You are currently viewing Niedosyt Aleksandra Zniszczoła po 14. miejscu w Planicy. „Czuję, że mogę tutaj skakać powyżej 230 metrów”
Aleksander Zniszczoł (fot. Bartosz Leja)

Niedosyt Aleksandra Zniszczoła po 14. miejscu w Planicy. „Czuję, że mogę tutaj skakać powyżej 230 metrów”

Dziś w Planicy (K-200/HS-240) Aleksander Zniszczoł miał szansę na kolejny meldunek w czołowej dziesiątce konkursu Pucharu Świata. Z siódmego miejsca podopieczny Thomasa Thurnbichlera spadł ostatecznie na czternaste. – Dobrze, że mogę być zawiedziony, a nie się z tego radować – twierdzi Polak, wskazując przy tym, że jego ambicje są spore.

 

Na półmetku piątkowych zmagań nieopodal Kranjskjej Gory Zniszczoł był w tabeli siódmy z lotem na 221,5 metra. W drugiej próbie wylądował jednak czternaście metrów bliżej, przez co ukończył konkurs na 14. pozycji. Reprezentant Polski w każdym ze swoich dzisiejszych skoków widzi zarówno pozytywy, jak i mankamenty. Dziennikarzom obecnym pod skocznią wytłumaczył to, opierając się na aspektach technicznych. 

Skoki z serii próbnej i pierwszej serii były fajne, tylko trochę zabrakło w nich wyczucia czasu. W finale wyczucie było lepsze, ale popełniłem błąd, bo nie utrzymałem do końca pozycji. Trochę mnie zachwiało w przejściu, wycofało i wyszło takie odbicie z tyłu do przodu. Musiałem to „przepychać” i nie było czysto technicznie, „od nogi” 

– opowiadał Zniszczoł.

AleksanderZniszczol PSVikersund2024 fotZuzannaJaneczek LOT 300x200 - Niedosyt Aleksandra Zniszczoła po 14. miejscu w Planicy. "Czuję, że mogę tutaj skakać powyżej 230 metrów"
Aleksander Zniszczoł (fot. Zuzanna Janeczek)

Już jakiś czas temu 30-letni zawodnik pokazywał, że na skoczniach mamucich drzemie w nim spory potencjał. Na Letalnicy w kwietniu 2023 roku Zniszczoł po raz pierwszy przekroczył granicę 230 metrów, w finałowym konkursie sezonu notując 235,5-metrową odległość. Dwa miesiące temu podczas Mistrzostw Świata w Lotach na Kulm zajął 12. miejsce, a tydzień temu na Vikersundbakken w ramach Raw Air także błyszczał, śrubując przy tym nowy rekord życiowy – 243 metry. Reprezentant klubu WSS Wisła przyznaje, że podczas tak udanej zimy w jego wykonaniu dzisiejsza 14. lokata w Planicy na swój sposób smakuje dobrze: wiąże się z nią zawód i chęć na więcej, a nie zadowolenie z osiągniętego celu.

Apetyty na skoczniach mamucich są większe. Mogę się czuć trochę zawiedziony tym 14. miejscem, ale dobrze, że mogę być zawiedziony, a nie się z tego radować. Szkoda, że wypadłem z tej czołowej dziesiątki, zależy mi na tym, żeby coś w tym sezonie jeszcze sobie udowodnić. Na szczęście jest jeszcze na to szansa

– twierdzi Polak.

Bezpośrednie przejście z jednej skoczni mamuciej na drugą może wiązać się z pewnymi wyzwaniami. Aleksander Zniszczoł przekonał się już o tym na własnej skórze. Po dzisiejszym konkursie powiedział, że względem zmagań w Vikersund musiał nieco zmienić swoją technikę. Choć czwartkowe treningi w Planicy poszły czołowemu skoczkowi naszej kadry bardzo dobrze (czwarte i dziewiąte miejsce), to w kwalifikacjach zanotował nieco gorszy rezultat (17. miejsce, 211 m). Mimo wszystko członek Kadry Narodowej A ma nadzieję, że uda mu się tego weekendu na Letalnicy przekroczyć granicę odległościową, która jeszcze parę lat temu wydawała się w jego przypadku niezbyt osiągalna.

Czuję, że mogę tutaj skakać powyżej 230 metrów. Nie ukrywam, że do tego potrzebna jest odrobina szczęścia. Wiaterek z przodu by się przydał, żeby mnie trochę poniosło. Być może w Vikersund mi się łatwiej latało, tutaj jest inna specyfika skoczni. Na przykład technika, którą skakałem wczoraj w Planicy, nie działała w Vikersund. Dzisiaj zmieniłem podejście techniczne i poszło

– mówi Zniszczoł.

Jutrzejszy konkurs drużynowy w Planicy rozpocznie się o godzinie 9:30. Poprzedzi go seria próbna zaplanowana na 8:00. Reprezentacja Polski pojawi się w następującym składzie: Piotr Żyła, Kamil Stoch, Dawid Kubacki, Aleksander Zniszczoł. Relację ze zmagań znajdziecie na SkokiPolska.pl.

 

korespondencja z Planicy, Bartosz Leja
+ Wiktor Marczuk

Dodaj komentarz