You are currently viewing Aleksander Zniszczoł po drużynówce w Lahti: „Nie czułem żadnej presji, chciałem skoczyć i zrobić swoje”
Aleksander Zniszczoł (fot. Julia Piątkowska)

Aleksander Zniszczoł po drużynówce w Lahti: „Nie czułem żadnej presji, chciałem skoczyć i zrobić swoje”

Polacy wczoraj podczas rywalizacji drużynowej na skoczni Salpausselkä (K-116 / HS-130) w Lahti wywalczyli czwartą lokatę! Najlepszym z Biało-Czerwonych ponownie okazał się Aleksander Zniszczoł, który wcielił się w rolę „kapitana”. Jak przyznaje – Nie czułem żadnej presji, chciałem skoczyć i zrobić swoje.

 

ZniszczolKotStochZyla Polska PSLahti2024 fotJuliaPiatkowska 300x200 - Aleksander Zniszczoł po drużynówce w Lahti: "Nie czułem żadnej presji, chciałem skoczyć i zrobić swoje"
Polacy, od lewej: Zniszczoł, Stoch, Kot, Żyła (fot. Julia Piątkowska)

– Musimy docenić ten wynik, bo to był najlepszy wynik drużynowo i myślę, że każdy z nas może być dzisiaj zadowolony ze swoich prób, może poszczególnych, ale też może za całokształt, bo myślę, że każdy z nas dał z siebie wszystko wsadził w te skoki serce i pokazaliśmy też gest radości po tych skokach, a to jest już fajne uczucie – skomentował dzisiejszą czwartą lokatę Zniszczoł. Warto dodać, że jest to najlepszy wynik podopiecznych Thomasa Thurnbichlera podczas zmagań drużynowych tej zimy.

29-letni Aleksander Zniszczoł oddał wczoraj dwa solidne skoki na skoczni Salpausselkä, na odległości 127,5 oraz 130 metrów. W nieoficjalnej klasyfikacji indywidualnej rozegranego konkursu w Lahti Polak uplasowałby się na najniższym stopniu podium. – Jest w porządku, te skoki są fajne i grają detale. W indywidualnym i tak samo w konkursie drużynowym chciałem skoczyć, i zrobić swoje – dodał po rywalizacji zawodnik klubu WSS Wisła.

Skocznia w Lahti charakteryzuje się tym, że nawet najlepszym zawodnikom czasem może powinąć się noga. Aleksander Zniszczoł zdradził, że udało mu się rozpracować fiński obiekt. – Trzeba być po prostu dobrym na progu i w powietrzu. Przede wszystkim nie można wyhamować prędkości, bo tutaj jest różnie na buli, później wylatuje się za siatki to powietrze albo tam jest, albo go nie ma, ale najczęściej jest i nie można przelecieć zastawionym. Trzeba wierzyć, że powietrze tam będzie i pociągnie dalej – powiedział.

Zawodnika klubu WSS Wisła mogliśmy dziś ujrzeć skaczącego w ostatniej czwartej grupie, w której, jak wiemy, 29-latek bardzo dobrze się odnalazł. Jakie były jego przemyślenia na temat pełnionej dzisiaj funkcji tzw. lidera reprezentacji Biało-Czerwonych? -Nie czułem żadnej presji może jakoś myślałem przed zawodami, że czwarty skacze, a w sumie w całokształcie wyszło tak, że było bardzo sympatycznie i też mnie to budowało- zakończył Aleksander Zniszczoł.

ThomasThurnbichler PSLahti2024 fotJuliaPiatkowska 300x200 - Aleksander Zniszczoł po drużynówce w Lahti: "Nie czułem żadnej presji, chciałem skoczyć i zrobić swoje"
Thomas Thurnbichler (fot. Julia Piątkowska)

Występ swoich podopiecznych skomentował dziś także trener Thomas Thurnbichler, który przyznaje, że mimo czwartej lokaty Polaków, pozostaje bardzo pozytywnie nastawiony. – To był najlepszy konkurs drużynowy w tym roku. Czwarte miejsce to wciąż nie podium, ale muszę przyznać, że jestem szczęśliwy. Myślę, że jesteśmy gotowi na jutro – powiedział tuż po konkursie.

Nie zabrakło także komentarza dotyczącego najlepszego dzisiaj z Biało-Czerwonych Aleksandra Zniszczoła. – Olek prezentuje się tak od dłuższego czasu. Dziś jego drugi skok był szczególny, ma w zwyczaju czekać nieco z nartami. Dzisiaj był pełen zaufania, narty były ułożone niżej w momencie przelatywania nad bulą. Doprowadziło to do tego, że praktycznie w ogóle nie stracił prędkości podczas skoku. Myślę, że zrobił dziś krok naprzód w swojej technice – dodał Thurnbichler.

Ostatnia okazja dla Biało-Czerwonych na zaprezentowanie się na skoczni w Lahti już dzisiaj o godzinie 16:00, kiedy to ruszy konkurs indywidualny. Półtorej godziny wcześniej rozpoczną się kwalifikacje. Relacje znajdziecie na SkokiPolska.pl.

 

źródło: materiały prasowe PZN

 

 

 

Dodaj komentarz