You are currently viewing Przedwczesne zwolnienie Bråthena i nowe propozycje dla Stöckla – „Nie mogę zgodzić się na to, w jaki sposób Alex został potraktowany”
Magnus Brevig, Clas Brede Bråthen, Alexander Stöckl (fot. Pavel Semyannikov)

Przedwczesne zwolnienie Bråthena i nowe propozycje dla Stöckla – „Nie mogę zgodzić się na to, w jaki sposób Alex został potraktowany”

Na skoczni Holmenkollen w Oslo został wczoraj zainaugurowany turniej Raw Air. Mogłoby się wydawać, że dla gospodarzy był to bez wątpienia udany dzień – w końcu ich reprezentanci zaliczyli świetny start. Johann André Forfang i Marius Lindvik wywalczyli miejsca w czołowej trójce. Jednak najbardziej intensywny turniej sezonu toczy się w cieniu wewnętrznych napięć w norweskiej reprezentacji. W dzień otwarcia Raw Air o przedwczesne zwolnienie z pracy poprosił Clas Brede Bråthen. Nie mogę zgodzić się na to, w jaki sposób Alex został potraktowany – mówił w rozmowie z portalem VG.no.

 

W styczniu Bråthen ogłosił swoją rezygnację, jednak ze stanowiska miał odejść dopiero 1 maja. Wczoraj poprosił sekretarza generalnego Norweskiego Związku Narciarskiego, Arne Baumanna, o zwolnienie go z obowiązku zatrudnienia na czas trwania okresu wypowiedzenia. Dlaczego? Ma być to sprzeciw wobec tego, jak potraktowany został trener norweskiej kadry, Alexander Stöckl.

Udział w Raw Air bez Alexa uważam za brak szacunku i dlatego poprosiłem dziś Arne Baumanna o zwolnienie mnie z obowiązku pracy do końca mojego kontraktu.

– wyjaśnił.

Jak podaje VG.no, Bråthen zapoznał się z listem, w którym skoczkowie prosili o zmianę trenera. Nie znalazł w nim jednak podstaw do zwolnienia Stöckla.

Chodzi o niezadowolenie, które z pewnością pojawia się od czasu do czasu we wszystkich miejscach pracy. Ale nie ma tam nic, co interpretowałbym jako podstawę do zwolnienia. Nie ma też nic, co by na to wskazywało, w oparciu o to, co powiedziały strony.

– mówił w rozmowie z VG.

Bråthen dodał, że zawodnicy mają prawo do wyrażania niezadowolenia, jednak nie podobał mu się w sposób, w jaki została przeprowadzona cała sytuacja.

Jeśli miałbym użyć jednego słowa, aby opisać to, co się stało, to byłby to „zamach stanu”. Uważam, że komitet ds. skoków nie powinien był zajmować się tą sprawą w taki sposób. Miało to poważne konsekwencje dla życia rodziny. Dla życia lojalnego pracownika. Dżentelmena, którym Alex tak naprawdę jest. Nigdy, przenigdy nie słyszałem, by mówił coś negatywnego o kimkolwiek innym.

– stwierdził.

Bråthen opisał także sytuację, która miała miejsce przed rywalizacją w Kulm. Został wtedy poproszony, by poinformować Stöckla, że ten nie pojedzie z kadrą na zawody.

Nie dzwoni się do pracownika na dziesięć godzin przed planowaną podróżą służbową i nie mówi mu się, że dla niego samego będzie lepiej, jeśli nie pojedzie.

Menedżer norweskich skoków miał wtedy odmówić wykonania tego telefonu, a ostatecznie zadaniem tym zajął się komitet ds. skoków.

Gdyby poprosił mnie o radę, powiedziałbym to, co mówię od dłuższego czasu: Norweskie skoki nie zasługują na ciebie, Alex.

– mówił Bråthen.

Odpowiedź i krytyka

Norweski Związek Narciarski poinformował VG, że prośba Bråthena o wcześniejszą rezygnację zostanie uwzględniona. Komitet ds. skoków wystosował jednak oświadczenie, w którym stwierdził, że to „szkoda, że Clas Brede Bråthen zakłóca przygotowania zawodników do konkursów na własnej ziemi”. Zadeklarował także, że ani komitet ani Norweski Związek Narciarski nie chcą wdawać się w publiczną debatę z Bråthenem.

W ostatnich tygodniach Bråthen został zaproszony na kilka spotkań z sekretarzem generalnym i komitetem ds. skoków, z których jednak zrezygnował. Wyzwania w norweskich skokach były liczne i widoczne, a pojawiły się, gdy Bråthen ponosił główną odpowiedzialność administracyjną za skoki. Fakt, że trywializuje on opinie zawodników, pokazuje, że istnieje duży dystans między nim jako liderem a zawodnikami.

– czytamy w oświadczeniu.

W rozmowie z VG.no, menedżer norweskich skoków przyznał, że główna odpowiedzialność administracyjna rzeczywiście spoczywa na nim, stwierdził jednak, że „kiedy czuje, że jest pozbawiony możliwości wykonywania swojej pracy, nie może brać na siebie tak dużej odpowiedzialności za to, w jakim miejscu są norweskie skoki”.

Wczorajsza decyzja Bråthena spotkała się nie tylko z odpowiedzią Norweskiego Związku, lecz także z krytyką w mediach. Komentator sportowy NRK, Jan Petter Saltvedt, zwrócił uwagę na niefortunne wyczucie czasu ogłoszenia decyzji.

Teraz, gdy mamy rozpocząć Raw Air, a kwalifikacje właśnie się zakończyły, Clas Brede zrzuca „małą bombę”. Powoduje to więcej zamieszania i pojawienie się pozasportowych kwestii, z którymi zawodnicy z pewnością będą musieli sobie poradzić, podczas gdy powinni skupić się na sportowej stronie rzeczy. Clas Brede Bråthen zrobił wiele dobrego dla norweskich skoków narciarskich, ale nie zrobił tego w 2024 roku.

– skwitował Evensen.

TurniejCzterechSkoczni Innsbruck2022 kwalifikacje fotJuliaPiatkowska HalvorEgnerGranerud 300x201 - Przedwczesne zwolnienie Bråthena i nowe propozycje dla Stöckla - „Nie mogę zgodzić się na to, w jaki sposób Alex został potraktowany"
Halvor Egner Granerud (fot. Julia Piątkowska)

Zgodził się z nim także Halvor Egner Granerud, który stwierdził, że Bråthen najprawdopodobniej zdaje sobie sprawę, że wybór takiego momentu na tak głośną decyzję da jej większy rozgłos.

Oczywiście szkoda, że jego odejście tak wygląda, po wszystkim co zrobił dla norweskich i międzynarodowych skoków przez tak wiele lat. Szkoda, że odchodzi w taki sposób.

– dodał norweski skoczek.

Co dalej z trenerem?

Clas Brede Bråthen nie jest jednak jedyną postacią, która nie pojawiła się do tej pory na turnieju. W dalszym ciągu norweskiej kadrze nie towarzyszy Alexander Stöckl. Im dłużej ciągnie się konflikt między skoczkami, a trenerem, tym więcej pojawia się spekulacji na temat przyszłości Austriaka. W rozmowie z Dagbladet.no potwierdził on, że inne nacje wyraziły zainteresowanie jego osobą.

Wiem, co zrobiłem. I wiem, co jestem w stanie zrobić. Wiele osób to zauważyło.

– odparł.

Stöckl przyznał, że jeszcze przed wybuchem konfliktu kontaktowali się z nim przedstawiciele innych nacji. Ich zainteresowanie miało zostać potwierdzone także w późniejszym czasie. Stöckl miał także prowadzić rozmowy z Polskim Związkiem Narciarskim. Miało to odbyć się z momencie, gdy umowa Austriaka z Norwegią wygasała. Ostatecznie jednak zdecydowano się ją wtedy przedłużyć do 2026 roku.

ChristianMeyer fotJuliaPiatkowska 300x200 - Przedwczesne zwolnienie Bråthena i nowe propozycje dla Stöckla - „Nie mogę zgodzić się na to, w jaki sposób Alex został potraktowany"
Christian Meyer (fot. Julia Piątkowska)

Kto mógłby potencjalnie zastąpić Stöckla? W norweskich mediach pojawiły się głosy, że kilku skoczków chciałoby, by ich nowym trenerem został Christian Meyer, który obecnie trenuje norweskie skoczkinie. Taki rozwój sytuacji jest jednak mało prawdopodobny.

Mogą sobie tylko pomarzyć.

– odparła Silje Opseth.

Reprezentantka Norwegii powiedziała w rozmowie z Dagbladet.no, że zawodniczki rozmawiały już o tym ze swoim trenerem i jest to całkiem jasne, że będzie on kontynuował pracę z nimi.

Burza w norweskich skokach nie wydaje się cichnąć, a wręcz przeciwnie – przybiera na sile. Tymczasem dziś startuje pierwszy konkurs na Holmenkollen.

 

Zuzanna Janeczek
źródło: Dagbladet.no, NRK.no, VG.no

Dodaj komentarz