You are currently viewing Dawid Kubacki: „Śniły mi się skoki. Czasami jak człowiek nie wie co zrobić, musi mu się to przyśnić”
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Dawid Kubacki: „Śniły mi się skoki. Czasami jak człowiek nie wie co zrobić, musi mu się to przyśnić”

Od początku pobytu na Mistrzostwach Świata w Planicy, Dawid Kubacki mierzył się nie tylko z czysto sportowymi wyzwaniami. Polski skoczek jeszcze przed zmaganiami na normalnymi obiekcie HS-102 nabawił się urazu pleców, przez co jego start w czempionacie stanął nawet pod znakiem zapytania. Skończyło się bardzo solidnym piątym miejscem i wydaje się, że na dużej skoczni HS-138, prawie 33-letni zawodnik znów włączy się do walki o medal.

 

Kiedy wydawało się, że ból pleców pokona Dawida Kubackiego, ten po zabiegach fizjoterapeutycznych i pomocy tajemniczego specjalisty w Austrii wydobrzał i w indywidualnym konkursie na normalnej skoczni był w grze o podium. Skończyło się na piątej pozycji, całkiem pozytywnych odczuciach i świadomości, że każdy dzień regeneracji może przynosić coraz więcej sił. Z tego też powodu, podopieczny trenera Thomasa Thurnbichlera nie wziął udziału w konkursie mikstów, który i tak nie dawał Biało-Czerwonym medalowych szans. A dodatkowy dzień na odpoczynek i rekonwalescencję mógł być czasem na wagę złota. Dosłownie.

Jeszcze podczas środowych treningów na Bloudkovej Velikance (K-125 / HS-138), Kubacki skacząc 124, 127,5 i 124,5 metra. zajmował siódme, dziesiąte i dziewiętnaste miejsce. Czwartkowa seria próbna przed kwalifikacjami padła już jego łupem Polaka, który uzyskał 131 metrów. Bardzo dobrze było też w rundzie eliminacyjnej, w której 131,5 metrowa odległość dała mu drugie miejsce. Zważając na to, że skoczek z Szaflar jest aktualnym wiceliderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, a także fakt, że ze skoku na skok w Planicy prezentuje się coraz lepiej, śmiało można go umieścić w gronie najpoważniejszych kandydatów do medalu.

To co dzisiaj tutaj pokazywałem, to jest to co chciałbym pokazywać. Dużo lepiej czułem skoki, była prędkość i swoboda w locie, chciało to lecieć przede wszystkim – mówił zadowolony podkreślając, że jego forma zaczyna przypominać tą z początku sezonu, kiedy w wielkim stylu wygrywał i dzierżył żółty plastron lidera PŚ. – Czuję, że te skoki są podobne. To główny punkt, z którego jestem dziś zadowolony. To co zmieniłem działa. Rozpoczyna się to od pozycji najazdowej, daje energię z progu, a później pozwala zmienić sylwetkę w locie. Jest swoboda i dużo więcej prędkości w powietrzu – dodał.

Bardzo ważną kwestią w przypadku Kubackiego wciąż jest oczywiście zdrowie. Jeszcze kilka dni temu miał problem z chodzeniem, a teraz lata na miarę światowej czołówki. – Plecy może będę jeszcze przez jakiś czas czuł w skrajnych zakresach, ale w tym co jest mi potrzebne do skakania, to nie przeszkadza. Nie przeszkadzało w treningach, nie przeszkadzało też na małej skoczni. Myślę, że pod względem zdrowotnym jest okej, ale na pewno przerwa którą spowodował uraz, mogła odbić się na dynamice nóg. Zrobiliśmy więc solidniejszy trening, który pobudził nogi i dzięki temu działały na skoczni – zaznaczył i dodał: – Nie ograniczałem się. Mam nadzieję jednak, że sto procent jeśli chodzi o dynamikę nóg, przyjdzie w piątek. Trzeba odpocząć i nogi będą pchały może jeszcze lepiej niż dzisiaj.

Kubacki stwierdził żartobliwie, że znalezienie kluczowych detali zawdzięcza zarówno sztabowi szkoleniowemu na czele z trenerem Thurnbichlerem, jak i… swoim snom. – Śniły mi się skoki. Trochę z tego, trochę z analizy poskładaliśmy tak, że to działa. Czasami jak człowiek nie wie co zrobić, musi mu się to przyśnić – powiedział z przymrużeniem oka. Czy mistrz świata z 2019 roku wyśni sobie po czterech latach kolejne złoto? Byłaby to piękna historia. Początek medalowej rozgrywki już o godzinie 17:30. Transmisję obejrzycie w TVN, Eurosporcie 1 oraz na platformie Player.pl. Tekstowa relacja LIVE będzie dostępna na SkokiPolska.pl.

 

Julia Piątkowska, korespondencja z Planicy,
+ Bartosz Leja

 

Dodaj komentarz