You are currently viewing Nika Križnar o rywalizacji z Uršą Bogataj: „My się z tego śmiejemy i żartujemy”
Podium LGP w Wiśle, od lewej: Bogataj, Križnar, Pagnier (fot. Joanna Malinowska)

Nika Križnar o rywalizacji z Uršą Bogataj: „My się z tego śmiejemy i żartujemy”

Nika Križnar przełamała passę zwycięstw Uršy Bogataj na wiślańskim obiekcie. 22-latka wyprzedziła drugą tego dnia rodaczkę o 16,4 pkt, a na dodatek w pierwszej serii oddała najdalszy skok dnia (129,5 m). Choć na skoczni duet Słowenek często zacięcie ze sobą rywalizuje, to poza skocznią ich przyjaźń trwa w najlepsze.

 

Indywidualna brązowa medalistka z Pekinu zakończyła zmagania w Wiśle zwycięstwem w ostatnim konkursie i miniony weekend na pewno zaliczy do udanych. Już w sobotnim konkursie pokazała się z dobrej strony, zajmując najniższy stopień podium ze stratą zaledwie 0,2 pkt. do Uršy Bogataj. W pierwszej serii niedzielnych zmagań popisała się fantastycznym skokiem w pobliżu sto trzydziestego metra. – Jestem naprawdę zadowolona z tego konkursu. Czuję, że jestem w dobrej formie, a moje dzisiejsze skoki były lepsze od wczorajszych. Myślę, że z pierwszego skoku mogłam wyciągnąć jeszcze dłuższą odległość. Poza tym moje lądowanie było bardzo złe – powiedziała po konkursie Nika Križnar. O tym, że jest w stanie osiągać dalekie odległości na dużych obiektach, przekonaliśmy się już w poprzednich zimach, chociażby przy okazji zmagań w Czajkowskim w 2019 roku (140,5 m), a także w tym roku w Willingen (151 m). Wisła jeszcze do niedawna nie należała do grona skoczni, na których potrafi daleko latać. Poprzedniego lata w tym miejscu osiągała średnie jak na swoje możliwości wyniki, a po jej reakcjach widać było najczęściej frustrację. Teraz 22-latka zdaje się powoli „dogadywać” z polską skocznią.

Jej niedzielne zwycięstwo to równocześnie przerwanie passy wspomnianej wcześniej mistrzyni olimpijskiej, która osiągnęła imponującą liczbę trzech zwycięstw z rzędu na skoczni im. Adama Małysza. Duet sympatycznych Słowenek przez pewną część zimy rywalizował między sobą o jak najlepsze lokaty, dzięki czemu byliśmy świadkami interesujących zmagań m.in. w Hinzenbach, Lillehammer czy w Oberhofie. A jak ich rywalizacja wpływa na relacje? – My się z tego śmiejemy i żartujemy. To moja koleżanka z pokoju, jest wręcz dla mnie jak siostra. Cieszymy się tymi wynikami – opowiada Križnar. Wielokrotnie po skokach tej dwójki można oglądać wspólną, szczerą radość. Najpiękniejsze obrazki zafundowały widzom na Zimowych Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie.

– Jedziemy do Courchevel. Chcemy tam zdziałać to samo, co tutaj w Wiśle i dać sobie powód do uśmiechu – mówi Križnar o najbliższych planach. To właśnie tym w alpejskim kurorcie, położonym we Francji, przyjdzie paniom rywalizować o kolejne punkty Letniego Grand Prix. Na Tremplin du Praz przyjdzie im skakać tylko w jednym konkursie, który odbędzie się 6. sierpnia. Urša Bogataj zawita tam w roli liderki i będzie kontynuowała walkę o obronę tytułu najlepszej zawodniczki lata. Dzień później na tej samej skoczni pojawią się panowie.

 

Karol Cześnik
Korespondencja z Wisły

Dodaj komentarz