You are currently viewing Kacper Tomasiak po nieudanym konkursie indywidualnym w Planicy: „Wciąż jest dużo do poprawy”
Kacper Tomasiak (fot. BoBo)

Kacper Tomasiak po nieudanym konkursie indywidualnym w Planicy: „Wciąż jest dużo do poprawy”

Kacper Tomasiak nie zaliczy wejścia w Mistrzostwa Świata Juniorów w Planicy do udanych. Czwarty zawodnik ubiegłorocznego czempionatu uplasował się pod koniec trzeciej dziesiątki, ani razu nie osiągając punktu konstrukcyjnego skoczni. Jeden z najbardziej utalentowanych polskich skoczków młodego pokolenia wyjaśnił nam, gdzie leży problem.

 

W ubiegłym roku Kacper Tomasiak niespodziewanie wywalczył podczas juniorskiego czempionatu w Whistler bardzo dobre, 4. miejsce w konkursie indywidualnym, plasując się za Janem Habdasem. W tamtym momencie przybrały na sile głosy, że Polska doczekała się kolejnej perełki w gronie juniorów, o której oszlifowanie trzeba należycie zadbać w najbliższych latach. Młody skoczek wygrał później jeszcze konkurs FIS Cup w Zakopanem, potwierdzając swój talent i wysoką w tamtym czasie dyspozycję.

Trwająca zima nie obfituje w tak dobre rezultaty 17-latka, a najlepszym wynikiem pozostaje 4. miejsce wywalczone w grudniowych zawodach FIS Cup w Kanderstegu. Tomasiak solidnie zaprezentował się jednak tuż przed wyjazdem do Planicy, podczas „trzecioligowych” zmagań w Szczyrku, gdzie był najlepszym zawodnikiem spoza licznego grona Austriaków, którzy zdominowali czołówkę. Polak zajął 6. i 7. miejsce, dając nadzieję na dobry start w Mistrzostwach Świata Juniorów 2024.

Nadzieję na udany występ mógł podsycać fakt, że Tomasiak bardzo dobrze zna skocznię normalną w Planicy, gdyż wielokrotnie brał udział w zgrupowaniach na niej. Sam przyznaje, że lubi ten obiekt i zwykle nie sprawiał mu większego problemu, jednakże kłopoty z oddawaniem dobrych skoków młody reprezentant Polki miał już od pierwszego dnia pobytu.

Kacper Tomasiak fotZuzaJaneczek 300x200 - Kacper Tomasiak po nieudanym konkursie indywidualnym w Planicy: "Wciąż jest dużo do poprawy"
Kacper Tomasiak (fot. Zuzanna Janeczek)

Od wtorku, od pierwszych treningów nie skakało mi się zbyt dobrze. Ogólnie zawsze lubiłem tę skocznię, ale nie mogłem się kompletnie w nią wskakać. Jest dużo do poprawy na kolejne dni.

– tłumaczył w rozmowie z nami 17-latek. Jak wyjaśnia, miał pewną nadzieję, że znajomość obiektu będzie jego atutem, lecz skupił się przede wszystkim na tym, żeby w konkursie jego skoki wyglądały tak, jakby sobie tego życzył. To się niestety nie udało, a Polak zajął 26. miejsce po skokach na 90,5 oraz 93,5 metra.

Trochę miałem nadzieję, że oskakanie z tym obiektem mi pomoże, lecz przede wszystkim chciałem się skupić na swoich skokach, niestety nie wychodziły mi one.

– wyjaśnił.

Najlepszy z Polaków w konkursie indywidualnym, a więc Tymoteusz Amilkiewicz stwierdził po konkursie, że głównym czynnikiem, który pozwolił mu na oddanie skoków na miarę najlepszej piątki, była prawidłowa pozycja najazdowa. 19-latek wytłumaczył, udany dojazd do progu to u niego aż 90% sukcesu. Jak się okazuje, to właśnie ten aspekt sprawiał największy problem Tomasiakowi, co też miało odzwierciedlenie w skokach i tym samym znalazł się na drugim biegunie względem swojego starszego kolegi.

Przede wszystkim miałem problem z najazdem, nie mogłem dobrze dojechać do progu. To też przekładało się potem na to, że nie mogłem oddać dobrego skoku. W konkursie już było lepiej, ale wciąż jest dużo do poprawy.

– opowiedział. Dopytany przez nas o warunki na skoczni, stwierdził:

Warunki były dobre, skocznia była dobrze przygotowana, także dobrze by się skakało, gdyby te skoki były lepsze.

Kolejną okazję do walki o medale Kacper Tomasiak i pozostali Polacy będą mieli w sobotę 10 lutego. Wtedy to ekipie kierowanej przez Daniela Kwiatkowskiego przyjdzie wziąć udział w rywalizacji drużynowej.

 

Karol Cześnik
Korespondencja z Planicy

Dodaj komentarz