You are currently viewing Piotr Żyła: „Nie cierpię belki startowej w Zakopanem. O drugiej w nocy idziemy wyrzucić ją do lasu”
Piotr Żyła (fot. Bartosz Leja)

Piotr Żyła: „Nie cierpię belki startowej w Zakopanem. O drugiej w nocy idziemy wyrzucić ją do lasu”

Szczytem możliwości Piotra Żyły podczas piątkowych serii w Zakopanem była 28. lokata zajęta w pierwszym oficjalnym treningu. 37-latek wywalczył awans do niedzielnego konkursu plasując się w kwalifikacjach na 31. miejscu. Jak sam przyznał, największy problem na Wielkiej Krokwi (K-125 / HS-140) sprawia mu… belka najazdowa. – Nie cierpię tej belki. O drugiej w nocy idę ją wyrzucić do lasu – mówił ze śmiechem.

 

W pierwszej rundzie treningowej 129 metrowa odległość dała Żyle 28. miejsce. W drugiej było już znacznie gorzej – 113,5 metra i dopiero 54. lokata, która mogła wzbudzić niepokój przed kwalifikacjami. 37-latek wprawdzie przebrnął rundę eliminacyjną, jednak 129 metrowa odległość dała mu dopiero 31. miejsce. Okazuje się, że polskiemu zawodnikowi bardzo nie pasuje belka startowa, na której zawodnicy siadają tuż przed oddaniem skoku. Warto wspomnieć, że na ten element skoczni w Zakopanem narzekał nawet w swoim życiowym sezonie Norweg Halvor Egner Granerud.

Jak co roku w Zakopanem na początek… Nie cierpię tej belki, zawsze mam z nią problem! O drugiej w nocy idziemy z Halvorem wyrzucić ją do lasu i będzie po problemie. Taki jest plan jest plan. Może drugiej takiej nie mają. Da się na niej skoczyć dobrze, ale trzeba złapać do niej czucie. Jak siedzę, to nogi mam bardzo z przodu i jak ruszam z belki to później od razu jestem w palcach i nie umiem z tego nic zrobić. Jak skok od początku się nie składa, to nic nie jestem w stanie z tym zrobić. Nie ma pchania, tylko hamowanie

– tłumaczył Żyła po kwalifikacjach.

Każdy inaczej czuje się na tej belce, bo każdy skoczek ma inne wkładki i inne buty. Ja się czuję na niej źle. Belki treningowe są tutaj super. Nie wiem czemu tylko na Puchar Świata ją zakładają

– dodał.

Żyła porozmawiał z nami tuż jeszcze w trakcie rundy eliminacyjnej, więc nie znał jeszcze decyzji trenera Thomasa Thurnbichlera dotyczącej składu reprezentacji Polski na sobotnie zawody drużynowe w Zakopanem. Czy obawiał się tego, że nie znajdzie się w czwórce Biało-Czerwonych?

Do tej pory nie wiem… Trener jest od tego żeby wybrać skład. Jak będę skakać, dam z siebie wszystko, jak nie to w niedzielę też jest dzień. Po dzisiejszych skokach nie myślałem nic, byłem zły. Musiałem znaleźć sposób na to, żeby ruszyło to w dobrą stronę

– skwitował.

Start sobotniego konkursu Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi jest zaplanowany na godzinę 16:00 (godzinę wcześniej ruszy seria próbna). O sile reprezentacji Polski będą stanowić: Kamil Stoch, Paweł Wąsek, Aleksander Zniszczoł oraz Dawid Kubacki. Niedzielny konkurs z udziałem całej ósemki Biało-Czerwonych (Kubacki, Wąsek, Stoch, Żyła, Zniszczoł, Kot, Murańka, Stękała) również rozpocznie się o godz. 16:00.

 

Bartosz Leja, korespondencja z Zakopanego

 

Dodaj komentarz