You are currently viewing Ryoyu Kobayashi przeskoczył rekord świata w długości lotu! Sensacyjne wieści z Islandii [WIDEO]
Ryoyu Kobayashi (fot. Julia Piątkowska)

Ryoyu Kobayashi przeskoczył rekord świata w długości lotu! Sensacyjne wieści z Islandii [WIDEO]

Sensacyjne wieści docierają do nas z Islandii, gdzie Ryoyu Kobayashi ustanowił nowy rekord świata w długości lotu. Japończyk miał według islandzkich mediów poszybować aż 256 metrów na specjalnie przygotowanej skoczni na stoku Hlíðarfjall w Akureyri. Projekt autorstwa Red Bulla był do końca utrzymywany w tajemnicy i wiele wskazuje na to, że już w środę 27-letni skoczek podejmie próbę poszybowania na odległość 300 metrów.

 

Kiedy wydawało się, że po finałowych zawodach w słoweńskiej Planicy na kolejne emocje związane z lotami narciarskimi będzie musieli poczekać do kolejnej zimy, we wtorek z Islandii dotarła prawdziwie sensacyjna wiadomość. Według portalu RUV.is (strona internetowa islandzkiego publicznego nadawcy radiowo-telewizyjnego), japoński skoczek narciarski Ryoyu Kobayashi przybył na Islandię, aby oddać skoki na specjalnie przygotowanej skoczni na stoku narciarskim Hlíðarfjall w Akureyri.

Miasto położone na północy wyspiarskiego kraju wciąż ma idealne warunki do śnieżnego szusowania. Okazuje się, że jego władze podpisały z firmą Red Bull (będącą sponsorem Kobayashiego) umowę, zgodnie z którą na jednym z górskich zboczy zostanie przygotowana ogromna skocznia narciarska, na której Japończyk będzie miał okazję do rekordowo dalekich lotów. Obiekt ma być repliką Vikersundbakken (K-200 / HS-240), jednak ma umożliwiać jeszcze dalsze próby niż na norweskim „mamucie”.

Pierwsze próby miały miejsce we wtorkowy poranek. Kobayashi w ostatnim z dzisiejszych skoków miał polecieć na odległość 256 metrów, czyli o 2,5 metra dalej niż aktualny rekord świata Stefana Krafta. Przypomnijmy, że Austriak w 2017 roku poszybował 253,5 metra właśnie we wspomnianym Vikersund. Jeszcze dalej w 2015 roku poleciał tam Dimitry Vassiliev, jednak Rosjanin podparł swoją 254 metrową próbę.

Według informacji Ríkisútvarpið (RUV), sztab szkoleniowy obecny z Kobayashim w Islandii miał świętował rekordową odległość swojego podopiecznego tuż po jego bezpiecznym lądowaniu. Co więcej, już w środę 27-letni Japończyk ma podjąć na skoczni w Akureyri próbę lotu na odległość 300 metrów. Oczywiście na taką odległość na nartach nie poleciał jeszcze nikt w historii. Póki co aż do dzisiaj cały projekt był owiany tajemnicą i nie ma zbyt wiele informacji na temat wtorkowego wydarzenia w Islandii. Jak podał kilka dni temu kanał Just Icelandic na platformie YouTube, skocznia powstawała na stoku góry Hlíðarfjall (1200 m n.p.m.) od dwóch miesięcy i powodzenie całego projektu było uzależnione od pogody, a także siły podmuchów wiatru, który na Islandii potrafi mocno dawać sie we znaki. Wiele wskazuje jednak na to, że niebawem będziemy mogli obejrzeć materiał filmowy Red Bulla z ekstremalnego wyczynu Ryoyu Kobayashiego.

Nagranie wideo z rekordowego lotu Ryoyu Kobayashiego:

Nie musimy dodawać, że podczas zawodów organizowanych przez Międzynarodową Federację Narciarską i Snowboardową (FIS) możemy jedynie pomarzyć o takich odległościach osiąganych przez zawodników. Aktualnie największe obiekty, czyli Vikersundbakken (HS-240) oraz Letalnica (HS-240) w słoweńskiej Planicy umożliwiają loty nieznacznie przekraczające 250 metrów. Niewykluczone więc, że to islandzko-japoński projekt Red Bulla (a nie FIS-u) będzie kamieniem milowym na drodze do 300 metrowych lotów narciarskich.

Nagranie rekordowego lotu możecie obejrzeć też TUTAJ >>>

A tak miała wyglądać skocznia w Akureyri jeszcze podczas budowy:

Warto wspomnieć, że już kilkanaście lat temu Red Bull planował zbudowanie „śnieżnej” skoczni, na której możliwe byłyby loty na rekordowe odległości. Koncept z 2011 roku zakładał skonstruowanie „mamuciego” obiektu o punkcie konstrukcyjnym usytuowanym na 300. metrze. Skocznia miała być usytuowana w austriackim Parku Narodowym Wysokich Taurów. Wśród kandydatów, którzy mieliby oddać tam pierwsze loty byli związani z Red Bullem reprezentant Austrii Thomas Morgensterna, a także Adam Małysz. Z czasem temat jednak zupełnie ucichł. Dodatkowo FIS niezbyt pochlebnie wypowiadał się o takich projektach i jak przyznawał wówczas w austriackim mediach ówczesny dyrektor Pucharu Świata Walter Hofer, tak duża skocznia nie otrzymałaby homologacji i nie mogłyby się na niej odbywać zawody pod egidą Międzynarodowej Federacji Narciarskiej.

 

Bartosz Leja,
źródło: RUV.is

 

Dodaj komentarz