You are currently viewing Werner Schuster o przyszłości niemieckich skoków i młodzieży: „Ich poziom talentu nie powala nas na ziemię”
Werner Schuster (po prawej) - aktualny główny trener niemieckiej młodzieży (fot. Joanna Malinowska / Sport w Obiektywie)

Werner Schuster o przyszłości niemieckich skoków i młodzieży: „Ich poziom talentu nie powala nas na ziemię”

Niemcy zanotowali świetne wejście w sezon, obejmując prowadzenie w klasyfikacji narodów. Od czasu Turnieju Czterech Skoczni było jednak widać, jak ze skoczków Stefana Horngachera uchodzi para i z wyjątkiem Andresa Wellingera kadra obniża loty względem wyników osiąganych w pierwszych kilku weekendach zimy. Główny trener niemieckich juniorów obawia się momentu, gdy z najstarszych reprezentantów zejdzie powietrze na dobre. Aktualnie nie dostrzega w gronie juniorów zawodników, którzy mogliby wkrótce z powodzeniem zastąpić starszyznę i walczyć o sukcesy.

 

Od początku zakończonego niedawno sezonu Niemcy stanowili równorzędną konkurencję dla Austriaków. Po inauguracyjnym weekendzie, jaki rozegrano w Ruce, podopieczni Stefana Horngachera byli pierwszymi liderami klasyfikacji narodów. Po chwilowej zamianie miejsc z Austriakami po Lillehammer, wrócili w Klingenthal na fotel lidera, który udało im się utrzymać do czasu rywalizacji w Innsbrucku. Na swoim terenie podopieczni Andreasa Widhölzla odbili palmę pierwszeństwa i nie oddali jej aż do końca sezonu.

Nietrudno było w trakcie sezonu zauważyć, że nasi zachodni sąsiedzi przygotowali szczyt formy na Turniej Czterech Skoczni. Początek kultowych zmagań ułożył się po ich myśli, lecz szybko potencjalna wygrana zaczęła wymykać się z rąk lidera kadry – Andreasa Wellingera. Po Złotego Orła sięgnął Ryoyu Kobayashi, który we wszystkich czterech konkursach zajmował 2. miejsce. W kolejnych weekendach Niemcy wyraźnie stracili rozpęd i zespołowo nie byli już tak mocni, jak w pierwszej części sezonu. Najwyższy poziom niezmiennie utrzymywał Andreas Wellinger.

Były trener kadry narodowej, a obecnie główny opiekun niemieckiej młodzieży – Werner Schuster dostrzega pewien problem. Jego zdaniem kadrze brakuje świeżości w postaci młodych zawodników, którzy byliby w stanie nawiązać walkę i zmienić starszych skoczków, którzy dostali zadyszki w trakcie rozgrywek.

Schuster Werner World.Cup .Klingenthal.2015 fot.Julia .Piatkowska 300x200 - Werner Schuster o przyszłości niemieckich skoków i młodzieży: "Ich poziom talentu nie powala nas na ziemię"
Werner Schuster (fot. Julia Piątkowska)

Zespół się starzeje i przydałoby się więcej dynamiki, także w przypadku młodszych zawodników. W tej chwili chłopcy nadal spisują się dobrze i jeśli wyciągną właściwe wnioski z posezonowej analizy startów, kolejnej zimy Niemcy powinny znowu walczyć o najwyższe lokaty.

– stwierdza w wywiadzie udzielonym Eurosport.de.

Analizując występy młodzieży niemieckiej i austriackiej… górą nadal są ci drudzy. Minionej zimy, po zmniejszeniu limitów startowych dla najlepszych nacji, w kadrze Austrii panowała zacięta walka o ostatnie miejsca w drużynie. Wielokrotnie rotowali się między sobą Clemens Aigner, Daniel Huber czy Stephan Embacher. Każdy z nich, z wyjątkiem Hubera na początku sezonu, był dla drużyny wartością dodaną. W tej sytuacji najbardziej poszkodowany wydaje się być Jonas Schuster, który mimo wywalczenia dodatkowej kwoty startowej na ostatni period nie otrzymał szansy startu w końcówce sezonu i jedynym występem w „najwyższej lidze” skoków pozostał występ w Innsbrucku, gdzie nominowano go w ramach grupy krajowej. Na Bergisel syn Wernera Schustera zajął 32. miejsce.

Podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Planicy ponownie to Austriacy górowali nad Niemcami. Złoty medal wywalczyła rewelacja minionej zimy w osobie Stephana Embachera, natomiast najlepszy podopieczny Schustera – Adrian Tittel był trzeci. W najlepszej piętnastce konkursu indywidualnego znalazło się łącznie czterech austriackich juniorów, natomiast wspomniany Tittel był jedynym obecnym w tym gronie Niemcem. Ponadto 18-letni Austriak przynależący do klubu Kitzbüheler SC na 5 startów w Pucharze Świata raz znalazł się w najlepszej dziesiątce konkursu, a trzykrotnie zajmował 13. lokatę. W rozgrywkach Pucharu Kontynentalnego i FIS Cup czołowe pozycje także dominowali Austriacy, a Niemcy poza pojedynczymi przypadkami mieli w większości konkursów problem z nawiązaniem równorzędnej walki. Werner Schuster jako trener pracujący przedtem w słynnym gimnazjum sportowym w Stams, będący w tym czasie w środku machiny szkoleniowej, poznał czynniki wpływające na tak udane funkcjonowanie systemu „produkcji” skoczków.

Eisenerz Erzbergschanzen fotArturBalaSkisprungschanzen 300x200 - Werner Schuster o przyszłości niemieckich skoków i młodzieży: "Ich poziom talentu nie powala nas na ziemię"
Skocznie w Eisenerz (fot. Artur Bała / Skisprungschanzen.com)

Austria ma przewagę lokalizacyjną. Łatwiej jest zorganizować kompleksowe szkolenie, masz obiekty w sercu Alp, takie jak Seefeld, Eisenerz czy Villach, które oferują ciągłą obsługę skoków. Austria ma szczególną kulturę skoków narciarskich. Zawsze znajdą młodzi trenerzy, którzy są entuzjastycznie nastawieni do pracy. W Słowenii podobnie jest z wielkim ośrodkiem szkoleniowym w Planicy. Innym narodom nie będzie łatwo dotrzymać kroku. Niemcy również mają wiele bardzo sprzyjających lokalizacji i zawsze produkują bardzo dobrych skoczków. O sukcesy będzie jednak nie będzie jednak łatwo i nie będą one pewne w najbliższych latach.

– objaśnia słynny szkoleniowiec.

Schuster zdaje sobie sprawę z problemu trapiącego niemieckie skoki. Starszym zawodnikom brakuje potencjalnych następców o odpowiednim talencie. Wielu młodych skoczków, lecz będących już seniorami, zakończyło w ostatnich latach kariery (np. Moritz Baer, Adrian Sell, Cedric Weigel). Ich potencjały nie rokowały jednak na skakanie na poziomie Andreasa Wellingera, Piusa Paschke czy Philippa Raimunda z minionej zimy. Póki co Niemcy swojej przyszłości muszą upatrywać w takich zawodnikach jak wspomniany wcześniej Raimund, a także 24-letni Constantin Schmid, 26-letni Martin Hamann i Felix Hoffmann, 23-letni Luca Roth a także 20-letni Adriann Tittel i 19-letni Jannik Faisst. Z wyjątkiem Raimunda, wymienieni zawodnicy większość sezonu spędzili w zawodach rangi niższej od Pucharu Świata, zazwyczaj przegrywając z austriackim zapleczem. Zdarzały się oczywiście wyjątki z udziałem Schmida, Hoffmanna czy Rotha, jednakże brakowało powtarzalności.

Powstała niewielka luka. Na pewno są skoczkowie z potencjałem, ale ich poziom talentu nie powala nas na ziemię. Wróciłem do DSV jako główny trener młodzieży, aby zbadać ten problem i zająć się jego rozwiązaniem. Musimy wspólnie spróbować zniwelować tę lukę wszystkimi siłami, korzystając z zaangażowanych trenerów i dobrych struktur. Nie można lekceważyć sytuacji, ale na siłę też nie można nic zrobić. Na najwyższym poziomie profesjonalnego sportu zawsze są takie fale i inne nacje też muszą się z nimi zmagać.

– skwitował Schuster.

Innym problemem niemieckich skoków na poziomie szkolenia młodzieży mają być także nabory. Dzieci nie garną się tak chętnie do uprawiania sportów ekstremalnych, jak we wcześniejszych latach. Obecnie mają wiele możliwości spędzenia czasu, rozrywek i rywalizacji z rówieśnikami, tym samym ścieżka sportowa nie jest już równie atrakcyjna jak dawniej. Kolejnym kłopotem są rosnące z roku na rok braki śniegu zimą, choć część ośrodków ratują igelitowe skocznie.

Oferta dla dzieci i młodzieży jest aktualnie bardzo zróżnicowana. Nie jest już tak łatwo zarazić dzieci potencjalnym sukcesem. Rodzice muszą się poświęcać, w Niemczech nie na każdym rogu są skocznie narciarskie. Ponadto niemiecka polityka poniosła ogromne niepowodzenie w okresie korony. W Niemczech było zdecydowanie za dużo ograniczeń w porównaniu z innymi krajami. Ponadto wszystkie sporty zimowe kurczą się z powodu problemów klimatycznych i śniegowych.

– zauważa utytułowany szkoleniowiec.

Jak już jednak niejednokrotnie się przekonaliśmy, świetne wyniki w młodym wieku nie zawsze są gwarantem udanej kariery w kolejnych latach. Wielu skoczków na najwyższy poziom wchodzi w późniejszym wieku, toteż nie należy stawiać krzyżyka na niemieckim zapleczu i ichniejszej młodzieży. Niewykluczone jednak, ze w momencie zakończenia kariery przez najstarszych skoczków naszych zachodnich sąsiadów czeka kilka nieco chudszych sezonów. Kto jednak powinien mieć większe powody do zmartwień? Niemcy czy Polacy?

 

Karol Cześnik
Źródło: Eurosport.de

Dodaj komentarz