Temat limitów wagowych w świecie skoków wydaje się już nieodłączną częścią tego środowiska. Tym razem głos w tej sprawie zabrała Anna Odine Strøm, która przyznała, że od dłuższego czasu dążyła do osiągnięcia mniejszej wagi. Jak podkreśla Norweżka, po długim procesie pracy z dietetykami, nareszcie uzyskała pożądany efekt, co przełożyło się na jej dobre wyniki.
Nie jest żadnym odkryciem stwierdzenie, że waga ma w skokach narciarskich duże znaczenie. Lżejszym, a także niższym zawodnikom łatwiej jest złapać wiatr pod narty i polecieć daleko. Niestety nie wszystkim proces „gubienia” wagi przychodzi z łatwością, co w historii tej dyscypliny już parokrotnie skutkowało drastycznymi metodami odchudzania. Głos w tej sprawie zabierała m.in. Maren Lundby, która długo zmagała się z osiągnięciem „wagi idealnej”. Teraz do dyskusji dołączyła Anna Odine Strøm, która przyznała, że do jej niedawnych sukcesów przyczynił się długi proces odchudzania. – Schudłam celowo i przyniosło to skutek – oświadczyła w rozmowie z norweskim portalem VG.

24-latka dopiero dziewięć lat po swoim debiucie w Pucharze Świata zameldowała się w czołówce. Najpierw zajmowała 2. miejsce w Lillehammer i Villach, a następnie zwyciężyła w sylwestrowym konkursie w Ljubnie. Od tamtego czasu sięgnęła po zwycięstwo jeszcze dwukrotnie i nie ukrywa, że stało się to właśnie dzięki diecie i utracie wagi. Norweżka twierdzi, że był to również czynnik, który pozwolił jej odnieść sukces na mistrzostwach w Planicy. Norweżka sięgnęła tam po brązowy medal na skoczni normalnej, stając na podium z Evą Pinkelnig i Kathariną Althaus. – To był długi proces, w skład którego weszła optymalizacja fizyczna i aspekty techniczne. To waga była jednym z moich największych wyzwań jako skoczkini narciarskiej – przyznała, zaznaczając, że nie był to łatwy proces. – Zależy nam na transparentności w tej sprawie – dodała, lecz zwróciła uwagę na to, że to, ile kilogramów „straciła” pozostanie jej osobistą sprawą.
Jednocześnie Norweżka kładła nacisk na to, że cały proces odchudzania przebiegał w zdrowej atmosferze. – Współpracowałam z dobrymi ludźmi w Olympiatoppen. Są dobrzy w wyznaczaniu granic, gdy sprawy toczą się zbyt szybko lub gdy robię rzeczy, których nie powinnam. Staram się ich słuchać i od nich uczyć. To profesjonaliści – chwaliła swój zespół, będący częścią Norweskiego Komitetu Olimpijskiego. – Ułożyliśmy dobry plan, zarówno pod względem przygotowania fizycznego, żywienia, jak i skoków. Wypracowaliśmy dobry proces we wszystkich obszarach – dodała.
Swoją podopieczną poparł w tej decyzji trener norweskiej kadry kobiet Christian Meyer, który przyznał, że Strøm poprawiła się we wszystkich obszarach. – Widzimy teraz owoce jej cierpliwości i ciężkiej pracy. Znalazła równowagę w życiu, dzięki czemu wszystko jest dla niej łatwiejsze – zauważył. – W każdy poniedziałek mamy spotkanie z ekspertami Olympiatoppen od diety i żywienia, gdzie rozmawiamy o tym, jak minął tydzień – mówił, podkreślając, że proces cały czas jest w toku.

Pracę koleżanki z kadry zauważył także norweski lider, Halvor Egner Granerud, który startował razem ze Strøm w konkursie drużyn mieszanych w Planicy. – Myślę, że to dobrze, że chce mówić o tym otwarcie. Widziałem część tego procesu i wydaje mi się, że zrobiła to w bardzo rozsądny i dobrze przemyślany sposób. To wzorowe zachowanie – chwalił 24-latkę.
Anna Odine Strøm zajmuje obecnie trzecią lokatę w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata Pań z dorobkiem 1030 punktów. Norweżka traci obecnie 172 „oczka” do drugiej Kathariny Althaus (1202 pkt) i 452 do liderującej Evy Pinkelnig (1482 pkt). Szansa na zmniejszenie tych różnic pojawi się już w najbliższy weekend, gdy skoczkinie rozpoczną w Norwegii rywalizację w ramach cyklu Raw Air.
Kinga Marchela
źródło: vg.no