You are currently viewing Urša Bogataj z pierwszym słoweńskim złotem: „Płakałyśmy ze szczęścia”
Urša Bogataj (fot. Jure Makovec)

Urša Bogataj z pierwszym słoweńskim złotem: „Płakałyśmy ze szczęścia”

To był wielki dzień dla słoweńskiego sportu. Urša Bogataj została pierwszą słoweńską skoczkinią narciarską, która zdobyła złoty medal na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich. Wraz z nią wielki sukces osiągnęła także Nika Križnar, która wywalczyła brązowy krążek. 

 

Pierwsza rywalizacja w skokach narciarskich padła łupem słoweńskich skoczkiń. Dla swojego kraju pierwsze medale olimpijskie w kobiecej odmianie tego sportu zdobyły Urša Bogataj i Nika Križnar. Pierwsza z nich wywalczyła najważniejszy – złoty krążek w rywalizacji indywidualnej. Królowa ostatniego Letniego Grand Prix na następny sukces musiała poczekać dobrych kilka miesięcy. Mimo wielu wizyt na podium w Pucharze Świata jeszcze ani razu tej zimy nie stanęła na najwyższym jego stopniu. To udało się 26-latce akurat na najważniejszej imprezie. Jeszcze w ubiegłym sezonie była w cieniu swoich koleżanek. Nika Križnar wywalczyła Kryształową Kulę, natomiast Ema Klinec niespodziewanie została w Oberstdorfie Mistrzynią Świata. Tym razem to zawodniczka z Lublany jest pierwszoplanową postacią swojej kadry. Złoty medal w Chinach jest pięknym zwieńczeniem udanych miesięcy. Do niego dołożyła także bonusowe osiągnięcie w postaci rekordu skoczni normalnej. 108 metrów w pierwszej serii to odległość godna złotej medalistki.
Jeszcze tego nie rozumiem. Nie wiem, jak to jest możliwe. Jestem bardzo szczęśliwa, że nam się udało. Zawsze o tym marzyłam. Nawet w Courchevel, kiedy obie stanęłyśmy na podium w Grand Prix, płakałyśmy ze szczęścia, bo jesteśmy dobrymi przyjaciółkami i współlokatorkami. Przez ostatnie dwa dni bardzo źle spałam. Bałam się, że stchórzę. Ale potem powiedziałam sobie, że nie obchodzi mnie to, postaram się po prostu cieszyć turniejem, lubię tę skocznię. Udało mi się, podobało mi się, a warunki były po mojej stronie – mówiła w rozmowie z TV Slovenia świeżo upieczona Mistrzyni Olimpijska, która jeszcze dwa lata temu po kontuzji kolana odniesionej w Planicy zastanawiała się nad końcem kariery. Droga przebyta od tamtego momentu do czasu obecnego zahartowała ją jako sportowca. Kiedy doznałam kontuzji, byłam w bardzo dobrej formie. Psycholog pomógł mi zamknąć tę historię i nie poddać się. Dobrze, że to wytrwałam – wspominała Bogataj.

Nika Križnar do Kryształowej Kuli i brązu z Oberstdorfu dołożyła kolejny brązowy medal, tym razem olimpijski. Triumfatorka poprzedniego sezonu Pucharu Świata nie ma już tak udanej zimy, lecz dwa zwycięstwa odniesione w Ljubnie i Willingen i stała obecność w najlepszej dziesiątce to dowód na wciąż wysoką formę 21-latki. W Pekinie udało jej się przekuć to w olimpijski krążek.
Marzenie się spełniło. Zdecydowanie jestem zadowolona, Urša pewnie też, ale chciałabym więcej. Powiedziałyśmy sobie, że cel zostanie osiągnięty, gdy wrócimy do domu z jednym z medali, bez względu na to, który z nich zabierzemy do domu. Cieszę się, że udało mi się oddać dwa dobre skoki, co prawda z małym błędem, ale nie takim, aby kosztowało mnie to medal. Ale muszę podkreślić, że bardzo się cieszę, że Urša tego dokonała. Kiedy stoisz obok swojego najlepszego przyjaciela, jest to naprawdę wyjątkowa chwila. Ciężko nam będzie dzisiaj zasnąć – powiedziała po rywalizacji brązowa medalistka igrzysk.

Dla trenera Słowenek – Zorana Zupančiča to także szczęśliwy dzień. Po zeszłorocznych sukcesach przyszły kolejne efekty jego pracy w postaci medali jego podopiecznych.
Jestem zmęczony po tych wszystkich stresujących momentach, bardzo pracowitym styczniu i tych wszystkich przygotowaniach, kiedy drżeliśmy, czy w ogóle uda nam się pojechać na Igrzyska Olimpijskie. Również tutaj, przy bardzo wymagających regułach, daleko nam do doskonałości. Były stresujące momenty, nawet w konkursie. Ale widać było, że dziewczyny są gotowe, że naprawdę sięgną po medale. W końcu dostaliśmy dwa, o czym wcześniej nie myśleliśmy. To pierwszy złoty medal w skokach narciarskich Słowenek na igrzyskach i pierwsze złoto w słoweńskich skokach narciarskich na tej imprezie. Po tym wszystkim naprawdę ulżyło – komentował szkoleniowiec medalistek.

Dla Zorana Zupančiča i jego zawodniczek to nie koniec zmagań olimpijskich. Do zdobycia został jeszcze medal za rywalizację drużyn mieszanych. Nie wiadomo jeszcze w jakim składzie Słowenia wystąpi w poniedziałek, lecz w przypadku żeńskiej części składu można się wstępnie spodziewać awizowania dwójki medalistek trwających igrzysk, jako najlepszych przedstawicielek Słowenii w sobotniej rywalizacji.

 

Karol Cześnik
Źródło: Delo.si / siol.net / ekipa.svet24.si

Dodaj komentarz