You are currently viewing Loty w Oberstdorfie bez Macieja Kota. 30-latek potwierdził kontynuowanie kariery!
Maciej Kot (fot. Ewa Skrzypiec)

Loty w Oberstdorfie bez Macieja Kota. 30-latek potwierdził kontynuowanie kariery!

W najbliższy weekend karuzela Pucharu Świata powraca do Oberstdorfu. Początkowo na niemieckiej skoczni do lotów miał się pojawić Paweł Wąsek, jednak pozytywny wynik testu na koronawirusa sprawił, że konieczna okazała się zmiana. Spoglądając na formę zastępców mogłoby się wydawać, że do Niemiec powinien udać się Maciej Kot. Mimo, że tak się nie stanie, 30-letni kadrowicz zapewnił, że mimo wcześniejszej niepewności zamierza kontynuować sportową karierę.

 

W trzech konkursach Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem rozgrywanych w czasie minionego weekendu, to właśnie Kot dwukrotnie był najmocniejszym ogniwem reprezentacji Polski. Po zajęciu szóstego i siódmego miejsca zgłosił tym samym aspiracje do startu w zawodach wyższej rangi. W związku z zaistniałą sytuacją kibice zaczęli się zastanawiać, czy na skoczni imienia Heiniego Klopfera pojawi się właśnie dobrze spisujący się „trzynasty kadrowicz”. Doświadczony zawodnik nie pojawi się jednak w Pucharze Świata do końca tej zimy. Miejsce przebywającego na kwarantannie Wąska zastąpi Aleksander Zniszczoł. Informacja ta mocno zaskoczyła kibiców, jednak sytuację szybko wyjaśnił sam zainteresowany.

W obliczu wielu pytań śpieszę z informacją, iż decyzję o odpuszczeniu startu w Oberstdorfie podjęliśmy razem z Trenerem Maciejem Maciusiakiem. Niezmiennie trzymam kciuki za naszą ekipę. A ja rozpoczynam już przygotowania do kolejnego sezonu” – napisał 30-letni zawodnik w mediach społecznościowych.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Maciej Kot (@maciejkot)

Przypomnijmy, że Polak już jakiś czas temu wspominał, że celem numer jeden w sezonie 2021/2022 będzie dla niego kwalifikacja do reprezentacji Polski na Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Pekinie. Niestety tego zamierzenia nie udało się zrealizować, a wszak jeszcze przed rozpoczęciem zimowej kampanii Kot sygnalizował, że w pewnej mierze od tego może zależeć jego sportowa przyszłość. Przypomnijmy, że po wiosennych rozmowach z Polskim Związkiem Narciarskim, zakopiańczyk przygotowywał się do sezonu w tatrzańskiej grupie młodych zawodniczek prowadzonych przez swojego starszego brata, Jakuba. Młody trener pełnił funkcję doradczą i próbował wprowadzić w technice Macieja poprawki, pozwalające na lepsze skoki. Przez większą część letnich przygotowań, a także przez część zimy 30-latek nie przebywał więc wraz z kadrą narodową, mimo że „na papierze” się w niej znajdował.

Mimo, że początkowo trudno było zauważyć wymierne efekty zmian, to w końcowej części zimowego sezonu w skokach drużynowego mistrza świata z 2017 roku można było wychwycić progres. W rozgrywanych na początku marca zawodach Pucharu Kontynentalnego w fińskim Lahti, Kot wywalczył nawet trzeci stopień podium. Pięć lokat w czołowej dziesiątce narciarskiej „drugiej ligi” zaczęły napawać optymizmem także samego skoczka, który potwierdził, że zamierza przygotować się do kolejnego sezonu 2022/2023. Pod czyimi trenerskimi skrzydłami to nastąpi? Póki co czekamy jeszcze na informacje Polskiego Związku Narciarskiego dotyczące składu sztabów szkoleniowych kadr, jednak trzeba zaznaczyć, że współpraca na linii Kot-Maciusiak przynosi całkiem zadowalające rezultaty.

 

Krzysztof Wichowski, Bartosz Leja,
źródło: Instagram / informacja własna

 

Dodaj komentarz