You are currently viewing Kobayashi pokazał w Japonii zdobyte trofea oprócz… Kryształowej Kuli
Ryoyu Kobayashi z Kryształową Kulą (fot. Julia Piątkowska)

Kobayashi pokazał w Japonii zdobyte trofea oprócz… Kryształowej Kuli

Ryoyu Kobayashi po pięciu miesiącach startów w Pucharze Świata wrócił do swojego ojczystego kraju z wieloma trofeami, które zdobył podczas najważniejszych imprez sezonu. Japończyk przez całą zimę utrzymywał się na stabilnym, wysokim poziomie, przy czym ani razu nie wypadł z czołowej dziesiątki pierwszoligowych zawodów. 25-latek podczas prezentacji swoich tegorocznych „zdobyczy” w trakcie konferencji prasowej ukazał wszystkie medale i trofea oprócz Kryształowej Kuli schowanej w walizce,  do której… zgubił klucz. 

 

Ryoyu Kobayashi tej zimy był zdecydowanie jednym z najlepszych zawodników. Sezon rozpoczął od drugiego miejsca w Niżnym Tagile, a już następnego dnia… został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon w kwalifikacjach do drugiego konkursu indywidualnego. Tydzień później w Ruce zwyciężył w pierwszym konkursie, a w kolejnym już nie wystartował ze względu na pozytywny wynik testu na obecność koronawirsa, co było również powodem absencji w kolejnych zawodach w Wiśle. Wydawać się mogło, że napotkane przez Japończyka przeszkody mogą wytrącić znakomitego zawodnika z rytmu, jednak po powrocie do startów po dłuższej przerwie spowodowanej chorobą, zajął siódme miejsce w Klingenthal, a już następnego dnia okazał się najlepszy, zwyciężając już drugi konkurs sezonu 2021/2022.

RyoyuKobayashi Bischofshofen2022 ZlotyOrzel fotJuliaPiatkowska 300x200 - Kobayashi pokazał w Japonii zdobyte trofea oprócz... Kryształowej Kuli
Ryoyu Kobayashi (fot. Julia Piątkowska)

Dalej już trwała tylko znakomita passa reprezentanta Kraju Kwitnącej Wiśni. Począwszy od Engelbergu, gdzie był odpowiednio drugi i pierwszy, po Turniej Czterech Skoczni, w którym zwyciężył w aż w trzech pierwszych konkursach. Kobayashi miał szansę na powtórzenie wyczynu Svena Hannavalda, Kamila Stocha i własnego sprzed trzech lat, wygrywając wszystkie cztery konkursy noworocznego turnieju, jednak w ostatnich zmaganiach w Bischofshofen zajął piąte miejsce, pozostając „tylko” z trzema triumfami. Ostatecznie jednak zwyciężył cały turniej, zdobywając tym samym po raz drugi Złotego Orła.  W czterech kolejnych startach od Bischofschofen, przez Zakopane do Titisee-Neustadt zajmował czwarte i piąte miejsca, a już w Willingen w pierwszym konkursie ponownie okazał się najlepszy, a następnego dnia uplasował się kolejny raz w tym sezonie na czwartej pozycji.

Geiger Kraft Kobayashi Oslo2022 fotJuliaPiatkowska 300x200 - Kobayashi pokazał w Japonii zdobyte trofea oprócz... Kryształowej Kuli
Podium turnieju Raw Air, od lewej: Geiger, Kraft, Kobayashi (fot. Julia Piątkowska)

Na Igrzyskach Olimpijskich Ryoyu Kobayashi wytrzymał presję i zdobył dwa indywidualne medale – na skoczni normalnej wywalczył złoto, a na dużej srebro, sięgając po pierwszy od 28 lat medal najcenniejszego kruszcu dla Japonii w skokach narciarskich. Ostatnim reprezentantem Kraju Kwitnącej Wiśni, który tego dokonał był Kazuyoshi Funaki w 1998 roku w Nagano. Po powrocie do Pucharu Świata w pierwszym konkursie w Lahti uplasował się na siódmym miejscu, by następnego dnia zwyciężyć po raz ósmy w sezonie. W inauguracyjnym konkursie Raw Air w Lillehammer zajął drugą pozycję, a w całym norweskim turnieju uplasował się na trzeciej lokacie. W późniejszych pucharowych startach zajmował już miejsca poza podium, jednak wciąż w czołowej dziesiątce. Najgorszym startem Japończyka było dziesiąte miejsce uzyskane w konkursie lotów w Oberstdorfie. Jedyną imprezą, z której Kobayashi wrócił bez zdobyczy medalowej lub innego trofeum, były Mistrzostwa Świata w Lotach, które ukończył na 13. pozycji. 

Geiger Kobayashi Lindvik Planica2022 fotJuliaPiatkowska 300x200 - Kobayashi pokazał w Japonii zdobyte trofea oprócz... Kryształowej Kuli
Podium klasyfikacji generalnej PŚ, od lewej: Geiger, Kobayashi, Lindvik (fot. Julia Piątkowska)

Sprawa Kryształowej Kuli nie była jednak rozwiązana aż do ostatniego konkursu w Planicy. Tuż za Kobayashim w klasyfikacji generalnej był Karl Geiger, nad którym jednak ostatecznie zwyciężył 96 punktami. -To był długi sezon, bardzo dobry sezon – przyznał 25-latek po powrocie do kraju. Co ciekawe, Kobayashi wyciągnął wnioski z poprzednich lat, kiedy Złotego Orła przywiózł do Japonii w plecaku, w którym zdobycz z Turnieju Czterech Skoczni znacząco się porysowała. Tym razem przewieziono go w bagażu podręcznym, podobnie jak Kryształową Kulę za zwycięstwo w klasyfikacji generalnej PŚ. Podczas konferencji prasowej Kobayashi pokazał wszystkie swoje zdobycze z minionego sezonu, oprócz właśnie tego za zwycięstwo w całym pucharowym cyklu, które było w innej walizce zamkniętej na klucz, którego… nie mógł znaleźć. 

To nie pierwsze zawirowanie ze zdobyczami braci Kobayashi. W 2017 roku starszy brat Ryoyu, Junshiro, wygrał inaugracyjny konkurs Pucharu Świata w Wiśle. Okazało się jednak, że puchar Junshiro Kobayashiego został zniszczony w trzęsieniu ziemi, do którego doszło latem 2018 roku na japońskiej wyspie Hokkaido. Rok później organizatorzy Pucharu Świata w Wiśle wykonali znakomity gest i w czasie piątkowego wręczenia numerów w centrum Wisły Kobayashi dostał replikę pucharu z 2017 roku.

 

Anna Fergisz,
źródło: news.yahoo.co.jp / informacja własna

Dodaj komentarz