You are currently viewing Kamil Stoch z osobistym trenerem na kolejny sezon! PZN potwierdza, Michal Doležal pewniakiem?
Kamil Stoch i Michal Doležal (fot. Joanna Malinowska / Sport w Obiektywie)

Kamil Stoch z osobistym trenerem na kolejny sezon! PZN potwierdza, Michal Doležal pewniakiem?

Wszystko wskazuje na to, że Kamil Stoch będzie się przygotowywał do sezon 2024/2025 pod skrzydłami indywidualnego szkoleniowca. Informację, którą podał wcześniej Jakub Balcerski ze Sport.pl potwierdził Polski Związek Narciarski. Tym samym potwierdziły się rewelacje, o których słyszeliśmy z kulis polskiej kadry tuż po zakończeniu sezonu 2023/2024. Czy do „team Stoch” dołączy czeski trener Michal Doležal, który niegdyś był trenerem polskiej kadry, a ostatnie lata spędził w niemieckiej drużynie jako asystent Stefana Horngachera?

 

Miniony sezon zimowy z pewnością nie był dla Kamila Stocha wymarzonym. Co więcej, 36-latek zajął w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata dopiero 26. miejsce, czyli najgorsze od zimy 2008/2009, kiedy to zamknął czołową trzydziestkę. Wówczas Stoch był jednak zawodnikiem dopiero dążącym na szczyt, a teraz jest doświadczonym i utytułowanym mistrzem. Dlatego też po dwóch sezonach spędzonych pod skrzydłami trenera Thomasa Thurnbichlera, zawodnik z Zębu zgłosił się do Polskiego Związku Narciarskiego z postulatem o zmianę. O ile w sezonie 2022/2023 praca pod wodzą młodszego od siebie szkoleniowca przynosiła jeszcze rezultaty w postaci wysokich lokat w Mistrzostwach Świata w Planicy (szósta i czwarta) i lokat w czołowej dziesiątce w zawodach PŚ, to już miniony sezon był zjazdem formy.

Już w trakcie zimy pojawiły się głosy, że jeżeli Stoch zdecyduje się kontynuować sportową karierę, to możliwe, że będzie chciał przygotowywać się do kolejnych wyzwań w ramach własnego teamu. Wszak przed laty sam Adam Małysz, któremu współpraca z trenerem kadry Łukaszem Kruczkiem nie przynosiła już w latach 2008-2009 wymiernych efektów, zdecydował się na indywidualną współpracę z legendarnym fińskim szkoleniowcem Hannu Lepistö. I jak pamiętamy, „Orzeł z Wisły” wrócił pod jego skrzydłami do wielkiej formy zdobywając m.in. dwa olimpijskie srebra oraz brązowy medal Mistrzostw Świata. Czy podobny patent przyniesie w przypadku Stocha oczekiwane rezultaty? I kto poprowadzi „Rakietę z Zębu” najprawdopodobniej do kolejnych Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech, które odbędą się w 2026 roku?

Już w połowie kwietnia Jakub Balcerski ze Sport.pl ustalił, że zadania tego może się podjąć Michal Doležal. Czeski szkoleniowiec w latach 2019-2022 był trenerem głównym polskiej kadry skoczków, a w latach 2016-2019 asystentem ówczesnego szkoleniowca Biało-Czerwonych, Stefana Horngachera. Za kadencji Doležala Kamil Stoch wygrał turniej Raw Air (2020 r.), Turniej Czterech Skoczni (2020/2021), a także w tym samym sezonie był trzeci w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. I choć kolejna zima nie była już tam udana, to właśnie wtedy Stoch wywalczył ostatnie jak dotąd podium w pucharowych zawodach (trzecie miejsce w Klingenthal w grudniu 2021 r.).

W 2022 roku Doležal ponownie został asystentem Stefana Horngachera, jednak tym razem obaj byli trenerzy Polaków stanowili o trenerskiej sile reprezentacji Niemiec. Po zakończeniu sezonu 2023/2024, Czech zrezygnował jednak ze swojego stanowiska i już to mogło wskazywać, że coś jest na rzeczy.

Może to nie ogromny szok, ale ogółem spora niespodzianka. To dlatego, że planowaliśmy pracować wspólnie do wiosny 2026. To nie taka prosta sytuacja. Nieco nas to rozczarowało, bo uważamy, że każda ze stron powinna się trzymać zasad umowy. Michal wyjaśnił mi jednak, co stało za jego decyzją. Dałem mu słowo, że nie będę zdradzał, dlaczego odszedł i że na tyle, ile będzie to możliwe, zostanie to pomiędzy nami. Myślę, że to była dość emocjonalna decyzja. Wiem, jaki był jej powód, więc nieco bardziej rozumiem Michala. Pozostanie w skokach, powinien pracować w innym miejscu

– powiedział Balcerskiemu dyrektor sportowy niemieckiej kadry Horst Hüttel.

I choć oficjalnie sygnały na temat pomysłu Kamila Stocha na indywidualne przygotowania do sezonu do Polskiego Związku Narciarskiego (w trakcie zimy) nie docierały, to można się jedynie domyślać, że rozmowy na ten temat trwały co najmniej od zakończenia sezonu 2023/2024. Już podczas marcowego finału w słoweńskiej Planicy, prezes PZN Adam Małysz przyznał:

Rozmawiałem z chłopakami na ten temat. Jeśli byliby to pojedynczy zawodnicy, może miałoby to rację bytu, bo wiemy doskonale, że ja też miałem swój team. To musi być jednak wybór i potrzeba samych zawodników. A wiem, że widzą pewne zagrożenia i mają obawy. Myślę, że pójdziemy w jakimś stopniu w tę indywidualność z naszymi zawodnikami. Tak, żeby to nie było pod dużą kontrolą trenerów, bo oni są już doświadczeni i doskonale wiedzą, co i jak.

W środę rewelacje te, przynajmniej w przypadku statusu Stocha potwierdził Polski Związek Narciarski publikując oficjalny komunikat. Zgodnie z nim, 36-latek faktycznie wystąpił do kierownictwa związku z chęcią przygotowania się do kolejnego sezonu pod okiem indywidualnego trenera. Póki co nie jest podane jego nazwisko, a także to kto jeszcze znalazłby się w sztabie szkoleniowym, jednak wszystko wskazuje na to, że „team Stoch” powstanie.

Kamil Stoch zwrócił się do Polskiego Związku Narciarskiego, iż chciałby organizować swoje przygotowania do sezonu 2024/2025 pod okiem trenera skupiającego się wyłącznie na jego osobie. Polski Związek Narciarski respektuje prośbę Kamila Stocha i zajmie się stworzeniem ramowych warunków dla indywidualnego przygotowania do sezonu. Rozpatrzenie niniejszego wniosku stanowi gest dobrej woli Polskiego Związku Narciarskiego wobec Kamila Stocha, oparty na osiągnięciach sportowca. Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego musi jednak szczegółowo omówić tę decyzję, w celu znalezienia najskuteczniejszego rozwiązania. W przyszłym miesiącu Polski Związek Narciarski określi warunki ramowe w porozumieniu z wszystkimi osobami decyzyjnymi. Polski Związek Narciarski poinformuje opinię publiczną, gdy warunki zostaną uzgodnione

– czytamy.

 

Bartosz Leja,
źródło: Sport.pl / PZN

 

Dodaj komentarz