You are currently viewing Piotr Żyła na podium w Lahti: „Po igrzyskach było ciężko. Dzisiaj skoki przyniosły mi dużo radości”
Piotr Żyła (fot. Julia Piątkowska)

Piotr Żyła na podium w Lahti: „Po igrzyskach było ciężko. Dzisiaj skoki przyniosły mi dużo radości”

Piotr Żyła, który podczas rozgrywanych tej zimy treningów kręcił się często w okolicach czołówki, w kluczowych momentach nie spisywał się już tak dobrze. Dzisiaj 35-latkowi udało się jednak poprawić siódme miejsce zajęte Bischofshofen i nareszcie powrócić na pucharowe podium. – Po igrzyskach było ciężko. Dzisiaj skoki przyniosły mi dużo radości – nie ukrywał.

 

Rywalizacja w Lahti była dla skoczków powrotem do pucharowej rzeczywistości. Z tą olimpijską trzeba się było już jakiś czas temu pożegnać, jednak po raz kolejny okazało się, że właśnie w tych pierwszych realiach zdecydowanie lepiej czuje się Piotr Żyła. Już podczas jedynego oficjalnego treningu na skoczni Salpausselkä (HS-130) doświadczony zawodnik zajął piąte miejsce po skoku na 118 metrów. W pierwszej serii konkursowej skoczek z Beskidów uzyskał 120,5 metra, jednak dalej szybowali też rywale. W finale Żyła spisał się jednak znakomicie i szybując 129,5 metra zdołał awansować na trzeci stopień podium i po raz osiemnasty w karierze uplasować na podium zawodów Pucharu Świata.

To był fajny dzień, jestem zadowolony. Dzisiaj skoki przyniosły mi dużo radości. Po igrzyskach było ciężko, ale udało się dotrzeć do Lahti – mówił nam zawodnik, który po całkiem udanych olimpijskich treningach w Zhangjiakou, zajmował w Chinach 21. i 18. miejsce. Jeszcze wówczas Żyła sam sygnalizował, że igrzyska olimpijskie nie są jego ulubioną imprezą i najchętniej więcej by się na nią nie wybierał. Czy faktycznie oznacza to, że doświadczony skoczek nie zamierza skakać do 2026 roku i olimpijskich zmagań we Włoszech? – Nie wiem, na razie nie wybiegam tak daleko w przyszłość. Cieszę się z tego co jest. Na razie możemy skakać i rywalizować i to jest dobre. Chcę cały czas nad sobą pracować, robić swoje – skwitował.

Co ciekawe, Żyle udało się powtórzyć wyczyn z Mistrzostw Świata w Lahti z 2017 roku. Wówczas po pierwszej serii indywidualnego konkursu na dużej skoczni także zajmował szóste miejsce i po znakomitej finałowej próbie awansował na trzecią pozycję zdobywając brąz. Dziś zrobił to samo w zawodach Pucharu Świata.

Przed polskimi skoczkami jeszcze dwa dni rywalizacji w fińskim Lahti. W sobotę zmierzą się w rywalizacji drużynowej z ośmioma zagranicznymi ekipami. Mimo, że dzisiaj Piotr Żyła był najmocniejszym ogniwem zespołu trenera Doležala, jutro tradycyjnie będzie otwierał występy Biało-Czerwonych na „pierwszej zmianie”. Ponadto o sile naszej reprezentacji stanowić będą Paweł Wąsek, Dawid Kubacki i Kamil Stoch.

Nie można zapominać, że przed skoczkami jeszcze kilka bardzo istotnych punktów zimowego sezonu 2021/2022, w tym kolejna impreza mistrzowska, czyli światowy czempionat w lotach w Vikersund. Czy właśnie na tę imprezę polski „lotnik” nastawia się najbardziej? – Raczej się nie nakręcam na nic. Staram się tym bawić, choć wiadomo, że czasem to nie jest takie proste. Trzeba dobrze ten sezon zakończyć, bo od samego początku się nie układało. A teraz czuję, że zaczyna to iść w dobrą stronę. To cieszy i na tym się skupię – podsumował.

 

korespondencja z Lahti, Julia Piątkowska
+ Bartosz Leja

 

Dodaj komentarz