niż Maren w tym samym wieku nie ukrywał dyrektor sportowy Clas Brede Bråthen po zawodach w Oslo. Spoglądając na sportowe dokonania obu skoczkiń, warto wspomnieć jeden szczególny moment. Tuż po konkursie w Lillehammer w ramach turnieju Raw Air (w marcu 2020 roku), na czele stawki znajdowała się Opseth, która cieszyła się z premierowego zwycięstwa. Już po ceremonii dekoracji i radosnych wywiadach okazało się, że powtórne przeliczenie punktów Lundby… właśnie jej dało wygraną. Skandaliczna pomyłka organizatorów zakończyła się łzami Opseth, która musiała się zadowolić drugą lokatą i konsternacją zwycięskiej Lundby.

Teraz wydaje się, że Silje Opseth całkowicie przejęła rolę liderki zespołu z szansami na międzynarodowy sukces. Cytowana przez portal Dagbladet.no zawodniczka powiedziała, że dobre wyniki w krajowym czempionacie zmotywowały ją przed najbliższym sezonem. – Staram się jak najlepiej regenerować siły pomiędzy poszczególnymi zawodami. Zwycięstwo w krajowych mistrzostwach pomogło mi zbudować pewność siebie w stosunku do tego, co jeszcze mam w zanadrzu. Czuję się dobrze i nie mogę się doczekać rozpoczęcia sezonu powiedziała. 22-latka dodała również, że bardzo ciężko pracowała, aby tej zimy walczyć o wysokie lokaty. – Zostawiłam za sobą lato i jesień z wieloma treningami. Czasami były to ciężkie treningi siłowe. Wtedy czułam się zmęczona, ale mam nadzieję, że będę mogła korzystać z tego podkładu przez cały sezon stwierdziła. 

Zeszłej zimy walka o Kryształową Kulę rozstrzygała się między Słowenką Niką Križnar, jedną z najbardziej utytułowanych skoczkiń, Japonką Sarą Takanashi, oraz Austriaczką Maritą Kramer. Według Silje Opseth to właśnie młoda reprezentantka Austrii jest główną kandydatką do zwycięstwa w przyszłym sezonie zimowym. – Myślę, że może być najlepszą zawodniczką tej zimy. To na nią patrzę jako na największą rywalkę, kiedy trenuję każdego dnia. Wygląda solidnie jak skała. Myślę, że to właśnie ją trzeba będzie pokonać, aby zwyciężać skwitowała. 

W dalszej perspektywie młoda Norweżka sięga, jak większość zawodniczek, do Pekinu. – Celem sezonu jest złoto olimpijskie. To jednak trudny cel do zrealizowania. Wiem, że wiele musi się wydarzyć, żeby tak się stało – podsumowała. Przyszłoroczne igrzyska będą dla Opseth drugimi w dotychczasowej karierze. Przed czterema laty w południowokoreańskim Pjongczangu zajęła ona 16. miejsce.

 

Emilia Kryzel,
źródło: Dagbladet.no / informacja własna

 

Dodaj komentarz