You are currently viewing Aleksander Zniszczoł o zmodernizowanej skoczni w Wiśle: „Przypomina mi ona obiekt w Lake Placid”
Aleksander Zniszczoł (fot. Julia Piątkowska)

Aleksander Zniszczoł o zmodernizowanej skoczni w Wiśle: „Przypomina mi ona obiekt w Lake Placid”

Aleksander Zniszczoł był trzecim najlepszym Polakiem w piątkowych kwalifikacjach. Lepsze rezultaty w gronie Biało-Czerwonych osiągnęli Piotr Żyła z Dawidem Kubackim i to tę dwójkę obejrzymy w sobotniej rywalizacji duetów. Zniszczoł podzielił się z nami wrażeniami po pierwszych skokach na zmodernizowanej skoczni im. Adama Małysza, a także o zdjęciu z siebie presji występów przed własną publicznością.

 

Piątkowe skoki treningowe w wykonaniu Aleksandra Zniszczoła pod względem odległości bardzo przypominały te oddawane przez Anže Laniška. Słoweniec osiągnął 123 i 130,5 metra. Polak w pierwszym skoku także uzyskał 123 metry, natomiast w drugim już lądował metr dalej od wyżej notowanego rywala. W kwalifikacjach jednak piąty zawodnik klasyfikacji generalnej odleciał przedstawicielowi klubu WSS Wisła, jednocześnie wygrywając sesję i ustanawiając nowy rekord skoczni im. Adama Małysza. Zniszczoł musiał zadowolić się 15. miejscem. Jakie ma odczucia po pierwszych skokach na domowym, lecz zmodernizowanym niedawno obiekcie?

Aleksander Zniszczol   SGP Szczyrk 2023 1 300x200 - Aleksander Zniszczoł o zmodernizowanej skoczni w Wiśle: "Przypomina mi ona obiekt w Lake Placid"
Aleksander Zniszczoł (fot. Joanna Malinowska / Sport w Obiektywie)

Skocznia jest bardzo przyjemna, ale stare nawyki pozostały. Trudno było trafić w próg, wszystkie skoki były spóźnione, włącznie z kwalifikacyjnym. Nie miałem przez to odpowiedniej wysokości. Poza tym próby były technicznie dobre. Szkoda kilku straconych metrów, bo mogło wyglądać inaczej. Mimo znacznego spóźniania, te skoki i tak były dobre.

– opowiedział Zniszczoł po kwalifikacjach. Co zatem najbardziej w piątek zaskoczyło skoczka?

Rozbieg mnie zaskoczył, że tak szybko ucieka. Bula jest też podniesiona. Bardzo lubię takie skocznie, przypomina mi obiekt w Lake Placid. Myślę, że jak wszystko zagra, to będzie dobrze.

– wyjaśnił.

Biorąc pod uwagę wyniki osiągane przez reprezentantów Polski w tym sezonie, 15. lokata wywalczona przez Zniszczoła w kwalifikacjach nie wydaje się być złym wynikiem. Bardzo udany skok w drugim treningu, który dał mu 5. pozycję w tej sesji, dodatkowo wzmógł apetyt 29-latka. Zawodnik wierzy, że w konkursie jest w stanie osiągnąć podobny rezultat, lecz od razu dodaje, że zależy to od wielu czynników, które muszą się zgrać ze sobą.

Pokazałem sobie, że najlepsza dziesiątka jest w zasięgu. Jak się wszystko zgra, to nie będzie problemu tam wskoczyć.

– stwierdził. Dodał później także, że obecnie czuje się w domowych rywalizacjach wyraźnie swobodniej, niż w dawnych latach:

Kiedyś przeszkadzała presja własnej publiczności i własnej skoczni. Teraz jest przyjemniej, a także nie nakładam sobie presji, że konkurs jest na moim terenie.

Lepsze wyniki w kwalifikacjach osiągnęli Piotr Żyła (12. miejsce) i Dawid Kubacki (13. miejsce), zrozumiałe zatem jest, że trener Thomas Thurnbichler postawił na tę dwójkę, wyznaczając ich do rywalizacji duetów. Aleksandra Zniszczoła obejrzymy w akcji w niedzielnym konkursie indywidualnym. Początek sobotnich zmagań w Wiśle zaplanowany jest na godz. 16:00. Transmisję obejrzycie w TVP 1, TVP Sport, Eurosporcie 1 oraz na platformie Player.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Aleksander Zniszczoł (@aleksander.zniszczol)

 

Karol Cześnik
Korespondencja z Wisły

Dodaj komentarz