You are currently viewing Roman Koudelka zmotywowany do dalszego skakania. „Nie spodziewałem się, że wejdę do czołówki jakiegokolwiek konkursu”
Roman Koudelka (fot. Julia Piątkowska)

Roman Koudelka zmotywowany do dalszego skakania. „Nie spodziewałem się, że wejdę do czołówki jakiegokolwiek konkursu”

Po sezonie 2023/2024 karierę zakończyło aż czterech reprezentantów Czech: Kryštof Hauser, František Holík, Radek Rýdl i Petr Vaverka. Broni nie składa jednak weteran reprezentacji naszych południowych sąsiadów, Roman Koudelka. Zadeklarował, że będzie kontynuował swoją karierę co najmniej do Igrzysk Olimpijskich 2026.

 

Roman Koudelka ma za sobą bardzo solidną zimę. W ostatnich latach było mu trudno regularnie punktować w Pucharze Świata, lecz sezon 2023/2024 przyniósł przełom w tej materii. Reprezentant Czech zajął 33. miejsce w klasyfikacji generalnej wyścigu o Kryształową Kulę, dwukrotnie meldując się nawet w czołowej dziesiątce zawodów. 34-latek był bardzo blisko sensacyjnego podium podczas konkursu na normalnej skoczni w Trondheim, będąc piątym zawodnikiem na jego półmetku. Ostatecznie jednak zajął dziewiątą lokatę, wyrównując wyczyn dokonany miesiąc wcześniej w Willingen. Wynik Koudelki w Norwegii jest imponujący także z tego względu, że wówczas zmagał się z narastającym przeziębieniem.

Na normalnej skoczni w Trondheim doszło do małego cudu. Miałem podwyższoną temperaturę, ale jakoś udało mi się stanąć tego dnia na nogi. Gdy później rywalizowaliśmy na większym obiekcie, nie dawałem rady. Zastanawiałem się, czy w ogóle wystartować. Leżałem w łóżku. Skoczyłem tylko dlatego, żeby sprawdzić przebudowaną skocznię, nie chodziło już o wyniki

– opowiada Koudelka w rozmowie z rodzimym portalem skoky.net.

Roman Koudelka fotJuliaPiatkowska 300x200 - Roman Koudelka zmotywowany do dalszego skakania. "Nie spodziewałem się, że wejdę do czołówki jakiegokolwiek konkursu"
Roman Koudelka (fot. Julia Piątkowska)

Zwyżka formy Koudelki nastąpiła podczas austriackiej części Turnieju Czterech Skoczni. W Innsbrucku zajął najlepsze od 2020 roku 17. miejsce, a kolejne tygodnie były już tylko lepsze. Nasz południowy sąsiad punktował praktycznie w każdym swoim starcie w Pucharze Świata. Jak mówi sam zawodnik, przerosło to jego oczekiwania.

Nie spodziewałem się, że wejdę do czołówki jakiegokolwiek konkursu. Wierzyłem, że będę regularnie plasował się w okolicach trzeciej dziesiątki, ale nie w coś takiego. Początek sezonu był dla mnie bardzo trudny, ciągle szukałem brakującego kawałka. Na szczęście podczas Turnieju Czterech Skoczni wszystko się zmieniło i ruszyło. Bardzo się z tego cieszę

– deklaruje Czech.

Wspominając o pierwszym etapie zimy, Koudelka przytoczył także swój pierwszy start w Pucharze Świata 2023/2024. Podczas konkursu na normalnej skoczni w Lillehammer zameldował się na 35. pozycji, co było wynikiem poniżej jego oczekiwań. Ważna była wówczas rola szkoleniowca Czechów, Gaja Trčeka. Przekonywał on Koudelkę, że lepsze czasy mają jeszcze prawo nadejść.

Trenerzy mieli bardzo duży wkład w moje wyniki. Ciągle rozmawiałem z Gajem, jego asystentem, Jure Šinkovcem, a także z Lukášem Hlavą. Mówili mi, że moje skoki były stabilne. Gdy przyszły zawody w Lillehammer, nie mogłem być zadowolony ze swoich wyników. Jeszcze tydzień wcześniej skakałem naprawdę dobrze. Gaj powiedział mi jednak, że nie powinienem się demotywować. Przygotował statystyki, które wskazywały, że nie powinienem mieć problemów z przechodzeniem kwalifikacji, a także z awansami do drugiej serii. Przekonywał, że jeżeli pozostaniemy na tej drodze, przyjdzie przełom. Tak też się stało. Wydaje mi się, że nigdy nie miałem tak stabilnego sezonu

– przekonuje Koudelka.

Radek Rydl FISCupSzczyrk2023 fotKorneliaKaminska 300x200 - Roman Koudelka zmotywowany do dalszego skakania. "Nie spodziewałem się, że wejdę do czołówki jakiegokolwiek konkursu"
Radek Rýdl (fot. Kornelia Kamińska)

W sezonie 2024/2025 czeski weteran będzie częścią jeszcze bardziej ogołoconej kadry, niż dotychczas. W ostatnich tygodniach karierę zakończyło aż czterech zawodników: Kryštof Hauser, František Holík, Radek Rýdl i Petr Vaverka. Koudelka nie zna dokładnych okoliczności decyzji młodszych kolegów, ale stara się zrozumieć przyczyny ich postępowania. 

Wszystkiego dowiedziałem się z mediów. Ciężko powiedzieć, co tam się wydarzyło. Nic nie jest jednak za darmo, trzeba wiele poświęcić dla tego sportu. Jeśli chłopaki czuli, że dają z siebie wszystko, a i tak brakuje wyników, to mogło zabraknąć im siły i motywacji na kolejne lata. W takich okolicznościach nie ma sensu dalej się męczyć

– komentuje 33-latek. Podkreśla też, że w obecnych czasach mniej doświadczeni zawodnicy nie przychodzą już do starszych po jakiekolwiek rady.

Takiego czegoś już nie ma. Różnice pokoleniowe są zbyt duże. W dzisiejszym świecie telefonów komórkowych i social mediów młodzi zawodnicy wolą szukać informacji na własną rękę

Koudelka nie chce zbyt szybko żegnać się ze skokami narciarskimi. Zapowiedział, że skakać będzie co najmniej do Igrzysk Olimpijskich 2026 w Cortinie D’Ampezzo. Czech ma za sobą cztery wyjazdy na tę prestiżową imprezę. Najlepszy rezultat osiągnął na normalnej skoczni w Whistler 14 lat temu, kiedy uplasował się na 12. lokacie.

Mam nadzieję, że moja kariera jeszcze trochę potrwa. Na pewno będę chciał ją kontynuować co najmniej do Igrzysk Olimpijskich 2026. Jeśli zdrowie mi pozwoli, rodzina będzie mnie wspierać i moje chęci nie znikną, to nie widzę przeszkód, by skakać jeszcze dłużej. To są jednak dalekie plany, chcę się skupić na najbliższym sezonie. Próbuję cieszyć się jak najmocniej każdym startem 

– oznajmił mistrz świata juniorów z 2007 roku.

 

Wiktor Marczuk,
źródło: skoky.net

Dodaj komentarz