You are currently viewing Polacy po kwalifikacjach w Ruce. „Skoki pokazały, że po byle jakich kwalifikacjach może przyjść fajny dzień”
Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Polacy po kwalifikacjach w Ruce. „Skoki pokazały, że po byle jakich kwalifikacjach może przyjść fajny dzień”

Do pierwszego w tym sezonie konkursu Pucharu Świata, awans uzyskali wszyscy Polacy. Niestety podczas kwalifikacji w Ruce nie udało im się sięgnąć po najwyższe lokaty. Najlepszy z reprezentantów Polski, Piotr Żyła, zajął dopiero 29. miejsce. Jak skoczkowie podsumowali swoje dzisiejsze występy i z jakim nastawieniem podchodzą do jutrzejszej rywalizacji?

 

Najmocniejszym z Polaków podczas rundy eliminacyjnej był Piotr Żyła, który po skoku na 124 metry uplasował się na 29. pozycji. W rozmowie przed kamerą Eurosportu przyznał, że dzisiejsze skoki nie należały do udanych. – Muszę być bardziej elastyczny. Po pierwszym skoku zdałem sobie sprawę, że ciężko mi się poskładać do pozycji – stwierdził 36-letni reprezentant Polski, który jeszcze podczas treningów po skokach na 107,5 oraz 130 metrów zajmował 47. oraz 22. miejsce.

O wiele bardziej pozytywnie swój dzisiejszy występ ocenił Kamil Stoch. Rówieśnik Żyły młodszy zaledwie o kilka miesięcy przyznał, że mimo „wpadki” w pierwszym treningowym skoku (97,0 m / 52. miejsce) jest zadowolony z postępów. – Miałem dzisiaj sporo problemów z pozycją najazdową, ale zrobiłem duży krok naprzód. Mam nadzieję, że jutro będę mógł coś więcej wycisnąć z tego skakania – stwierdził utytułowany zawodnik, który w drugim treningu okazał się najlepszym z Polaków (131,5 m / 19. miejsce), a w kwalifikacjach był 35. lądując na 125. metrze. Trzykrotny mistrz olimpijski podzielił się też obawami, które towarzyszyły mu przed startem sezonu. – Po zgrupowaniu w Lillehammer trochę zszedłem na ziemię. Miałem tam sporo problemów z techniką i tutaj przyjechałem z dużym dystansem – przyznał w rozmowie z Kacprem Merkiem i dodał: – Przeszło mi przez myśl, żeby tu w ogóle nie przyjeżdżać i zacząć sezon od Lillehammer. Natomiast im bardziej zbliżała się Ruka, pomyślałem: „odpuścić coś takiego?”.

Dawid Kubacki rozpoczął piątkowe skakanie od przeciętnych prób w treningach. Po uzyskaniu 121,5 oraz 129,5 metra zajmował w nich 29. i 23. pozycję. W kwalifikacjach było słabiej – lądowanie na 118. metrze dało mu dopiero 39. miejsce. Warto podkreślić, że jeszcze przed startem sezonu zmagał się z problemami zdrowotnymi (infekcją grypopodobną). Jak sam przyznał, dopiero dziś po raz pierwszy od półtorej tygodnia, miał szansę pojawić sie na skoczni. – Skoki nie są perfekcyjne, ale myślę, że to są takie rzeczy, które można dość szybko dograć. Na tej skoczni trzeba mieć trochę prędkości za progiem i znaleźć ją, by na dole udało się odlecieć – tłumaczył w Eurosporcie. 33-latek pozostaje jednak spokojny w kwestii dalszej pracy nad formą. – Wiem co mam robić. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, a to dobry prognostyk. Skoki nieraz pokazały, że po byle jakich kwalifikacjach może przyjść fajny dzień – mówił z nadzieją.

Dodajmy, że awans do sobotniego konkursu uzyskali także Aleksander Zniszczoł i Paweł Wąsek, którzy po kwalifikacyjnych skokach na 130 i 118,5 metra zajęli kolejno 31. i 46. miejsce.

Zmagania reprezentantów Polski podczas pierwszego w tym sezonie konkursu będzie można śledzić jutro od godziny 16:15 (o godz. 14:45 ruszy seria próbna). Transmisję z zawodów obejrzycie w TVN, Eurosporcie 1 oraz na platformie Player. Tekstową relację LIVE będziecie mogli śledzić na bieżąco na SkokiPolska.pl.

 

źródło: Eurosport

 

Dodaj komentarz