You are currently viewing Halvor Egner Granerud rozgoryczony po występie w Wiśle: „Trudny dzień, by być Borkiem Sedlakiem”
Halvor Egner Granerud (fot. Julia Piątkowska)

Halvor Egner Granerud rozgoryczony po występie w Wiśle: „Trudny dzień, by być Borkiem Sedlakiem”

Zdobywcy Kryształowej Kuli za poprzedni sezon tej zimy nie doskwiera kłopot bogactwa udanych konkursów. Norweg jednego dnia jest w stanie zająć miejsce w najlepszej dziesiątce, by innego uplasować się w drugiej dziesiątce, bądź w ogóle nie awansować do drugiej serii. Tak też stało się w Wiśle, gdzie w niedzielę uplasował się na 42. miejscu. Granerud po skoku nie krył przed mediami rozczarowania.

 

Dla triumfatora poprzedniego sezonu Pucharu Świata obecna kampania jest prawdziwą walką o stabilizację formy. Są pojedyncze konkursy, jak w Ruce, Engelbergu oraz Innsbrucku, gdzie Norweg potrafi zameldować się w najlepszej dziesiątce, ale przydarzyły się też dni, w których żegnał się z rywalizacją już po pierwszej serii. Tak było w niemieckiej części Turnieju Czterech Skoczni, tak też stało się podczas niedzielnych zmagań w Wiśle.

Granerud uzyskał w swoim skoku jedynie 105,5 metra i od razu było wiadomo, że może kierować prosto do szatni, zamiast na wyciąg. Przed Norwegiem znaleźli się tacy zawodnicy jak Yannick Wasser, Klemens Murańka, Kasperi Valto czy Vitaliy Kalinichenko. W protokole przy nazwisku zdobywcy Kryształowej Kuli pojawił się uśredniony pomiar wiatru wynoszący 0,45 m/s w plecy, jednakże nie oddaje on tego, jak wiatr „kręcił” na zeskoku obiektu im. Adama Małysza. Sam zainteresowany jest wyraźnie rozczarowany tym, w jakich warunkach przyszło mu skakać.

Halvor Egner Granerud   WC Titisee Neustadt 2022 300x200 - Halvor Egner Granerud rozgoryczony po występie w Wiśle: "Trudny dzień, by być Borkiem Sedlakiem"
Halvor Egner Granerud (fot. Joanna Malinowska / Sport w Obiektywie)

Trudny dzień, by być Borkiem Sedlakiem. To jeden z tych dni, gdzie zabrakło odrobiny szczęścia dla mnie. To duży wstyd. Pozostaje teraz skupić się na występie w Szczyrku.

– powiedział schodząc do szatni.

Reprezentant Norwegii zapytany o skoki na zmodernizowanym obiekcie nie podzielił zdania innych zawodników, którym obecny profil przypomina skocznie mamucie, jak np. Vikersund. Przyznaje jednak, że skocznia w obecnym kształcie daje możliwość dalszego latania, jednakże by tak się stało, musi się złożyć w jednym momencie parę warunków – odpowiednia prędkość przelotowa i wiatr dający noszenie. U Graneruda zabraknąć miało przede wszystkim tego drugiego.

Zawsze jest możliwość, by skoczyć lepiej. Warunki były jednak trudne. Przy nowym profilu można tu ładnie odlecieć, ale straciłem noszenie i nie dało się wyciągnąć więcej z tego skoku. „Game over”.

– komentował 27-latek.

Dzień wcześniej w konkursie duetów Granerud z tej lepszej strony pokazał się jedynie w pierwszej serii skoków, kiedy to lądował na sto trzydziestym czwartym metrze. Kolejne próby to powrót do przeciętności – 119 i 121 metrów. W parze z Johannem André Forfangiem zajął 4. miejsce. Przed rywalizacją w Szczyrku Granerud zajmuje 16. miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. W ramach PolSKIego Turnieju Norwegia plasuje się na 5. pozycji ze stratą 28,8 pkt. do czwartej Japonii.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez Halvor Egner Granerud (@halvorgranerud)

 

Karol Cześnik
Korespondencja z Wisły

Dodaj komentarz