You are currently viewing Norwegowie ze złotem i brązem w Vikersund. Stöckl: „Lindvik dowiedział się o lataniu czegoś nowego”
Alexander Stöckl z chorągiewką (fot. Alexey Kabelitskiy)

Norwegowie ze złotem i brązem w Vikersund. Stöckl: „Lindvik dowiedział się o lataniu czegoś nowego”

Norwescy skoczkowie nie obronili co prawda w Vikersund drużynowego złota z 2020 roku, jednak przed własną publicznością zdołali wywalczyć dwa miejsca na podium. To, które cieszy najbardziej, stało się faktem w sobotę, kiedy złoty medal indywidulnie wywalczył Marius Lindvik. – Nigdy nie był określany dobrym lotnikiem, więc trudno się było tego spodziewać – nie ukrywał zaskoczenia trener Alexander Stöckl. Emocji nie zabrakło także w niedzielę, kiedy drużynowo Wikingowie wyszarpali brąz Austriakom.

 

MariusLindvik winner MSLVikersund2022 fotJuliaPiatkowska 300x201 - Norwegowie ze złotem i brązem w Vikersund. Stöckl: "Lindvik dowiedział się o lataniu czegoś nowego"
Mistrz świata w lotach 2022, Marius Lindvik (fot. Julia Piątkowska)

Jeszcze przed czempionatem na Vikersundbakken (HS-240), Marius Lindvik nie był stawiany w gronie medalowych faworytów. Oczywiście jako mistrz olimpijski był w szerokim gronie kandydatów do wysokich pozycji, jednak o podium mieli się bić inni. Stało się jednak inaczej. 23-latek objął prowadzenie już w pierwszej serii konkursowej, w której poszybował 232,5 metra W drugiej rundzie wyżej punktowany lot zaprezentował jedynie Austriak Stefan Kraft, choć to Norweg zachował prowadzenie aż do samego końca medalowej rozgrywki. W kolejnych próbach osiągał 226,5, 230 i 224,5 metra. Drugi w stawce Słoweniec Timi Zajc, stracił do Lindvika 9,9 punktu, mimo że poszybował łącznie 26 metrów dalej. Na przewagę mistrza złożyły się jednak także korzystniejsze przeliczniki za belki startowe i wiatr oraz wyższe noty za styl.

Trener Alexander Stöckl, mimo że wierzył w potencjał swojego swojego podopiecznego, nie ukrywał że nie był on jego faworytem do zwycięstwa. – Trudno się było tego spodziewać. Wiedzieliśmy, że skacze całkiem dobrze już w zeszły weekend w Oslo, że widać u niego progres, ale tak naprawdę Marius nigdy nie był określany dobrym lotnikiem. Wykonał jednak bardzo dobrą pracę w seriach treningowych i dowiedział się o lataniu czegoś nowego. Szczególnie w ostatniej fazie lotu zrobił spory krok do przodu i to wystarczyło, aby zdobyć złoty medal – mówi nam szkoleniowiec Norwegów.

ForfangTandeGranerudLindvik Norwegia MSLVIkersund2022 fotKonstanzeSchneider 300x200 - Norwegowie ze złotem i brązem w Vikersund. Stöckl: "Lindvik dowiedział się o lataniu czegoś nowego"
Norwescy brązowi medaliści, od lewej: Forfang, Tande, Granerud, Lindvik (fot. Konstanze Schneider)

Warto podkreślić, że w zaledwie miesiąc zawodnik z Oslo stał się jednym z najbardziej utytułowanych norweskich skoczków narciarskich. Mimo tego że Lindvik ma wielu wybitnych poprzedników, to wcześniej jeszcze żaden z nich nie wywalczył jednocześnie indywidualnego mistrzostwa olimpijskiego i mistrzostwa świata w lotach. Potwierdziły się tym samym słowa samego skoczka, który w grudniowym wywiadzie z Ewą Skrzypiec z naszego portalu podkreślał, że jest zawodnikiem „turniejowym” i nastawia się bardziej na krótkie cykle i imprezy rangi mistrzowskiej, niż na całosezonową równą rywalizację w Pucharze Świata.

Czy jednak Lindvik może na dłużej zostać skoczkiem światowego formatu? – Ciężko stwierdzić, ale wygląda to całkiem obiecująco. Marius poczynił znaczne postępy, szczególnie w tym sezonie. Był mocny już podczas Turnieju Czterech Skoczni, teraz jest też wysoko w Pucharze Świata, w którym zajmuje czwarte miejsce. Już teraz jest bardzo dobrym skoczkiem, ale musi zrobić ostatni krok, aby być na szczycie oraz wygrać klasyfikację generalną Pucharu Świata. To trochę inna gra. Oczywiście musimy poczekać i zobaczyć, jak sprawy potoczą się latem. Później mamy nadzieję, że będzie stabilny przez cały kolejny zimowy sezon – podkreślił Stöckl, który zresztą najprawdopodobniej będzie towarzyszył Lindvikowi w dalszym sportowym rozwoju. Według informacji norweskich mediów, 48-letni Austriak który współpracuje z Norwegami od 2011 roku, najpewniej zostanie na swoim stanowisku do kolejnych Zimowych Igrzysk Olimpijskich, które odbędą się w 2026 roku we Włoszech.

Alexander Stoeckl fot.MariaGrzywa 300x200 - Norwegowie ze złotem i brązem w Vikersund. Stöckl: "Lindvik dowiedział się o lataniu czegoś nowego"
Alexander Stöckl (fot. Maria Grzywa)

Wracając jeszcze na chwilę do Mistrzostw Świata w lotach…. Kolejną szansą na wielkie norweskie święto miał być też niedzielny konkurs drużynowy. Wszak to właśnie zawodnicy z Kraju Fiordów określani mianem wybitnych lotników, wygrali trzy ostatnie edycje tej imprezy (Bad Mitterndorf 2016, Oberstdorf 2018, Planica 2020). Murowanymi faworytami do złota tym razem byli jednak Słoweńcy którzy nie zawiedli, deklasując konkurentów. Na półmetku konkursu Norwegowie byli nawet poza trójką, jednak w finałowej rozgrywce zdołali wyprzedzić Austriaków. W gronie brązowych medalistów najlepiej spisywał się ponownie Lindvik (221,5 / 228,0 m), w porównaniu do treningów zdecydowanie poprawił się Halvor Egner Granerud (219,0 / 222,0 m), przyzwoicie latał Johann Andre Forfang (210,5 / 210,5 m), a najmniejsze wiano punktowe do wspólnego dorobku wniósł Daniel Andre Tande (201,5 / 192,5 m).

Moi zawodnicy skakali dobrze, ale nie rewelacyjnie. Popełnili kilka drobnych błędów i o medal było bardzo ciężko. Daniela kosztowało wiele energii, aby prezentować dobre loty po tym, co wydarzyło się w Planicy [dramatyczny upadek – przyp.red.]. Z pewnością nie było dla niego łatwe, aby utrzymać energię podczas całego weekendu. Popełnił kilka błędów technicznych, przez co nie skakało mu się dobrze. Co do Halvora… Tak naprawdę dobrym ruchem było odesłanie go do domu po słabych czwartkowych treningach. On nadal ma wielki potencjał. Poprawiliśmy u niego kilka błędów technicznych, a także kwestii sprzętowych, aby dać szansę lepszego startu w konkursie i aby w krótkim czasie ponownie mógł skakać dobrze – wymienia Stöckl i dodaje: – Inne reprezentacje pokazały lepsze skoki, ale ostatecznie nam wystarczyło, aby pokonać Austriaków i być na podium. Słoweńcy skakali znakomicie, cała czwórka oddała znakomite skoki. To jak oni potrafią latać, zrobiło na mnie duże wrażenie. Ich zwycięstwo było w pełni zasłużone.

 

Krzysztof Wichowski, Bartosz Leja
informacja własna

 

Dodaj komentarz