You are currently viewing Tymoteusz Amilkiewicz o kluczu do dobrego wyniku w Planicy: „Pozycja najazdowa to u mnie 90% sukcesu”
Tymoteusz Amilkiewicz (fot. BoBo)

Tymoteusz Amilkiewicz o kluczu do dobrego wyniku w Planicy: „Pozycja najazdowa to u mnie 90% sukcesu”

Nie Kacper Tomasiak, nie Łukasz Łukaszczyk, a Tymoteusz Amilkiewicz najlepiej zaprezentował  z grona Polaków się w konkursie indywidualnym Mistrzostw Świata Juniorów w Planicy. 19-latek po pierwszej serii nieoczekiwanie nawiązał realną walkę o medal, którą zakończył na wysokiej, 5. pozycji. Jaki był klucz do osiągniecia tak dobrego wyniku? 

 

W ubiegłym roku bardzo dobrymi rezultatami podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Whistler cieszyli polskich kibiców Jan Habdas, który wywalczył indywidualnie brązowy medal, a także Kacper Tomasiak plasujący się tuż za podium. Dodatkowo Polacy zajęli 2. miejsce w konkursie drużynowym sprawiając, że zmagania w Kanadzie kadra juniorska z pełnym przekonaniem mogła zapisać po stronie tych udanych.

Pierwsze skoki w tegorocznych MŚJ w Planicy nie napawały przesadnym optymizmem, gdyż najlepsze próby Biał0-Czerwonych przynosiły lokaty pod koniec pierwszej dziesiątki, a także te w drugiej dziesiątce. W większości serii jednak najlepszym skoczkiem był Tymoteusz Amilkiewicz, który z najlepszej strony miał się dopiero zaprezentować.

Ta sztuka 19-latkowi udała się w idealnym momencie, bowiem podczas walki o indywidualny medal. Polak wprawił widzów w niemałe zaskoczenie, osiągając 95,5 metra w pierwszej serii i zajmując na półmetku konkursu 3. pozycję, włączając się tym samym do walki o medal. Za swoimi plecami pozostawiał m.in. Erika Belshawa, Simona Steinbergera czy Vilho Palosaariego. W drugiej serii lądował pół metra dalej, lecz to było za mało, by utrzymać pozycję medalową. Belshaw i Steinberger zdołali wyprzedzić młodego Polaka, lecz ten z pewnością nie ma się czego wstydzić.

Tymoteusz Amilkiewicz happy fotBoBo 300x257 - Tymoteusz Amilkiewicz o kluczu do dobrego wyniku w Planicy: "Pozycja najazdowa to u mnie 90% sukcesu"
Tymoteusz Amilkiewicz (fot. BoBo)

Przyjechałem tu jedynie z oczekiwaniem, żeby oddać dobre, równe skoki. Szczerze mówiąc nie spodziewałem się tak dobrego wyniku. Po treningach myślałem o wejściu do najlepszej dziesiątki, ale zupełnie nie sądziłem, że wywalczę tak wysokie miejsce jak piąte.

– wyjawił nam Amilkiewicz po konkursie.

Mimo nienajlepszych wyników, FIS Cup w Szczyrku pozytywnie wpłynął na pewność siebie u polskiego juniora. Podczas ostatnich testów przed juniorskim czempionatem zdołał ustabilizować pozycję najazdową z pomocą trenera Mariusza Chrapka.

W Szczyrku uwierzyłem w swoje możliwości, że umiem oddawać dobre i równe skoki. Ustawiłem prawidłowo pozycję najazdową z pomocą trenera Mariusza, wjeździłem się w nią i wiem, że jestem w stanie dobrze skakać.

– wyjaśnił. Jak wielki wpływ miała zatem pozycja dojazdowa na tak udane skoki na skoczni normalnej w Planicy?

Mam tak, że pozycja najazdowa to 90% sukcesu. Jak dobrze dojadę do progu, to wiem, że skok będzie dobry. Jak mnie trochę wycofa, to już nie wychodzą te skoki tak jak powinny.

– stwierdził.

Wpływ miały także doświadczenia Amilkiewicza i wnioski wyciągnięte z poprzednich lat. 19-latek pierwszy raz na tym obiekcie miał okazję skakać 2 lata temu podczas zgrupowania juniorów. Później startował natomiast w zawodach Olimpijskiego festiwalu młodzieży Europy 2023, gdzie indywidualnie zajął 19. lokatę oraz był współautorem drużynowego srebra. Tamtych zawodów nie wspomina jednak zbyt dobrze, a na dodatek rozstroiły jego skoki.

Pierwszy raz tu skakałem latem, 2 lata temu. Mieliśmy tu zgrupowanie kadry. Startowałem tu też podczas EYOF 2023, aczkolwiek nie zaliczę tamtych zawodów do udanych, zgubiłem zupełnie czucie i się pogubiłem się w swoich skokach.

Kolejną okazję do walki o medale Amilkiewicz i pozostali Polacy będą mieli w sobotę 10 lutego. Wtedy to ekipie kierowanej przez Daniela Kwiatkowskiego przyjdzie wziąć udział w rywalizacji drużynowej.

 

 
 
 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Post udostępniony przez SkokiPolska.pl (@skokipolska)

 

Karol Cześnik
Korespondencja z Planicy

Dodaj komentarz