You are currently viewing Thomas Thurnbichler: „Nie powiedziałbym, że szczęście było w pełni po naszej stronie. Chłopaki oddali solidne skoki”
Thomas Thurnbichler (fot. Julia Piątkowska)

Thomas Thurnbichler: „Nie powiedziałbym, że szczęście było w pełni po naszej stronie. Chłopaki oddali solidne skoki”

Konkurs w Szczyrku, mimo że został odwołany i nie przyniósł finalnie zdobyczy punktowych reprezentantom Polski, wyglądał bardzo obiecująco w wykonaniu Biało-Czerwonych. Przed przerwaniem i odwołaniem zmagań na czele stawki znajdował się Dawid Kubacki, a w czołowej trójce plasował się także Kamil Stoch. – Nie powiedziałbym, że szczęście było w pełni po naszej stronie – stwierdził trener Thomas Thurnbichler.

 

Pierwsze miejsce Dawida Kubackiego (98,5 m / 117,2 pkt) oraz trzecia pozycja Kamila Stocha (99,0 m / 116,0 pkt) na dziesięć skoków przed końcem pierwszej, bardzo loteryjnej serii konkursowej w Szczyrku, mogły zwiastować najlepsze wyniki polskich skoczków tej zimy. Stało się inaczej. Jury postanowiło odwołać zawody i patrząc na niebezpieczne podmuchy wiatru wydaje się, że była to decyzja nie tylko słuszna, ale nawet… spóźniona.

Myślę, że nie ma więcej czasu telewizyjnego, a dokończenie tej rundy w takich warunkach będzie wystarczające. Uważam też, że nie ma potrzeby ryzykować aż do momentu, kiedy komuś się stanie. Wiatr przekraczał 10 m/s. Nie będę zły, jeśli konkurs zostanie odwołany. Ta decyzja należy do jury

– mówił jeszcze w trakcie konkursu trener Thomas Thurnbichler. Austriacki szkoleniowiec chwalił swoich podopiecznych, podkreślając także zadania wykonane przez Pawła Wąska (95,5 m / 9. miejsce), a nawet Aleksandra Zniszczoła (91,0 m / 28. miejsce).

Chłopaki wykonali dobrą pracę i oddali dobre technicznie skoki, szczególnie Dawid i Paweł. Dzisiaj wiatr bardzo kręcił, a Dawid pomyślał, że może iść bardziej odważnie. Wtedy uderzył go podmuch wiatru. To jak zareagował było majstersztykiem [Kubacki wybronił się mając spore problemy w locie – przyp.red.]. Pozostał w linii lotu i nawet wykonał telemark. Nie martwiłem się jednak, bo widziałem już takie próby w wykonaniu Dawida. Skok Olka też nie był zły. Był „na limicie” na progu, ale kiedy dołączyły do tego trudne warunki wietrzne w postaci 2 m/s w plecy, nie mógł już podnieść nart. W normalnych skokach byłby to skok na punktowaną pozycję

– komentował 34-letni trener polskiej kadry A.

Warto podkreślić, że wielu zawodników prezentujących się tej zimy lepiej od Polaków, nie poradziło sobie w zmiennych warunkach w Szczyrku. Do tego grona można zaliczyć choćby Słoweńca Petera Prevca (85,0 m), a także Norwega Johanna Andre Forfanga (80,0 m). Thurnbichler stwierdził jednak, że warunki wietrzne nie były główną przyczyną wysokich lokat zajmowanych przez jego zawodników.

Nie powiedziałbym, że szczęście było w pełni po naszej stronie. Po prostu moi podopieczni mieli nieco bardziej „normalne warunki”. Najlepsze warunki mieli inni skoczkowie, nasi oddali po prostu solidne skoki

– skwitował.

Czy obiecujący występ reprezentantów Polski w Szczyrku (mimo odwołanego konkursu) był tylko jednorazowym wyskokiem, czy raczej idzie za tym rosnąca dyspozycja sportowa? O tym przekonamy się w czasie najbliższego weekendu w Zakopanem. W dniach 19-21 stycznia na Wielkiej Krokwi (K-125 / HS-140) odbędą się tam kolejne zawody Pucharu Świata i Polskiego Turnieju.

 

Julia Piątkowska, korespondencja ze Szczyrku,
+ Bartosz Leja

 

Dodaj komentarz