You are currently viewing Thurnbichler studzi emocje po rewelacyjnym weekendzie w Wiśle. „Nie było tu najlepszych drużyn”
Reprezentacja polskich skoczków narciarskich w Wiśle (fot. Julia Piątkowska)

Thurnbichler studzi emocje po rewelacyjnym weekendzie w Wiśle. „Nie było tu najlepszych drużyn”

Po znakomitej inauguracji letniego sezonu, podczas której Biało-Czerwoni zajęli dwie czołowe lokaty, niedzielne zmagania na skoczni w Wiśle-Malince przyniosły polski kibicom jeszcze więcej radości. Podopieczni Thomasa Thurnbichlera zdominowali drugi konkurs Letniego Grand Prix, zajmując trzy pierwsze miejsca w całym konkursie.

 

Już kwalifikacje przed niedzielnym konkursem były bardzo udane dla polskich zawodników. Najlepszym wówczas okazał się Kamil Stoch, który po znakomitej próbie na odległość 133,5 metra wyprzedził bezpośrednio swoich rodaków, Dawida Kubackiego (126,5 m) i Piotra Żyłę (123,5 m). W czołowej dziesiątce znalazł się także Maciej Kot (123,0 m), a na jedenastej pozycji uplasował się Paweł Wąsek (116,5 m), który trafił na jedne z najgorszych warunków z całej stawki. Najniżej sklasyfikowanym Polakiem w kwalifikacjach poprzedzających niedzielne zmagania był Jakub Wolny, który zajął trzynastą pozycję (118,0 m).

Po pełnym pozytywnych emocji sobotnim konkursie skoków narciarskich, w którym zwyciężył Dawid Kubacki, a drugi był Kamil Stoch, oczekiwania względem niedzielnych zawodów również były wysokie. Także i tym razem Biało-Czerwoni nie zawiedli. Już po pierwszej serii podopieczni Thomasa Thurnbichlera zajmowali trzy czołowe lokaty – na prowadzeniu znajdował się Kamil Stoch (132,5 m), który o zaledwie 0,8 punktu wyprzedzał Dawida Kubackiego (131,0 m) i o 6,4 punktu Jakuba Wolnego (131,5 m). W czołowej „10” znalazł się również Piotr Żyła (125,0 m), a piętnasty był Maciej Kot (118,5 m). Nieco gorzej spisał się Paweł Wąsek, który ponownie nie miał szczęścia do warunków i pierwszą serię zakończył na 23. lokacie (115,0 m).

Po drugiej serii konkursowej Polacy zdołali utrzymać wszystkie trzy miejsca na podium w identycznej kolejności jak miało to miejsce po pierwszej rundzie. Kamil Stoch po skoku na 126,5 metra wyprzedził o 4,2 punktu Dawida Kubackiego (128,0 m) i o 7,4 punktu Jakuba Wolnego (130,0 m), na którego austriacki szkoleniowiec zwrócił szczególną uwagę. – Byłem naprawdę pod wrażeniem tego weekendu w wykonaniu Kuby, ponieważ miał trochę problemów w ostatnich tygodniach. Był trochę zmęczony i ten dzisiejszy występ był naprawdę fajny – ocenił 33-latek. Podobnie jak po sobotnim konkursie, Austriak chwalił postawę również pozostałych kadrowiczów. – Kamil zrobił krok do przodu w porównaniu do wczoraj, a Dawid występuje na naprawdę wysokim poziomie – podkreślał.

Trener polskiej kadry skoczków narciarskich nie krył zadowolenia z tego, jak cały weekend wyglądał w wykonaniu swoich podopiecznych. – Dobrze jest zacząć tak cały sezon. Cały weekend był naprawdę udany i jest niesamowicie. Zobaczymy, jak to będzie kontynuowane – mówił po konkursie Austriak.

Piotr Żyła wraz z Pawłem Wąskiem znaleźli się ex aequo na dziesiątej pozycji, jednak na szczególną uwagę zasługuje finałowy skok drugiego z nich. Wąsek po próbie na 131 metra awansował o trzynaście „oczek” i finalnie zakończył drugi dzień zmagań w Wiśle w szerokiej czołówce. – Druga próba Pawła Wąska to był naprawdę niesamowity skok. Powiedziałbym, że to był skok na krawędzi, ale był w niego w pełni zaangażowany i wyszło to naprawdę dobrze – zauważył Thurnbichler. Najniższej sklasyfikowanym z reprezentantów Polski okazał się podopieczny Macieja Maciusiaka z kadry B, Maciej Kot, który zakończył niedzielny konkurs na szesnastej lokacie.  

Tak dobra postawa polskich zawodników może być dobrym prognostykiem nie tylko na resztę letniego sezonu, ale także na zimowe zmagania polskich orłów. – W ten weekend zdobyliśmy wiele doświadczeń i musimy się z nich uczyć – mówił Austriak po niedzielnym konkursie.  Thurnbichler w dalszym ciągu podtrzymywał jednak zdanie, że konkursy w Wiśle nie są odpowiednim wyznacznikiem dyspozycji Biało-Czerwonych, ze względu na fakt, że podczas zawodów w Polsce nie wystartowała znaczna część najlepszych skoczków globu. – Nie było tu najlepszych drużyn. To był naprawdę dobry, solidny występ naszego zespołu. Byliśmy tu mocni, bo to jest nasz dom, ale zobaczymy, co będzie zimą – zakończył trener reprezentacji Polski.

Szkoleniowiec Biało-Czerwonych w porozumieniu z pozostałymi trenerami polskich grup szkoleniowych tuż po zmaganiach w Wiśle zdecydowali, że w kolejnych zawodach Letniego Grand Prix, które odbędą się w dniach 6-7 sierpnia we francuskim Courchevel wezmą udział skoczkowie grup bazowych. W tym gronie znaleźli się Stefan Hula, Jarosław Krzak oraz Klemens Murańka. Póki co nie jest pewne, kto wystartuje w rumuńskim Rasnovie (17-19 września), jednak najprawdopodobniej najmocniejsi podopieczni Thurnbichlera powrócą do międzynarodowej rywalizacji w austriackim Hinzenbach (25 września) oraz niemieckim Klingenthal (1-2 października).

 

Anna Fergisz, Weronika Brodowska, Karol Cześnik,
informacja własna

 

Dodaj komentarz