You are currently viewing Medalista olimpijski nie wystartuje w Vikersund. To kolejny skoczek z Ameryki Północnej
Mackenzie Boyd-Clowes (fot. Julia Piątkowska)

Medalista olimpijski nie wystartuje w Vikersund. To kolejny skoczek z Ameryki Północnej

O ogromnym pechu mogą mówić skoczkowie z Ameryki Północnej. Po informacji o drugim tej zimy zakażeniu koronawirusem Deckera Deana, dziś o pozytywnym wyniku testu na COVID-19 poinformował Mackenzie Boyd-Clowes. Tym samym zarówno Amerykanina, jak i kanadyjskiego medalistę olimpijskiego zabraknie podczas Mistrzostw Świata w lotach w Vikersund.

 

Smutną informację o absencji w czempionacie w lotach Decker Dean przekazał zaledwie wczoraj. W jego przypadku było to już drugie zakażenie koronawirusem tej zimy. Dzisiaj podobna sytuacja spotkała Mackenzie Boyd-Clowes’a. Kanadyjczyk poinformował o pozytywnym wyniku testu za pośrednictwem Instagrama. Podkreślił jednocześnie, że mimo wykrycia w jego organizmie wirusa SARS-CoV-2, czuje się dobrze i nie zauważył żadnych symptomów choroby.

To jednak spora strata dla kibiców ekipy z Ameryki Północnej. Tej zimy 30-latek kilkukrotnie bardzo wyraźnie błysnął na międzynarodowej arenie, a kulminacyjnym momentem sezonu był dla niego konkurs drużyn mieszanych podczas igrzysk w Chinach. Na normalnej skoczni olimpijskiej w Zhangjiakou odparł atak japońskiego mistrza Ryoyu Kobayashiego i wraz z Alexandrią Loutitt, Abigail Strate i Matthew Soukupem wywalczył dla ekipy Kraju Klonowego Liścia sensacyjny brąz.

Warto też zaznaczyć, że w gronie zdecydowaniem mniejszych reprezentacji, Kanadyjczyk Boyd-Clowes jest jednym z lepszych lotników. W 2016 roku w Planicy ustanowił swój 224 metrowy rekord życiowy, a podczas ostatnich Mistrzostw Świata w lotach w Planicy (2020 r.) zajął solidne 23. miejsce. Ponadto przed ośmioma laty w austriackim Bad Mitterndorf wywalczył jeden ze swoich najlepszych rezultatów w Pucharze Świata plasując się na dziewiątej pozycji.

Do Vikersund zawitał wraz z reprezentacyjnym kolegą, Matthew Soukupem. Kanadyjczycy nie mieli szans uzbierania „czwórki” do niedzielnego konkursu drużynowego, więc honoru zespołu będzie bronił znacznie mniej doświadczony 24-latek.

 

Bartosz Leja,
źródło: Instagram / informacja własna

 

Dodaj komentarz