You are currently viewing Igrzyska olimpijskie nie dla Piotra Żyły? Trwa „testowa” walka z czasem
Piotr Żyła (fot. Julia Piątkowska)

Igrzyska olimpijskie nie dla Piotra Żyły? Trwa „testowa” walka z czasem

Komplikuje się sytuacja Piotra Żyły, który 20 stycznia uzyskał pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa. Już wtedy było wiadomo, że wylot polskiego skoczka na igrzyska olimpijskie staje pod znakiem zapytania. Wszystko przez restrykcyjne przepisy pandemiczne panujące w Chinach. Na domiar złego, kolejny test, który 34-letni zawodnik wykonał samodzielnie, potwierdził zakażenie wirusem SARS-CoV-2.

 

Tuż po zawodach Pucharu Świata w Zakopanem (16 stycznia), trener Michal Doležal ogłosił pięcioosobowy skład polskiej kadry skoczków na Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Już od początku było niemal pewne, że miejsce w składzie mają zagwarantowane Kamil Stoch, Paweł Wąsek i Piotr Żyła. Szkoleniowcy postanowili zaufać też doświadczeniu Dawida Kubackiego i Stefana Huli. Praktycznie żaden z tej piątki nie mógł i nie może jednak mówić o łatwych nominacjach.

Jeszcze przed zakopiańskim weekendem u Stocha odezwała się kontuzja stawu skokowego, przez którą nasz mistrz nie wystartował na Wielkiej Krokwi. Krok po kroku trzykrotny mistrz olimpijski wraca jednak w Zakopanem do zdrowia i jak się nieoficjalnie mówi – do lepszej dyspozycji sportowej. Kwarantannę po zakażeniu koronawirusem opuścił także Dawid Kubacki. Jakby tego było mało, 20 stycznia pozytywny wynik testu na obecność koronawirusa otrzymał Piotr Żyła. I niestety nie powtórzyła się sytuacja Pawła Wąska, u którego ponowne badania dały wynik negatywny. Prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner, w rozmowie z Damianem Michałowskim z Radia ZET ujawnił, że kolejny test wykonany dzisiaj, po raz kolejny dał u Żyły wynik pozytywny.

A wylot na igrzyska do Chin, który jest zaplanowany na 31 stycznia zbliża się wielkimi krokami. Zgodnie z obowiązującymi procedurami, każdy kto zachorował na koronawirusa na 30 dni przed podróżą do Państwa Środka, musi okazać cztery z rzędu negatywne testy PCR na obecność wirusa SARS-CoV-2. Pierwszy taki wyniki musi być dostarczony na 5 dni przed wylotem, drugi 4 dni przed wylotem, a kolejne odpowiednio 72-48 godzin przed wylotem i 24-48 godzin przed wylotem. To pokazuje jak poważnie do tematu obostrzeń podchodzą Chińczycy. Czy to jednak w ogóle możliwe? Na razie wszystko wskazuje na to, że Żyła prawie na pewno nie wystartuje w zawodach Pucharu Świata w Willingen, zaplanowanych na 28-30 stycznia. A te miały stanowić ostatni konkursowy test przed igrzyskami. Dzień po ich zakończeniu, cała pucharowa stawka miała wsiąść do wyczarterowanego samolotu i udać się do Chin. Ponoć wciąż wchodzi jednak w grę plan B i C, czyli przylot Żyły na miejsce kursem po 31 stycznia, a nawet, jak podaje TVP Sport, samolotem prezydenckim wraz z głową państwa.

Póki co najbardziej realny wydaje się jednak scenariusz… roszady w składzie, o który pytaliśmy trenera Michala Doležala jeszcze w Zakopanem. Zgodnie z nim, polski sztab szkoleniowy miał brać pod uwagę tak awaryjną sytuację i przetransportowanie „zastępcy” do Chin już po 31 stycznia. Będzie to jak już wiemy, spore wyzwanie logistyczne, na które zielone światło muszą dać też Chińczycy.

Dodajmy, że Piotrowi Żyle do tej pory z igrzyskami olimpijskimi nie było po drodze. Mimo sukcesów w Pucharze Świata i tytułu mistrza świata, w indywidualnym konkursie olimpijskim wystartował tylko raz. W 2014 roku na dużej skoczni w Soczi zajął odległe 34. miejsce. W drużynie z Maciejem Kotem, Janem Ziobrą i Kamilem Stochem zajął wówczas czwarte miejsce. Był też na igrzyskach w Pjongczangu w 2018 roku, jednak wówczas lepiej prezentowali się od niego koledzy, którzy zdobyli nawet brązowy medal olimpijski, jednak Żyła był wówczas zawodnikiem rezerwowym. Czy olimpijski pech nadal będzie prześladował sympatycznego skoczka z Beskidów?

 

źródło: Radio ZET / TVP Sport

 

Dodaj komentarz