You are currently viewing Kamil Stoch rozczarowany weekendem w Ruce. „Mam dużo złych emocji. Niesmak pozostaje”
Kamil Stoch (fot. Alexey Kabelitskiy)

Kamil Stoch rozczarowany weekendem w Ruce. „Mam dużo złych emocji. Niesmak pozostaje”

Z pewnością nie tak to miało wyglądać. W czterech pierwszych konkursach Pucharu Świata 2021/2022, polscy skoczkowie zdobyli zaledwie 133 punkty i tak naprawdę poza przebłyskami Kamila Stocha w kwalifikacjach w Rosji i serii próbnej w Finlandii, trudno szukać optymizmu. W Ruce lider kadry po ósmym miejscu w sobotę, w niedzielę nie znalazł się nawet w finałowej trzydziestce. – Mam zbyt dużo w sobie złych emocji (…) Niesmak pozostaje – nie ukrywał po weekendowych próbach.

 

W Niżnym Tagile sporo optymizmu w serca kibiców wlało zwycięstwo Kamila Stocha w kwalifikacjach, które później przerodziło się w piąte miejsce w inauguracyjnym konkursie. W drugim dniu zmagań było już jednak znacznie gorzej, bez punktów, na 33. miejscu W Ruce początkowo też nie wyglądało to najgorzej. Było nawet pierwsze miejsce w serii próbnej przed sobotnim konkursem, a później po kolejnym ataku z dalszej pozycji – ósma lokata. W niedzielę powtórzył się scenariusz z rosyjskiego Bociana (HS-134), jednak na Rukatunturi (HS-142) zakończyło się na jeszcze dalszej, 41. pozycji. Ostatnio tak nisko w zawodach Pucharu Świata, Stoch plasował się 31 stycznia 2016 roku w japońskim Sapporo.

Już po sobotnich zawodach, w których po skokach na 134 i 128 metrów lider Polaków był ósmy, sam zainteresowany nie był zadowolony. – Mam w sobie zbyt dużo złych emocji. Sam nie wiem co się tak naprawdę wydarzyło. Robiłem wszystko to samo, a zupełnie tak jakby jakaś siła totalnie próbowała mnie zdestabilizować. Coś we mnie było nie tak – komentował w rozmowie z Kacprem Merkiem z Eurosportu. Zapytany o to, czy na nie najlepsze konkursowe próby może mieć wpływ zbytnia kontrola nad swoimi próbami, narzucona przez trenera Michala Doležala, odparł: – Wczoraj tak było, w Niżnym Tagile tez tak było, natomiast dzisiaj tej kontroli starałem się dawać dużo mniej, robić to co w próbnej serii, bo wtedy to zadziałało.

I o ile ósme miejsce nie wydawało się szczytem marzeń, to wydarzenia, które nadeszły w niedzielę mogą już mocno niepokoić. I to nie po raz pierwszy tej zimy. Najpierw 31. miejsce w kwalifikacjach po skoku na 125,5 metra, a później… 41. lokata, 121,5 metrowa odległość i po raz drugi tej zimy brak awansu do rundy finałowej. – Pierwszy skok był za wcześnie [na progu – przyp.red.], taki psikus. Drugi wydawał mi się już dobry, może odrobinę spóźniony, ale czułem energię z progu, wydawało mi się, że wszystko jest okej, natomiast fizyki nie oszukam – mówił Stoch wyraźnie rozczarowany.

W czterech konkursach Pucharu Świata tej zimy, jako najmocniejszy z polskich skoczków zdobył 77 punktów i zajmuje trzynastą pozycję. – Z jednej strony fajnie, że wracamy do domu, ale z drugiej niesmak pozostaje – nie ukrywa Stoch, podkreślając, że zawodów w Rosji i Finlandii nie zaliczy do udanych. Teraz Biało-Czerwonych czekają zawody na doskonale im znanym obiekcie im. Adama Małysza (HS-134) w Wiśle, które odbędą się w dniach 3-5 grudnia. Skocznia w Beskidach jest już prawie gotowa do zimowej rywalizacji i polski sztab szkoleniowy, jak zaznaczał trener Doležal, bardzo chciałby przeprowadzić na niej choćby jeden nieoficjalny trening, podczas którego można by skorygować błędy trapiące polskich zawodników, a być może wychwycić źle dobrane elementy sprzętu. Czy na „domowej” skoczni, nasi reprezentanci wskoczą na właściwe sportowe tory?

 

źródło: eurosport.tvn24.pl

 

Skoki narciarskie Banner 1000x200 NOINN - Kamil Stoch rozczarowany weekendem w Ruce. "Mam dużo złych emocji. Niesmak pozostaje"

 

Dodaj komentarz