You are currently viewing List 27 skoczkiń do FIS. Chcą dalszych zmian i takiego samego kalendarza Pucharu Świata, co mężczyźni
Czołowe zawodniczki świata (fot. Zuzanna Janeczek)

List 27 skoczkiń do FIS. Chcą dalszych zmian i takiego samego kalendarza Pucharu Świata, co mężczyźni

Kobiety chcą zmian w skokach narciarskich. Pokazują to między innymi poprzez list podpisany przez 27 zawodniczek, który skierowano do Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS). Głównym postulatem jest ujednolicenie kalendarza Pucharu Świata – skoczkinie i skoczkowie rywalizowaliby na tych samych obiektach podczas tych samych weekendów. 

 

SiljeOpseth Lillehammer2022 fotJuliaPiatkowska2 300x200 - List 27 skoczkiń do FIS. Chcą dalszych zmian i takiego samego kalendarza Pucharu Świata, co mężczyźni
Silje Opseth (fot. Julia Piątkowska)

Jednym z ważnych punktów kwietniowego spotkania komisji FIS w Pradze był list podpisany przez 27 zawodniczek w sprawie przyszłości kobiecej części dyscypliny. Jego narracja wskazuje, że skoki kobiet rozwijają się zdecydowanie za wolno. Ważnym postulatem zawartym w dokumencie jest ujednolicenie kalendarzy Pucharu Świata. Skoczkinie chcą co tydzień startować w tych samych lokalizacjach, co skoczkowie. Silje Opseth twierdzi, że kobiety są w stanie prezentować znacznie bardziej spektakularne widowisko, niż obecnie.

Wydaje mi się, że osoby decyzyjne w FIS trochę sabotują nasz sport i nie myślą zbyt przyszłościowo. My jako sportsmenki mamy bardzo ważne zadania – deklarować, czego chcemy i próbować coś zmienić. Ten list to rzucenie rękawicy, by zobaczyć, czy działacze odważą się trochę więcej zainwestować w kobiece skoki

– mówi dla rodzimego NRK rekordzistka świata w długości lotu.

W sezonie 2023/2024 kobiety siedmiokrotnie rywalizowały z mężczyznami w tym samym miejscu i czasie: w Lillehammer, Engelbergu, Willingen, Lahti, oraz w ramach cyklu Raw Air (Oslo, Trondheim, Vikersund). Zdaniem zawodniczek, na co wskazuje treść listu, to za mało.

Wrażenia dotyczące weekendów łączonych z mężczyznami są krótko opisywane jako pozytywne. Opierając się na tym, co na przestrzeni minionej zimy mówili nam sportowcy i trenerzy, takie rozwiązanie byłoby naprawdę dobre. W takim razie mamy jedno ważne pytanie: dlaczego nie możemy mieć podobnego kalendarza?  

– czytamy w dokumencie, do którego zawartości dotarł portal nordicmag.info.

Puchar Świata kobiet to wciąż w dużej mierze zawody na normalnych skoczniach. Zeszłej zimy w Pucharze Świata odbyło się ich dziesięć, gdy panowie mieli tylko trzy. To i tak spory krok do przodu względem początków rywalizacji pań o Kryształową Kulę. Do 2016 roku konkursy na dużych obiektach były ewenementem, który przytrafiał się maksymalnie jeden raz w sezonie. Skoczkinie pragną jednak jeszcze więcej takiej rywalizacji. 

Pojawia się argumentacja, że gdybyśmy porzuciły skakanie na mniejszych obiektach, to byłoby to coś złego dla dyscypliny. Ale skoro mężczyźni nie potrzebują zbyt dużo takich konkursów, to dlaczego my mamy potrzebować tego bardziej?

– traktuje list.

Sandro Pertile fotFIS 300x200 - List 27 skoczkiń do FIS. Chcą dalszych zmian i takiego samego kalendarza Pucharu Świata, co mężczyźni
Dyrektor Pucharu Świata Sandro Pertile (fot. FIS)

Na postulaty kobiet odpowiedział dyrektor męskiego Pucharu Świata, Sandro Pertile. Zadeklarował on, że podczas majowych obrad komisji FIS w Portorož podjęto ważną decyzję w sprawie kobiecej rywalizacji: kalendarz będzie ujednolicony, ale nie od razu. Włoch wyjaśnia, że tak duże zmiany potrzebują trochę czasu na wdrożenie.

Takiego czegoś nie załatwimy na przestrzeni jednego dnia. Już teraz wiemy, co robić, ale na sezon 2024/2025 nie będzie jeszcze żadnych kluczowych ruchów, bo kalendarze są już zatwierdzone. W sezonie 2025/2026 zmienimy strukturę, a celem na sezon 2026/2027 jest już bliźniaczy kalendarz kobiet i mężczyzn 

– przekazuje Pertile.

Jego aprobata wobec idei jest ważna, ale dyrektor PŚ podkreślił istotną rzecz: list nie został podpisany przez reprezentantkę skoczkiń narciarskich wyznaczoną przez FIS. Aktualnie tę rolę dzierży reprezentantka Austrii, Eva Pinkelnig. Silje Opseth dodaje, że reakcje w szeregach federacji narciarskiej na dokument z ramienia 27 skoczkiń są podzielone.

Są tacy, którzy twierdzą, że sportsmenki nie powinny nic mówić i że nie rozumiemy, jak działa FIS, przez co tylko siejemy zamęt takimi pomysłami. Dziwnie słyszeć takie komentarze. Skoro nie powinno się nas słuchać, to po co my tutaj jesteśmy? Z drugiej strony rozumiem to, że wszystkie nasze propozycje i głosy muszą przejść przez formalne procedury 

– twierdzi Norweżka.

Głos w sprawie zabrała także decyzyjna postać skoków kobiet: dyrektorka Pucharu Świata, Chika Yoshida. Podobnie jak Pertile, Japonka podkreśla, że każda duża zmiana potrzebuje czasu.

Wiem, co czują zawodniczki, ale mam nadzieję, że nas zrozumieją. Nie zmienimy tego tak szybko. Dla przykładu: Austriacy będą musieli przygotowywać skocznie zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn. Jeśli nie będą w stanie szybko przeprowadzić tego procesu, ja nie będę w stanie szybko zatwierdzić zmian. Sporo leży w rękach związków narciarskich – to one decydują, gdzie i na co przeznaczyć pieniądze. Mam jednak nadzieję, że skoczkinie rozumieją, że chcemy, by głośno wyrażały swoją opinię. To one są głównymi aktorkami w tym scenariuszu

– deklaruje Yoshida.

Czy słowa Sandro Pertile dobrze się zestarzeją i faktycznie po Igrzyskach Olimpijskich 2026 zobaczymy nową erę w skokach narciarskich z tożsamymi kalendarzami pań i panów? Jedno jest pewne: dzięki chęci do zmian, jaka drzemie w zawodniczkach, czekają nas ciekawe dyskusje wśród fanów i decyzje wśród działaczy.

 

Wiktor Marczuk,
    źródło: NRK / nordicmag.info
 

Dodaj komentarz