You are currently viewing Forfang i Tande nie zdążą na zawody na normalnej skoczni olimpijskiej. Jest jednak nadzieja
Johann Andre Forfang i Daniel-Andre Tande (fot. Julia Piątkowska)

Forfang i Tande nie zdążą na zawody na normalnej skoczni olimpijskiej. Jest jednak nadzieja

Tylko trzech norweskich skoczków rozpocznie rywalizację olimpijską na normalnej skoczni w Zhangjiakou. Johann André Forfang i Daniel-André Tande, którzy otrzymali pozytywne wyniki testów na obecność koronawirusa będą mieli szansę dotrzeć do Chin dopiero na zmagania na dużym obiekcie. Jak poinformowała Norweska Agencja Prasowa (NTB) cytowana przez portal Nettavisen.no, pierwszy z nich uzyskał już co prawda upragniony „negatyw”, jednak nie zdąży na czas pojawić się na miejscu.

 

U Daniela-André Tande koronawirusa zdiagnozowano tuż po zawodach Pucharu Świata w Zakopanem, 18 stycznia. Johann André Forfang zdołał jeszcze dzień później wygrać mistrzostwa Norwegii, a już 20 stycznia także i on otrzymał pozytywny wynik testu na COVID-19. Od tego czasu zaczęło się codzienne testowanie Wikingów, aby móc wyrobić się w terminie i na czas wsiąść do samolotu do Chin. Dni jednak upływały, a żaden z nich nie mógł przekazać narciarskiemu światu dobrych informacji. Jeszcze kiedy ich koledzy rywalizowali w weekendowych zawodach Pucharu Świata w Willingen (28-30 stycznia) był cień nadziei, że obaj zdążą pojawić się we Frankfurcie i wraz z większością międzynarodowej stawki udać się w podróż na początek igrzysk olimpijskich. Wczoraj szansa ta była bliska zeru, a dzisiaj jest już pewne, że ani 28-latek, ani 26-latek nie wezmą udziału w rywalizacji na normalnej skoczni w Zhangjiakou.

Zgodnie z obowiązującymi przepisami, na pięć dni przed wylotem do Państwa Środka trzeba przedstawić dwa negatywne wyniki testu PCR, a w kolejnych godzinach dołożyć do tego dwa kolejne, wszystkie wykonane w odstępie co najmniej 24 godzin. Jak na złość, dzisiaj Forfang uzyskał nareszcie „negatyw”, jednak nie jest możliwe, aby dotarł on nas czas na sobotnie kwalifikacje na obiekcie HS-106. Jak twierdzi trener Alexander Stöckl, teraz w przypadku 26-latka bardzo prawdopodobne jest to, że dotrze on spokojnie do Zhangjiakou w najbliższych dniach i zdąży na zmagania na większej skoczni HS-140. Kwalifikacje na tym obiekcie są zaplanowane na 11 lutego. Na choćby jeden negatywny wynik przywracający olimpijskie nadzieje, nadal musi „polować” Tande.

Pod nieobecność wspomnianej dwójki, do zawodów na normalnej skoczni w Chinach przystąpią Halvor Egner  Granerud, Robert Johansson oraz Marius Lindvik. Żeńską część norweskich skoków narciarskich będą reprezentować w Państwie Środka Thea Minyan Bjørseth, Silje Opseth i Anna Odine Strøm.

Warto jednak zaznaczyć, że i ekipa, która dotarła już do Chin, nie może spać spokojnie. Jak poinformował Norweski Komitet Olimpijski, dwóch członków norweskiego sztabu (nie podano ich personaliów, ani z jakich dyscyplin się wywodzą) przebywających w samolocie lecącym ze skoczkiniami i skoczkami na pokładzie z Frankfurtu do Pekinu, otrzymało pozytywny wynik testu już na miejscu. Przedstawiciele norweskiej drużyny olimpijskiej zapewnili jednak, że żaden z zawodników nie miał z nimi bliskiego kontaktu, co potwierdziły zresztą późniejsze negatywne wyniki testów sportowców.

 

Bartosz Leja,
źródło: NTB / Nettavisen.no

 

Dodaj komentarz