You are currently viewing Dawid Kubacki rozczarowany po Klingenthal: „Pojawia się złość. Problem jest techniczny”
Dawid Kubacki w Klingenthal (fot. Joanna Malinowska / Sport w Obiektywie)

Dawid Kubacki rozczarowany po Klingenthal: „Pojawia się złość. Problem jest techniczny”

Jeszcze w piątek i sobotę wydawało się, że Dawid Kubacki wskoczył na lepsze sportowe tory. W niedzielę nieźle było jeszcze w kwalifikacjach, jednak konkurs przyniósł dopiero 28. pozycję i kolejne rozczarowanie. – Pojawia się złość. Nie ma energii, która pozwalałaby odlatywać. To się znajdzie, tylko niestety to wymaga czasu – komentował pod Vogtland Areną.

 

Po piątym miejscu w piątkowych kwalifikacjach i piętnastym w sobotnim konkursie w Klingenthal, Kubacki niedzielną rywalizację Kubacki rozpoczął od czternastej pozycji w rundzie kwalifikacyjnej. W konkursie było już gorzej. 23. miejsce po pierwszej serii (128,0 m) i 28. pozycja po rundzie finałowej (129,5 m) sprawiła, że 33-latek zanotował drugi najsłabszy start w tym sezonie. Gorzej było tylko na normalnej skoczni w Lillehammer (33. miejsce).

W piątek przyjechałem tutaj z konkretnym założeniem i fajnie to działało, a później się zaczęły schody. Nie ukrywam, że to nie jest to, co chciałem pokazywać w ten weekend. Dzisiaj już nie działało to tak fajnie. W piątek było dużo lepiej. Mimo wszystko do czołówki i tak brakowało, ale to już są jakieś prognostyki tego, że jednak się da. Nie od dziś wiadomo, że droga od dobrego do złego jest bardzo szybka, a od złego do dobrego bardzo długa i wyboista

– powiedział reprezentant Polski w materiale prasowym Polskiego Związku Narciarskiego.

Kubacki podkreśla, że głównym problemem nie jest aktualnie złe przygotowanie fizyczne, lub zmęczenie spowodowane wcześniejszymi wyczerpującymi treningami fizycznymi. Zdaniem 33-latka, mankamentem jest przede wszystkim technika.

Mimo że te skoki były dziś dużo płynniejsze, to problem jest w przejściu z progu do lotu. Nie ma energii, która pozwalałaby się napędzić i na dole odlatywać. To jest największy brak w tej chwili. To się znajdzie, tylko niestety to wymaga czasu. To nie jest tak, że energii której nam brakuje nie ma w nogach. Problem jest techniczny. Co z tego że ta energia jest w nogach, skoro siła razy błąd nic dobrego nie wróży. Jeżeli się tego dobrze technicznie nie zrobi, to siła pójdzie nie w to miejsce co trzeba. Nie ma rotacji, energii i prędkości w locie

– tłumaczy podopieczny trenera Thomasa Thurnbichlera.

Co ciekawe, przed kamerą Eurosportu polski skoczek zdradził, że austriacki szkoleniowiec Biało-Czerwonych planował odsunąć Kubackiego od startu w niemieckim Klingenthal. W tym czasie zawodnik z Szaflar miał udać się na spokojny trening.

Trener chciał, żebym tu nie przyjechał, a ja się uparłem że chcę tutaj przyjechać. Po to się trenuje całe lato, żeby startować w zawodach, a nie żeby teraz jeździć sobie na zgrupowania czy treningi w trakcie sezonu i odpuszczać starty. Wyłączając się do treningu niby coś się naprawi, ale na zawody przyjeżdża się z niewiadomą. A tak wiem, że każdy krok który zrobię naprzód, będzie go widać na zawodach

– zaznaczył wyraźnie w rozmowie z Kacprem Merkiem.

Dodajmy, że poza Kubackim, w Klingenthal punkty do klasyfikacji generalnej PŚ zdobywał jedynie Piotr Żyła. 36-latek w sobotę był na 11. pozycji, a w niedzielę spadł z 17. na 22. miejsce. Do finałowej serii nie dostali się dzisiaj także 37. Paweł Wąsek i 40. Andrzej Stękała, a Maciej Kot został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon już na etapie kwalifikacji.

To kolejna lekcja dla nas wszystkich. Mimo wszystko po tym całym weekendzie kilka pozytywów wyciągnę. Tak jak mówiłem po Lillehammer, te zmiany, które robimy od tego czasu to nie jest coś, co zaskoczy z dnia na dzień i już będzie super. Chciałbym, żeby tak było. Wiem, że kiedyś to wyjdzie i zaskoczy, ale jeszcze ten dzień nie nastąpił. Mamy zaplanowany na kolejny tydzień trochę spokojnego treningu w Zakopanem. Myślę, że jak tam nam się uda skoczyć na spokojnie, to będzie dobra baza przed kolejnym weekendem. Mam w sobie dość cierpliwości, zaparcia i woli walki o to, żeby było lepiej. Złość się pojawia i to nie będzie przyjemny wieczór dla nas wszystkich, ale od jutra trzeba się wziąć do roboty i przełknąć tę gorycz, bo inaczej nic się nie zmieni

– skwitował Kubacki w wypowiedzi dla PZN.

W czasie kolejnego weekendu (16-17 grudnia) międzynarodowa stawka zmierzy się w zawodach Pucharu Świata na Gross-Titlis-Schanze (K-125 / HS-140) w szwajcarskim Engelbergu. Trener Thurnbichler podejmie decyzję o składzie reprezentacji Polski na te zmagania dopiero po treningach w Zakopanem.

 

Bartosz Leja,
źródło: materiał prasowy PZN / Eurosport

 

Dodaj komentarz