You are currently viewing Kacper Juroszek: „Chciałbym wystartować na igrzyskach olimpijskich za cztery lata”
Kacper Juroszek (fot. Julia Piątkowska)

Kacper Juroszek: „Chciałbym wystartować na igrzyskach olimpijskich za cztery lata”

Bardzo pozytywnym zaskoczeniem ostatniego weekendu była nie tylko walka Kamila Stocha o olimpijski medal w Zhangjiakou. W zawodach Pucharu Kontynentalnego w Brotterode dwukrotnie na podium uplasował się Kacper Juroszek, dla którego był to największy sukces w dotychczasowej karierze. – Bardzo chciałbym wystartować na igrzyskach olimpijskich za cztery lata. Będę pracować żeby się na nich znaleźć – mówi nam 20-latek.

 

Jeszcze w styczniu Kacper Juroszek będący zawodnikiem kadry narodowej nie miał w swoim dorobku żadnego miejsca w czołowej dziesiątce Pucharu Kontynentalnego. Forma naszego reprezentanta zaczęła jednak iść w górę już na początku lutego. W jednym z konkursów narciarskiej drugiej ligi w amerykańskim Iron Mountain, zawodnik z Jaworzynki zameldował się na ósmej pozycji. Był wówczas najmocniejszym z Biało-Czerwonych, przeskakując znacznie bardziej doświadczonych kolegów.

20-latek jeszcze bardziej zaskoczył jednak w niemieckim Brotterode. W sobotnim konkursie na Inselbergschanze (HS-117) zajął drugie miejsce. W mocno obsadzonych zawodach skacząc 115,5 i 111,5 metra zdołał utrzymać drugie miejsce zajmowane na półmetku. Tym samym dokonał tego, co nie udało mu się tydzień wcześniej jako wiceliderowi na Pine Mountain (HS-133). W niedzielę Juroszek potwierdził, że sukces nie był przypadkiem. Po pierwszej rundzie, w której skoczył 111 metrów ponownie był drugi, a w finale w niesprzyjających warunkach wietrznych uzyskał 108,5 metra, co pozwoliło mu awansować na czoło stawki. Tym samym jako kolejny polski zawodnik zapisał na swoim koncie zwycięstwo w konkursie Pucharu Kontynentalnego.

Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tego, chociaż wiedziałem, że stać mnie na dobre skoki, bo pokazywałem je już na treningach. Problem był w tym, że nie potrafiłem przenieść skoków z treningu na zawody, a w Brotterode się to udało – mówi nam bohater minionego weekendu. O bardzo obiecujących treningowych skokach Juroszka, wspominał nam niedawno dyrektor sportowy polskiej kadry Adam Małysz, który zaznaczał jednocześnie, że młody zawodnik faktycznie nie potrafi jeszcze pokazać pełni swojego potencjału w zawodach. W Niemczech potwierdziły się słowa o jego sporych możliwościach. – Myślę, że treningi w Planicy i powtarzalność tych dobrych skoków, dodały mi pewności siebie. Kolejną rzeczą, która dała mi pozytywnego kopa była pierwsza seria pierwszego konkursu w Iron Mountain. To pokazało mi, że stać mnie na dobre miejsca i dobre skoki w konkursach – potwierdził sam skoczek.

Zdecydowaną większość czasu Juroszek spędza z trenerem Maciejem Maciusiakiem, czyli asystentem trenera głównego kadry. To właśnie przede wszystkim 39-letni szkoleniowiec zajmuje się przygotowaniem zawodników, którzy stanowią bezpośrednie zaplecze dla grupy startującej w Pucharze Świata. Warto przypomnieć, że Maciusiak ma już w swoim trenerskim CV wyciągnięcie ze sportowego kryzysu takich skoczków jak Dawid Kubacki czy Maciej Kot, sięgał także po sukcesy z Krzysztofem Biegunem i Jakubem Wolnym. – Praktycznie od początku sezonu letniego trenuje z trenerem Maciusiakiem, ale oczywiście każdy trener ze sztabu patrzy i analizuje nasze skoki. W ostatnich tygodniach też trenowałem pod jego okiem, bo chłopaki i część sztabu pojechała walczyć na igrzyskach. Pracowaliśmy nad ruszaniem z belki i dojazdem do progu, a kiedy to zaczęło grać, cała reszta zaczęła funkcjonować. Jeszcze sporo trzeba u mnie jednak pracować nad fazą lotu. Co do sprzętu – testowaliśmy tyle samo co zwykle – mówi.

Niestety poza Juroszkiem i Jakubem Wolnym, który w ostatnich zawodach PK zajął drugie miejsce, pozostali nasi reprezentanci, dysponujący wszak bardzo dużym doświadczeniem i potencjałem, głównie zawodzą. Walki z drugoligową czołówką nie potrafią nawiązać choćby Maciej Kot, Klemens Murańka, Andrzej Stękała czy Aleksander Zniszczoł. Czy ich słabsze starty sprawiają, że młodsi zawodnicy widzą dla siebie szansę na podskoczenie w wewnętrznej kadrowej hierarchii? – Myślę, że gorszy okres chłopaków nie ma na to wpływu. Każdy walczy o jak najlepszy wynik i pracuje na to, żeby pojechać na Puchar Świata i pokazać się właśnie tam z jak najlepszej strony. Ja sam czuję, że moje skoki są dobre, a czy pozwolą na szanse startu w Pucharze Świata? Zobaczymy. Moim kolejnym startem jest Puchar Kontynentalny w Renie i na tym się na razie koncentruję. Będę tam skakać po raz pierwszy i nie mogę się już tego doczekać – zaznacza 20-latek.

Choćby aktualny sezon Pucharu Świata, a szczególnie Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie pokazały, że zawodnicy nawet w juniorskim wieku potrafią walczyć z bardziej doświadczonymi i utytułowanymi zawodnikami jak równy z równym. Czy Juroszek będzie jednym z tych, którzy nawiążą do tego trendu? – Na pewno duże wrażenie zrobił na mnie 18-letni Rosjanin Danil Sadreev, który skakał bardzo dobrze, szczególnie na małej skoczni. Świetny był oczywiście medal Dawida Kubackiego, Kamil Stoch też zanotował bardzo dobry występ… Trzeba to docenić, szczególnie że nie jest to zbyt udany sezon dla naszej reprezentacji. Mimo tego mamy medal igrzysk olimpijskich – kwituje.

 

Bartosz Leja,
informacja własna

 

Dodaj komentarz