You are currently viewing Kubacki i Stoch krytycznie o pomysłach Thurnbichlera? „Nie tędy droga, nie kombinujmy”
Trener Thomas Thurnbichler i Dawid Kubacki (fot. Julia Piątkowska)

Kubacki i Stoch krytycznie o pomysłach Thurnbichlera? „Nie tędy droga, nie kombinujmy”

Komentarze docierające z polskiej kadry skoczków po nieudanej inauguracji w fińskiej Ruce, wskazują na wyraźny dwugłos. Według trenera Thomasa Thurnbichlera jego podopieczni nie zdołali wprowadzić w życie technicznych detali, z kolei choćby Dawid Kubacki i Kamil Stoch nie byli przekonani do zmian proponowanych przez trenera kadry. Czy obu stronom uda się dojść do porozumienia i znaleźć ponownie wspólną wizję?

 

Komentarze docierające z polskiej kadry skoczków po nieudanej inauguracji w fińskiej Ruce, wskazują na wyraźny dwugłos. Według trenera Thomasa Thurnbichlera jego podopieczni nie zdołali wprowadzić w życie technicznych detali, z kolei choćby Dawid Kubacki i Kamil Stoch nie byli przekonani do zmian proponowanych przez trenera kadry. Czy obu stronom uda się dojść do porozumienia?

Po dwóch konkursach Pucharu Świata w fińskiej Ruce reprezentacja Polski uzbierała w Pucharze Narodów zaledwie 28 punktów. Za sprawą Dawida Kubackiego i Piotra Żyły, którzy na Rukatunturi (HS-142) plasowali się w trzeciej dziesiątce stawki, Biało-Czerwoni zajmują ósmą lokatę tracąc do liderujących Niemców aż 458 punktów.

O ile piątkowe treningi i kwalifikacje można było jeszcze traktować pobłażliwie, to sobotni konkurs, w którym tylko Kubacki awansował do finałowej trzydziestki (zajął 21. miejsce) był już wyraźnie niepokojącym sygnałem. Choć w niedzielę w finale byli już 21. Żyła i 23. Kubacki, to już na etapie kwalifikacji po fatalnych skokach odpadli Kamil Stoch i Aleksander Zniszczoł.

Jak przyznał później trener Thomas Thurnbichler, po sobotniej wpadce zalecił swoim podopiecznym, aby podjęli zdecydowanie większe ryzyko. I z tego co powiedział austriacki szkoleniowiec, Stoch nie był w pełni przekonany do tego rozwiązania, jednak razem ze Zniszczołem na progu zachowali się nawet zbyt agresywnie, co skończyło się lądowaniem jeszcze przed granicą 90. metra.

Według najbardziej doświadczonych polskich zawodników, nagła zmiana koncepcji skoków z dnia na dzień i rozkładanie techniki na czynniki pierwsze, podczas gdy nie działają podstawy, nie prowadzi do niczego dobrego. Tym samym zarówno Stoch jak i Kubacki, wyrazili chwilowe „wotum nieufności”, przynajmniej wobec aktualnych pomysłów sztabu szkoleniowego.

Moim zdaniem to nie tędy droga. Bo tutaj trzeba się skupić na podstawach. Na tym, co jest proste do zrobienia. A nie rozbijać tych skoków na milion kawałków. Bo to nic nie daje. Jak rozmawiałem z trenerem, to raczej w tę stronę. Nie kombinujmy, nie rozkładajmy tych skoków na milion części, bo jak ja rozwalę w sobie koncentrację na siedem różnych rzeczy, to żadna z nich nie zadziała dobrze. Takie jest moje założenie i tego się trzymam. Trochę się ze mną kłócą i nie bardzo pozwalają tym torem iść, ale będziemy rozmawiać

– powiedział Kubacki po niedzielnym konkursie w studiu TVN-u.

W komunikacie prasowym Polskiego Związku Narciarskiego na temat inauguracji sezonu w Ruce, możemy już przeczytać bardziej dyplomatyczne słowa 33-latka. Wciąż jednak można odczuć, że czwarty zawodnik poprzedniego sezonu nie ma pełnego zaufania do aktualnych pomysłów trenera Thurnbichlera.

Rzadko zdarzało się, że Ruka była dla nas szczęśliwa, ale nie ma się co tym bronić. Przy dobrych skokach te wyniki na pewno byłyby lepsze. Podszedłem do rywalizacji na spokojnie. Chęć szukania rozwiązań na szybko niekoniecznie się sprawdza, co już nieraz przerabiałem. Podstawą jest to, by skoncentrować się na bazowych założeniach, zostawić sobie to jako punkty, na których należy się skupić

– komentował Kubacki i dodał:

Teraz przenosimy się bezpośrednio do Norwegii. Zrobimy dobry trening na siłowni, odpoczniemy. Znajdzie się też czas na to, by spokojnie potrenować na skoczni. Wszystko jest do zrobienia. To ma szansę fajnie zadziałać.

Przypomnijmy, że w niedzielę w mocnych słowach o swojej aktualnej dyspozycji wypowiedział się Kamil Stoch. Czterokrotny mistrz olimpijski również podkreślił, że w koncepcji sztabu trenerskiego jest zbyt dużo zmian w krótkim czasie.

Nie do końca wierzyłem w pomysł, bo nie czuję się najpewniej w tym wszystkim. Nie chcę mówić, że myśl szkoleniowa jest zła, że system jest niewłaściwy. Siadając na belce musisz mieć wewnętrzne przekonanie, że to wszystko działa i że to, co masz zrobić,  będzie działało. Niestety takiej pewności nie mam (…). Za dużo było zmian, kombinowania

– mówi na antenie Eurosportu.

Sam Thurnbichler cytowany przez PZN wytykał błędy w skokach swoich podopiecznych, szczególnie Stocha i Zniszczoła, jednak starał się też być pojednawczy i podkreślał konieczną jedność drużyny.

Jestem pewny całej drużyny, wierzę w trenerów i skoczków. Musimy mieć jasną wizję i pracować dzień po dniu, walczyć razem każdego dnia. Nie możemy poddawać się stresowi.

Jak będą wyglądać skoki reprezentantów Polski w kolejnych zawodach Pucharu Świata? I czy sztab szkoleniowy znajdzie wspólną wizję ze swoimi podopiecznymi? O tym przekonamy się już w dniach 1-3 grudnia w norweskim Lillehammer.

 

Bartosz Leja,
źródło: TVN / Eurosport / PZN

 

Dodaj komentarz