You are currently viewing Co słychać u Philippa Aschenwalda? „Teraz na wszystko patrzę z innej perspektywy, nie muszę ciągle czegoś udowadniać”
Philipp Aschenwald (fot. Julia Piątkowska)

Co słychać u Philippa Aschenwalda? „Teraz na wszystko patrzę z innej perspektywy, nie muszę ciągle czegoś udowadniać”

Na początku lipca po ciężkim upadku Philipp Aschenwald usłyszał słowa brzmiące wręcz jak wyrok: zerwane więzadła krzyżowe. Zimą 2023/2024 w swojej dyscyplinie nie wystąpi, ale teraz poświęca się rzeczom, na które zabrakło czasu, gdy regularnie jeździł na zawody. Padła też deklaracja dotycząca powrotu na skocznię.

 

Wiktor Marczuk: Jak czas spędzony w domu zmienia mentalność skoczka?

Philipp Aschenwald: Muszę powiedzieć, że dochodzę do pozytywnych wniosków. Naprawdę lubię oglądać moich kolegów z kadry w akcji i cieszę się z ich sukcesów. Oczywiście wolałbym być częścią tej drużyny, ale wciąż wyraźnie czuję, że to skoki narciarskie są moją największą życiową pasją. Teraz na wszystko patrzę z innej perspektywy, nie muszę ciągle czegoś udowadniać. Często jesteś zbyt zajęty sobą i nie masz kiedy zająć się innymi sprawami. Obecny czas jest fascynujący i będę mógł wyciągnąć z niego sporo wniosków.

 

Widziałem na Instagramie, że jeździsz teraz na nartach, na rowerze. W takiej sytuacji zaczynasz doceniać także inne sporty poza skokami?

Kiedy większość swojego czasu poświęcasz na skoki narciarskie, to wtedy trudno zająć się innymi dyscyplinami. Teraz sytuacja się odwróciła. Tej zimy nie mogę poskakać, więc mogę pochylić się nad innymi sportami, które naprawdę lubię. To bardzo pomaga także przy mojej rehabilitacji. Wszystko, co da mi radość, będzie teraz dobre.

 

PucharSwiata Ruka2022 1konkurs fotJuliaPiatkowska PhilippAschenwald 300x200 - Co słychać u Philippa Aschenwalda? „Teraz na wszystko patrzę z innej perspektywy, nie muszę ciągle czegoś udowadniać"
Philipp Aschenwald (fot. Julia Piątkowska)

Jak długo trwa „przetrawienie” tak poważnej diagnozy lekarskiej, jaką jest zerwanie więzadła krzyżowego?

Trudno powiedzieć. Kiedy usłyszałem diagnozę, byłem w naprawdę złym nastroju. W pierwszym tygodniu trudno było mi się przyzwyczaić do takiego stanu rzeczy. Kolejne dni to były jednak korzystne zmiany, potrafiłem zmienić nastawienie i skupić się na pozytywnych aspektach mojej rzeczywistości. Ostatnie lata składały się też z innych problemów, miałem wykonywaną korektę wzroku. Aktualnie mogę odpocząć i ponownie się zdystansować. Jest chęć poskakania, gdy patrzę na moich kolegów, ale to motywuje mnie, by powrócić jeszcze lepszym.

 

Zastanawiałem się, jak to jest – czy gdy skoczek jest w pełni zdrowy, to przez głowę przechodzi mu myśl, że być może dojdzie do sytuacji, w której dozna kontuzji?

Nie. Podejrzewam, że inni zawodnicy też o tym wtedy nie myślą. Jestem oczywiście świadomy, że profesjonalne uprawianie sportu jest powiązane z ryzykiem kontuzji i rzecz jasna dobrze by było, gdybyś jej nie doznał.

 

Pierwsza skocznia, na jaką powrócisz, to będzie ta w Twoim garażu?

Wszystko zacznie się na siłowni. Nad skokowymi elementami będę mógł popracować pewnie w połowie stycznia lub pod jego koniec. Tak szybko, jak będę tylko mógł, postaram się stawiać kolejne i większe kroki, które pozwolą mi wrócić na skocznię. Najazd w garażu na pewno mi w tym pomoże.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Philipp Aschenwald (@philipp_aschenwald)

 

A czy wiesz już, kiedy powrócisz na skocznię?

Według obecnych planów, na które oko mają trenerzy, fizjoterapeuci i lekarze, to do skakania będę mógł wrócić najwcześniej na początku czerwca, a najpóźniej w lipcu. Musimy jednak poczekać, jak będzie przebiegała rehabilitacja, by zobaczyć, czy ten termin się utrzyma. Na ten moment dobrą informacją jest to, że uda mi się być częścią pełnego letniego okresu przygotowawczego. Czeka mnie także sporo technicznego treningu na siłowni, więc cały ten czas minie produktywnie przy zrobieniu ważnych dla mnie postępów. Najważniejsza rzecz to jednak perspektywa skakania bez bólu.

 

Po sezonie 2022/2023 zostałeś przeniesiony do grupy szkoleniowej Floriana Liegla. Taki ruch dał Ci wówczas jeszcze większą motywację?

To było tylko tyle i aż tyle. W takim położeniu mogłem spróbować czegoś nowego, by wrócić do dyspozycji, która zadowoli mnie i trenerów. Bardzo solidnie przepracowałem okres wiosenny, czerpałem wówczas dużo radości z tego co robię i wykonałem duży postęp. Niestety, skończyło się to błyskawicznie. Moim celem zawsze jednak będzie powrót na podium i bycie skoczkiem regularnym. Czasami inna niż zwykle decyzja jest pomocna w eliminacji złych nawyków.

 

Austriacy Oberstdorf2021 fotJuliaPiatkowska 300x200 - Co słychać u Philippa Aschenwalda? „Teraz na wszystko patrzę z innej perspektywy, nie muszę ciągle czegoś udowadniać"
Austriaccy skoczkowie, od lewej: Aschenwald, Kraft, Hoerl, Huber (fot. Julia Piątkowska)

A jak wpływa na perspektywę Twojego powrotu decyzja o redukcji kwot startowych przez FIS?

Myślę, że taki ruch nikogo nie cieszy. Obecnej zimy ta reforma najbardziej uderza w Austriaków i Niemców. Na ten moment jest sporo dobrych zawodników, którym trudno jest wejść do drużyny, a potem na dodatek jeszcze się w niej utrzymać. Najlepiej by było, gdyby domyślnie znowu dało się wystawić sześciu skoczków na Puchar Świata. Sama obecność w drużynie jednak nie do końca zadowala – cel to utrzymanie się w czołówce PŚ. Jeśli już to osiągniesz, wtedy sytuacja rysuje się inaczej. Teraz trudno będzie w szczególności młodym zawodnikom. Ciężej im będzie zasmakować rywalizacji w PŚ, kiedy skład jest złożony z pięciu topowych zawodników.

 

Myślałeś o swoich planach na igrzyska olimpijskie 2026?

Oczywiście, chcę wziąć w nich udział. Ostatnio w Pekinie nie udało mi się wywalczyć miejsca w składzie, więc teraz tym bardziej chcę się pojawić na zawodach takiej rangi. To wszystko, o czym wspominałem, motywuje mnie do dalszej pracy. Mogę pozytywnie patrzeć w przyszłość. Liczę na to, że przede mną wiele udanych lat dalszej kariery.

 

rozmawiał Wiktor Marczuk

Dodaj komentarz