You are currently viewing Konflikt w reprezentacji Norwegii? Stöckl: „Zostałem w domu, aby nie przeszkadzać zawodnikom”
Norwegowie, od lewej: trener Alexander Stöckl, Lindvik, Forfang, Villumstad (fot. Joanna Malinowska / Sport w Obiektywie)

Konflikt w reprezentacji Norwegii? Stöckl: „Zostałem w domu, aby nie przeszkadzać zawodnikom”

Podczas zawodów Pucharu Świata w niemieckim Willingen oraz amerykańskim Lake Placid, w gnieździe trenerskim zabrakło Alexandra Stöckla. Okazuje się, że trener Norwegów celowo nie towarzyszył swoim podopiecznym i nie będzie go także w japońskim Sapporo. Powodem jego nieobecności ma być atmosfera a norweskiej drużynie i niezadowolenie zawodników z osiąganych przez nich wyników. Czy to tylko chwilowa utrata zaufania do szkoleniowca?

 

Od początku zimowego sezonu 2023/2024 rozegrano już 21 konkursów Pucharu Świata w skokach narciarskich. Norwescy zawodnicy meldowali się w nich na podium tylko pięciokrotnie. W grudniu w szwajcarskim Engelbergu drugie miejsce zajął Marius Lindvik, który ostatnio w Lake Placid uplasował sie także na trzeciej pozycji. Jedyne zwycięstwo zapewnił norweskiej ekipie w niemieckim Willingen Johann Andre Forfang. W bardzo loteryjnych ze względu na wiatr zawodach, na trzecim miejscu uplasował się także Kristoffer Eriksen Sundal (było to jego pierwsze podium w karierze). Ponadto reprezentacja Kraju Fiordów (Lindvik i Forfang) wskoczyła na trzeci stopień „pudła” podczas zmagań duetów w Lake Placid.

Dziewiąte miejsce Lindvika oraz trzynaste Forfanga w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata to jak dotąd szczyt możliwości Norwegów. Halvor Egner Granerud, który jeszcze w poprzednim sezonie zdobył Kryształową Kulę, aktualnie zajmuje dopiero dwudziestą pozycję i trzykrotnie nie zdołał awansować do serii finałowej. Na domiar złego Granerud z powodu nieprzepisowego kombinezonu został zdyskwalifikowany już w pierwszej serii Mistrzostw Świata w lotach w austriackim Bad Mitterndorf. Stąd decyzja 17-latka o odpuszczeniu pucharowych startów. Najlepszy skoczek poprzedniego sezonu nie wystartował w Lake Placid, nie zobaczymy go także w Sapporo. Termin jego powrotu wciąż jest niepewny i być może Norweg pojawi się dopiero na turnieju Raw Air rozgrywanym w jego ojczyźnie.

Jak podała norweska telewizja NRK, za słabe wyniki Norwegów odpowiedzialnością obarcza się Alexandera Stöckla. Nawet nieoficjalne głosy z wnętrza norweskiej kadry mówią o niezadowoleniu z 50-letniego szkoleniowca. Portal VG.no dowiedział się, że sami skoczkowie ostro skrytykowali postawę swojego szkoleniowca w zakulisowych rozmowach z kierownictwem Norweskiego Związku Narciarskiego. Warto wspomnieć, że Austriak prowadzi norweską kadrę narodową od 2011 roku, będąc tym samym jednym z rekordzistów pod tym względem.

Dowiedziałem się, że w drużynie panuje frustracja wynikająca ze słabych wyników. Zależy mi na uzyskaniu jasności w tej sprawie. Szczególnie, gdy sportowcy są w trasie, ważne jest dla mnie, aby wiedzieć co się naprawdę dzieje. Dlatego muszę usiąść ze sportowcami, żeby o tym porozmawiać. Tego typu dialog i procesy to coś, co cały czas funkcjonuje w naszym zespole

– podkreślił Stöckl w rozmowie z NRK. Zaznaczył jednocześnie, że sam podjął decyzję o odsunięciu się na pewien czas od drużyny.

Plan był taki, że nie pojadę jedynie do Willingen, ale przed wyjazdem do Stanów Zjednoczonych zdaliśmy sobie sprawę, że coś jest nie tak. Uznaliśmy więc, że najlepiej będzie, jeśli drużyna pojedzie dalej w dotychczasowym składzie. Zostałem w domu, aby spróbować zrozumieć sytuację i nie przeszkadzać zawodnikom

– tłumaczy Austriak, który ma w planach poważną rozmowę ze swoimi podopiecznymi i sztabem szkoleniowym po ich powrocie z Sapporo.

Zaufanie do Stöckla wciąż ma ustępujący dyrektor sportowy ds. skoków narciarskich, Clas Brede Bråthen. Twierdzi on, że konieczne jest jednak szybkie wyjaśnienie nieporozumień. Wieści docierające z wnętrza norweskiej kadry skomentował także były skoczek Johan Remen Evensen, który aktualnie jest ekspertem NRK.

Niezadowolenie jest niepokojące, bo w trakcie sezonu nikomu to nie służy. Z pewnością nastąpią zmiany na wielu poziomach wraz z odejściem Clasa Brede Bråthena. Wyraźnie widać, że powietrze trochę uleciało z balonu

– przyznaje.

Czy konflikty wewnątrz kadry Norwegów zwiastują zmiany na stanowisku szkoleniowca? Jeśli tak by się stało, mógłby być to element zmieniający całą trenerską układankę także w innych reprezentacjach.

 

Bartosz Leja,
źródło: NRK.no / VG.no

 

Dodaj komentarz