You are currently viewing Kryształowa Kula trafiła w ręce Marity Kramer: „To był mój cel od początku zimy”
Marita Kramer z Kryształową Kulą (fot. FIS Ski Jumping World Cup Oberhof)

Kryształowa Kula trafiła w ręce Marity Kramer: „To był mój cel od początku zimy”

Marita Kramer triumfuje w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Pań. Kryształowa Kula, której blisko zdobycia była już w poprzednim sezonie, tym razem jest już w jej rękach. Trofeum dla najlepszej zawodniczki zimy zapewniła sobie już w pierwszym konkursie ostatniego weekendu sezonu w Oberhofie.  

 

Kryształowa Kula za powoli mijającą zimę należy do Marity Kramer. Austriaczka została najlepszą skoczkinią sezonu 21/22 z dorobkiem 1316 punktów i przewagą 125 oczek nad zwyciężczynią z poprzedniej kampanii – Niką Križnar. Słowence tym razem nie udało się dogonić i przeskoczyć tegorocznej triumfatorki, mimo zawrotnego pościgu prowadzonego wspólnie z Uršą Bogataj. Już poprzednim sezonie pochodząca z Holandii zawodniczka stała przed szansą wygrania Pucharu Świata, jednakże dyskwalifikacja w Hinzenbach i niedopuszczenie do zawodów w Rasnovie po fałszywie dodatnim teście na koronawirusa, a do tego świetnie dysponowane Križnar i Takanashi uniemożliwiły jej osiągniecie sukcesu. Teraz na przeszkodzie nie stanęły żadne aspekty pozasportowe lub dyskwalifikacje, a rywalki zbyt późno zabrały się za odrabianie strat. Mimo widocznie gorszych wyników od czasu zakończenia igrzysk, Kramer cały czas nie wypadała poza czołową dziesiątkę i to wystarczyło, by podtrzymać pozycję liderki Pucharu Świata wypracowaną w czasie dominacji trwającej od początku sezonu do konkursów w Willingen.

Po niezbyt udanym dla 20-latki Raw Air, gdzie wygrała jeden z konkursów i jednocześnie jedyny raz zameldowała na podium podczas turnieju, przed ostatnim weekendem sezonu w Oberhofie wystarczyło jej zdobycie minimum pięciu punktów do postawienia kropki nad „i”. Szóste miejsce wywalczone w sobotę potwierdziło spodziewane rozstrzygnięcie i po niedzielnym konkursie, w którym akurat znalazła się tuż za podium, mogła podnieść w górę upragnione trofeum podczas ceremonii końcowej. Nie od razu jednak miała ku temu okazję, bowiem początkowo wręczono jej… Puchar Narodów. Pomyłkę jednak chwilę później naprawiono i  mogła się cieszyć właściwą nagrodą. – Idealne zakończenie sezonu. To był mój cel od początku zimy i skakałam naprawdę dobrze. Inaczej mogłaby wyglądać końcówka, bo nie jestem już w dobrej formie. Ale Kryształowa Kula była moim marzeniem i celem. Wygrana w Pucharze Świata sprawia, że ciężar spada z moich barków. Nie chciałam o tym mówić, bo wiele razy widziałam, jak sytuacja się zmienia. Ale teraz mogę to wypowiedzieć – komentowała ciesząca się wielkim sukcesem podopieczna Haralda Rodlauera.

Pod skocznią w Oberhofie pojawiła się rodzina Kramerów, która wspierała ją z trybun na finiszu sezonu i celebrowała pierwszy wielki sukces. – Właśnie usłyszałam, że moja rodzina też tu jest. Nawet o tym nie wiedziałam. To oczywiście najwspanialsza rzecz, kiedy można świętować takie chwile z najważniejszymi ludźmi. Naprawdę to doceniam – mówiła chwilę po ostatnim konkursie. 

Marity Kramer zabrakło na tegorocznych Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie po dodatnim wyniku testu na koronawirusa z Willingen. W tamtym momencie świeżo upieczoną triumfatorkę PŚ Pań można było uznać za niemal murowaną faworytkę do złotego medalu. Patrząc jednak na jej formę po igrzyskach i na sam występ Uršy Bogataj w Pekinie, można się zastanawiać czy rzeczywiście zdominowałaby konkurs pań. To jednak pozostaje teraz w sferze domysłów. Niemniej wielce utalentowaną reprezentantkę Austrii ominęła najważniejsza impreza czterolecia i na występ na niej musi poczekać do 2026 roku. – Kwestię igrzysk odczuwam mentalnie, czuję pewną pustkę, ale klasyfikacja generalna Pucharu Świata wszystko wynagradza – podsumowała Kramer.

Zwyciężczyni Pucharu Świata Pań wygrała w tym sezonie 7 razy w 18 występach. Na podium meldowała się łącznie w 11 zawodach. Już w pierwszym konkursie tej zimy stanęła na najwyższym stopniu podium. Po dwóch kolejnych rywalizacjach, których zajmowała 4. i 2. lokatę, wygrała aż 4 konkursy z rzędu. Podczas Turnieju Sylwestrowego w Ljubnie stawała na 2. i 3. stopniu podium, lecz ostatecznie wygrała całą rywalizację i zgarnęła Złotą Sowę – nagrodę główną. W 2022 roku wygrywała już tylko po jednym razie w Willingen i Lillehammer, lecz stała obecność w pierwszej dziesiątce pozwoliła jej aż do końca rozgrywek utrzymać pozycję liderki klasyfikacji generalnej. W całym sezonie najniższą zajętą pozycją była 7. lokata w Oslo.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez SARA MARITA KRAMER (@saramarita_kramer)

 

Karol Cześnik
Źródło: oesv.at / laola1.at / krone.at 

Dodaj komentarz