You are currently viewing Thomas Thurnbichler przed PŚ w Wiśle: „Rozpracowaliśmy już to, co jest potrzebne do powrotu na szczyt”
Kamil Stoch, trener Thomas Thurnbichler i prezes PZN Adam Małysz (fot. Julia Piątkowska)

Thomas Thurnbichler przed PŚ w Wiśle: „Rozpracowaliśmy już to, co jest potrzebne do powrotu na szczyt”

Od początku zimowy polscy skoczkowie nieustannie walczą o powrót do dobrej formy. Jak dotąd żadnemu z Biało-Czerwonych nie udało się jeszcze zameldować w czołowej dziesiątce zawodów Pucharu Świata, jednak wydaje się, że doskonałą okazją będą do tego zawody rozgrywane w Polsce. Już dzisiaj w Wiśle zainaugurowany zostanie PolSKI Turniej, a trener Thomas Thurnbichler podkreśla: „Wszystko może się wydarzyć. Zawodnicy są w dobrej formie”.

 

Rywalizacja na skoczni im. Adama Małysza (K-120 / HS-134) w Wiśle, która odbędzie się w dniach 12-14 stycznia, rozpocznie pierwszą edycję Polskiego Turnieju w ramach Pucharu Świata. Następnie międzynarodowa stawka zawita na normalny obiekt Skalite HS-104 (K-95) w Szczyrku (w dniach 16-17 stycznia) oraz na Wielką Krokiew HS-140 (K-125) w Zakopanem.

Jestem bardzo szczęśliwy z premiery Polskiego Turnieju. Przed nami pięć konkursów na własnym terenie z polskimi kibicami. Konkursy będą rozgrywane w różnych formatach. Oczekuję ekscytujących zawodów

– podkreślił trener Thomas Thurnbichler podczas konferencji prasowej poprzedzającej rywalizację w Beskidach.

Austriacki szkoleniowiec polskiej kadry A ma za sobą najtrudniejszy jak dotąd czas w trenerskiej karierze. Podczas gdy w poprzednim sezonie nie podopieczni regularnie meldowali się w czołówce i na podium, od początku tej zimy ani razu nie zmieścili się w pierwszej dziesiątce. Najwyżej jak dotąd byli Piotr Żyła i Kamil Stoch, którzy kolejno w Klingenthal i Innsbrucku zajmowali jedenastą lokatę.

To był trudny czas, szczególnie dla mnie jako trenera. Po raz pierwszy miałem tak ciężką sytuację. Przywykliśmy do tego, że na przestrzeni całego sezonu odnosimy sukcesy. Teraz patrzę jednak na to co się wydarzyło inaczej. Myślę jakie mogę wyciągnąć wnioski z tego czasu i jak mogę poprawić się osobiście jako trener. Odpowiednio wcześnie staram się zastanawiać nad tym, co musimy zrobić podczas konkursów i jakie zmiany są potrzebne

– podkreśla 34-letni Austriak i dodaje:

Zmiany zrobiliśmy także przed Turniejem Czterech Skoczni i zauważyłem, że zaczęliśmy kreować naprawdę solidny progres. Zaadaptowaliśmy drużynę do nowych sytuacji. Kontynuujemy też proces budowania odpowiedniej techniki. Te zmiany nie są duże, ale bierzemy podczas nich poprawkę na różne czynniki takie jak sprzęt, sztab szkoleniowy, czy forma zawodników. Moi podopieczni mają teraz jasność co powinni robić. Myślę, że rozpracowaliśmy już to, co jest potrzebne do powrotu na szczyt. Najlepszą możliwością do trzymania się tej drogi i kontynuowania jej, są właśnie konkursy w Polsce. Teraz mogę powiedzieć, że wszystko może się wydarzyć, a zawodnicy są w dobrej formie.

Pucharowa stawka ma już za sobą Turniej Czterech Skoczni, w którym zwyciężył Japończyk Ryoyu Kobayashi. Najwyżej sklasyfikowanym reprezentantem naszego kraju w niemiecko-austriackim cyklu był piętnasty Kamil Stoch. Teraz skoczkowie zmierzą się w Polskim Turnieju, w którym o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej powalczą poszczególne reprezentacje. Po zakończeniu rywalizacji na polskiej ziemi, zawodników czeka kolejne wyzwanie, które śmiało można nazwać najważniejszym tej zimy. Będą to Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich na Kulm-Skiflugschanze (K-200 / HS-235) w austriackim Bad Mitterndorf, które odbędą się w dniach 25-28 stycznia. Czy taka impreza rozgrywana w środku sezonu, tuż po dwóch intensywnych turniejach będzie dla zawodników sporym wyzwaniem?

Myślę, że zawodnicy już do tego przywykli. Szczególnie nasi skoczkowie, którzy są bardzo doświadczeni. W trakcie Polskiego Turnieju mamy dwie duże skocznie, więc uważam że jest to jakaś forma przygotowania do Mistrzostw Świata w lotach. Teraz uważam, że najlepiej jest budować formę w trakcie konkursów i w taki sposób przygotowywać się do czempionatu. Mistrzostwa Świata w Bad Mitterndorf są jedyną imprezą, podczas której możemy zdobyć medale, więc z pewnością jest to główne wydarzenie tej zimy. Cały czas uważam jednak, że celem powinien być dla nas każdy konkurs. Chcemy korzystać z każdej szansy do odniesienia zwycięstwa

– podkreśla Thurnbichler.

Jeszcze w Polsce poszczególne reprezentacje zmierzą się w walce o główną turniejową nagrodę, jaką będzie 50 tysięcy euro. Czy gdyby Biało-Czerwoni odnaleźli zagubioną formę i zwyciężyli w klasyfikacji drużynowej, szkoleniowiec Polaków miałby plan na zagospodarowanie tej kwoty?

Polecielibyśmy na Hawaje (śmiech). Tak poważnie, to kiedy się to wydarzy, pomyślimy jako zespół, jak możemy taką kwotę podzielić, albo jak ją spożytkować. Na pewno znajdziemy dobry, produktywny sposób, aby 50 tys. euro

– podsumował.

Przypomnijmy, że już dzisiaj (piątek, 12 stycznia) zawodnicy zapoznają się z przebudowaną skocznią im. Adama Małysza podczas oficjalnych treningów. Te rozpoczną się o godz. 16:00. Następnie o godz. 18:00 wystartują kwalifikacje do niedzielnego konkursu indywidualnego. Pełny program Pucharu Świata w Wiśle znajdziecie TUTAJ >>>

 

Julia Piątkowska, korespondencja z Wisły,
+ Bartosz Leja

 

Dodaj komentarz