You are currently viewing Piotr Żyła po mistrzowskich lotach na Kulm: „Było kilka fajnych skoków, miałem z tego trochę radości”
Piotr Żyła (fot. Julia Piątkowska)

Piotr Żyła po mistrzowskich lotach na Kulm: „Było kilka fajnych skoków, miałem z tego trochę radości”

Piotr Żyła był obok Aleksandra Zniszczoła najjaśniejszym punktem reprezentacji Polski podczas Mistrzostw Świata w lotach w Bad Mitterndof. 37-latek w konkursie indywidualnym na Kulm-Skiflugschanze (K-200 / HS-235) wywalczył szóste miejsce, jednak jak sam przyznał, nie zastanawiał się nad walką o medale. Znacznie słabiej wyglądał w jego wykonaniu konkurs drużynowy.

 

Po piątkowych seriach konkursowych, Żyła zajmował bardzo wysokie szóste miejsce. Loty na odległość 218 i 220,5 metra dały mu notę sięgającą 410,2 punktu. Do trzeciego miejsca nasz reprezentant tracił stosunkowo niewiele (jak na obiekt „mamuci”), bo 8,5 punktu. W sobotę zawodnicy mieli okazję oddać tylko jeden skok, podczas finałowej trzeciej serii, której rozpoczęcie odkładano zresztą ze względu na porywisty wiatr aż przed dwie godziny.

Najstarszy podopieczny trenera Thomasa Thurnbichlera poszybował w niej 225 metrów i przez chwilę wydawało się, że może tym postraszyć wyżej klasyfikowanych rywali. Skończyło się na utrzymaniu szóstej pozycji (z notą 626,4 pkt), choć do czwartego Johanna Andre Forfanga z Norwegii, Żyła stracił zaledwie 2,9 punktu. Spoglądając na dotychczasowe rezultaty Biało-Czerwonych w trwającym sezonie zimowym, i tak był to przełom. Po raz pierwszy obejrzeliśmy Polaka w czołowej dziesiątce zawodów najwyższej rangi, a ponadto sam Żyła w „kryzysowym sezonie” zanotował najlepszy start w Mistrzostwach Świata w lotach w karierze (do tej pory najwyżej był siódmy w 2020 r. w Planicy).

Jak sam zainteresowany komentował sobotnią rywalizację?

Jestem bardzo zadowolony, fajny, spokojny dzień. Czekałem na ten skok, szanowałem energię i zrobiłem dobrą robotę. Był bardzo fajny i przyjemny. W końcówce mogłem jeszcze „ciutkę” lepiej popracować, bo leciałem szybko. Telemark też jest istotny… Dzisiaj trochę bardziej się postarałem, skok był wykończony tak, jak powinien. Wczorajszy nie był taki, jaki miał być

– komentował w rozmowie z Filipem Czyszanowskim z TVP Sport. Zapytany o to czy choć przez chwilę pomyślał o tym, że może w Bad Mitterndorf zdobyć medal, odparł ze śmiechem:

Nie no, co ty. Bardziej skupiałem się na tym co robię w danym momencie, bo to jest najistotniejsze. Odpoczywałem, coś tam grałem na telefonie, gadaliśmy i pośmialiśmy się w szatni. Ale żeby o skokach myśleć? Raczej robiłem to, co miałem do roboty, a nie myślałem czy ma być lepiej czy gorzej. Będzie szansa to skoczę, a nie? To pójdę do bufetu…

W niedzielnej rywalizacji drużynowej, Piotr Żyła nie błyszczał już tak jak w dwóch poprzednich dniach. W pierwszej rundzie uzyskał 212,5 metra i to po jego próbie oraz mocnych odpowiedziach rywali, reprezentacja Polski spadła z czwartego na piąte miejsce. W finale było jeszcze gorzej – 177,5 metra, odpuszczenie walki o lepszą odległość i porażka z Finami. Wpływ na ten rezultat z pewnością miał mocny wiatr w plecy, ale zapewne także fakt, że po dyskwalifikacji Aleksandra Zniszczoła (za nieregulaminowy kombinezon) Biało-Czerwoni nie liczyli się już w walce o czołowe lokaty.

Noga mi nie podawała tak jak wczoraj i nie było wysokości. Teraz dodatkowo narta nie wyszła, resztę odłożyłem… i dziękuję. To był dziwny skok. Dzisiaj ewidentnie coś nie grało. Nie byłem do końca skoncentrowany i zregenerowany. Wtedy nie ma takiego spokoju, jaki był wczoraj. Jak się walczy o coś, to motywacja jest całkiem inna

– tłumaczył przed kamerami TVP Sport.

Całe Mistrzostwa Świata w lotach w wykonaniu Piotra Żyły są jednak z pewnością światełkiem w tunelu. Pokazały, że polski skoczek jest w stanie nawiązać walkę o czołowe lokaty. Sam 37-latek przyznał, że znalazł w nich satysfakcję.

Było kilka fajnych skoków, miałem z tego trochę radości

– zapewnił. Teraz narciarską elitę czeka kilka dni przerwy od skoków, a następnie kolejne sportowe wyzwania. Już w dniach 2-4 lutego odbędą się kolejne zawody Pucharu Świata. Skoczkowie zmierzą się wówczas w dwóch konkursach indywidualnych na dużej Mühlenkopfschanze (K-130 / HS-147) w niemieckim Willingen.

 

Bartosz Leja,
źródło: TVP Sport

 

Dodaj komentarz