You are currently viewing Kolejny skoczek kończy narciarską przygodę. Alamommo: „Czas ruszyć do przodu”
Andreas Alamommo (fot. Julia Piątkowska)

Kolejny skoczek kończy narciarską przygodę. Alamommo: „Czas ruszyć do przodu”

Kolejny skoczek dołączył do grona zawodników, którzy po sezonie 2021/2022 zdecydowali się zakończyć sportową karierę. Tym razem narty na kołek odwiesił reprezentant Finlandii, Andreas Alamommo. „Czas ruszyć do przodu, do kolejnego rozdziału w życiu” – napisał 23-latek na Instagramie. W związku z jego decyzją, coraz bardziej kurczy się skokowe zaplecze reprezentacji Suomi.

 

Fiński skoczek rozpoczął swoją narciarską przygodę w zawodach rozgrywanych pod egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej 1 sierpnia 2013 roku przed własną publicznością. Tamtego konkursu FIS Cup w Kuopio nie może jednak wspominać dobrze, ponieważ już na starcie… został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon. Dzień później na obiekcie Puijo (HS-127) zajął 41. miejsce. Krok w kierunku zawodów wyższej rangi wykonał rok później na tym samym obiekcie, plasując się na 36. lokacie w Letnim Pucharze Kontynentalnym.

W Pucharze Świata po raz pierwszy pojawił się 18 listopada 2017 roku podczas konkursu drużynowego w Wiśle. Jako niespełna 19-letni junior razem z Janne Ahonenem, Antti Aalto i Ville Larinto uplasował się jednak na odległej 11. pozycji. Dzień wcześniej przebrnął kwalifikacje, a w indywidualnym debiucie na skoczni im. Adama Małysza wylądował na 43. miejscu. Wtedy, kiedy sensacyjne zwycięstwo zanotował Japończyk Junshiro Kobayashi. W dwudziestu samodzielnych pucharowych startach tylko raz udało mu się przebrnąć do finałowej trzydziestki. Dokonał tego 10 lutego 2019 roku w Lahti, kiedy zajął 29. miejsce. Wtedy z kolei ze zwycięstwa cieszył się nasz reprezentant, Kamil Stoch. Rok wcześniej reprezentant Suomi zapisał jednak na swoim koncie solidny rekord życiowy w długości lotu. Na Letalnicy w Planicy poszybował 221,5 metra.

Alamommo nigdy nie zdołał zameldować się na podium zawodów FIS. Na krajowym podwórku był jednak wyróżniającym się zawodnikiem. W styczniu zeszłego roku na średniej skoczni w Taivalkoski zdobył tytuł mistrza kraju. Ponadto w 2016 roku w fińskim czempionacie sięgnął po brąz, a latem 2018 roku powtórzył ten sukces na igelicie. W swoim dorobku zapisał też jeden krążek juniorskich zawodów rangi mistrzowskiej. W 2015 roku podczas Olimpijskiego Festiwal Młodzieży Europy w Tschagguns wraz z Niko Löytäinenem, Joni Markkanenem i Niko Kytösaho wywalczył srebro. Ponadto czterokrotnie próbował swoich sił w Mistrzostwach Świata Juniorów, a najwyżej był na siódmej pozycji w 2018 roku (w Kanderstegu). Fin startował także w Zimowych Igrzyskach Olimpijskich (Pjongczang 2018) i Mistrzostwach Świata (Seefeld 2019), jednak w tych imprezach meldował się najwyżej w czwartej dziesiątce stawki. Swoją stosunkowo krótką narciarską przygodę zwieńczył 6 marca tego roku 36. miejscem w zawodach Pucharu Kontynentalnego w Lahti. „To koniec. Dziękuję rodzinie skoków narciarskich za podróż w minionych latach! Czas ruszyć do przodu, do kolejnego rozdziału w życiu” – napisał 23-latek na Instagramie.

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Andi (@andreasalamommo)

Przypomnijmy, że w minionym sezonie 2021/2022 najwyżej sklasyfikowanym fińskim zawodnikiem w Pucharze Świata był Eetu Nousiainen, który w „generalce” wylądował na 40. pozycji. Ponadto punktowali jeszcze 50. Niko Kytösaho oraz 57. Antti Aalto. W Pucharze Narodów Finowie zajęli odległe dziewiąte miejsce.

 

Bartosz Leja,
źródło: Instagram / informacja własna

 

Dodaj komentarz