You are currently viewing Kto zostanie indywidualnym trenerem Kamila Stocha? Wszystko stanie się jasne w piątek
Adam Małysz i Kamil Stoch (fot. Julia Piątkowska)

Kto zostanie indywidualnym trenerem Kamila Stocha? Wszystko stanie się jasne w piątek

Wszystko wskazuje na to, że już w piątek poznamy dalsze sportowe losy Kamila Stocha. Polski Związek Narciarski zaplanował na ten dzień konferencję prasową, podczas której najprawdopodobniej zostanie przedstawiony skład indywidualnego sztabu szkoleniowego 37-letniego polskiego skoczka narciarskiego. Jeszcze w kwietniu pojawiały się nieoficjalne informacje, że jego indywidualnym trenerem może zostać Michal Doležal. Czy to się potwierdzi?

 

Kamil Stoch nie mógł zaliczyć ubiegłego sezonu 2023/2024 do udanych. Utytułowany skoczek zakończył rywalizację w Pucharze Świata na 26. miejscu w klasyfikacji generalnej i łącznie dziesięciokrotnie nie zdołał awansować do serii finałowej. Jeszcze poprzedniej zimy (2022/2023) udawało mu się trzynastokrotnie meldować w czołowej dziesiątce konkursowej stawki, a minionego sezonu nie znalazł się w czołówce ani razu. Już kilka miesięcy temu wydawało się jasne, że współpraca Stocha z młodszym od niego o dwa lata trenerem Thomasem Thurnbichlerem nie przynosi oczekiwanych rezultatów. I choć obaj panowie, jak się zdaje, mają do siebie spory szacunek, to polski skoczek (razem z Piotrem Żyłą i Dawidem Kubackim) sygnalizował, że już w trakcie minionej zimy u najbardziej doświadczonych zawodników pojawiało się zmęczenie spowodowane najprawdopodobniej zbyt intensywnym letnio-jesiennym okresem przygotowawczym.

Thurnbichler zapowiadał zmiany w cyklu treningowym dla trójki narciarskich „weteranów”, wcześniej natomiast odprawił ze sztabu szkoleniowego Marca Nölke, który był autorem planu przygotowań fizycznych. Tuż po sezonie 2023/2024 pojawiały się zakulisowe informacje, że Stoch, jeśli będzie chciał kontynuować karierę, może przystąpić do kolejnych treningów pod okiem własnego sztabu szkoleniowego. Potwierdziło się to w oficjalnym komunikacie Polskiego Związku Narciarskiego z 24 kwietnia.

Kamil Stoch zwrócił się do Polskiego Związku Narciarskiego, iż chciałby organizować swoje przygotowania do sezonu 2024/2025 pod okiem trenera skupiającego się wyłącznie na jego osobie. Polski Związek Narciarski respektuje prośbę Kamila Stocha i zajmie się stworzeniem ramowych warunków dla indywidualnego przygotowania do sezonu. Rozpatrzenie niniejszego wniosku stanowi gest dobrej woli Polskiego Związku Narciarskiego wobec Kamila Stocha, oparty na osiągnięciach sportowca. Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego musi jednak szczegółowo omówić tę decyzję, w celu znalezienia najskuteczniejszego rozwiązania. W przyszłym miesiącu Polski Związek Narciarski określi warunki ramowe w porozumieniu z wszystkimi osobami decyzyjnymi. Polski Związek Narciarski poinformuje opinię publiczną, gdy warunki zostaną uzgodnione

– głosiła treść komunikatu.

29 maja PZN ogłosił oficjalnie skład kadr polskich skoczków na sezon 2024/2025. Kamil Stoch znalazł się w kadrze A prowadzonej przez Thomasa Thurnbichlera, jednak przy jego nazwisku widniał dopisek „szkolenie zindywidualizowane”. O status i sytuację 37-letniego zawodnika zapytaliśmy wtedy prezesa PZN Adama Małysza.

O sytuacji i decyzji Stocha rozmawialiśmy na początku maja z trenerem Thurnbichlera. Austriak podkreślił, że jego były podopieczny mimo codziennych treningów z własnym sztabem, również będzie podlegał decyzjom sztabu szkoleniowego kadry A dotyczących nominacji na zawody Pucharu Świata. Jeżeli forma 37-latka będzie wystarczająco wysoka, będziemy go widzieć regularnie w konkursach najwyższej rangi.

Polski Związek Narciarski pracuje obecnie nad ramowym procesem i chcemy wszystko ustawić jak najlepiej dla obu stron. Szanujemy wolę Kamila i do końca miesiąca PZN podejmie decyzję, jak to będzie wyglądać. Na razie Kamil może swobodnie trenować z tym z kim chce, a jeśli chcielibyście wiedzieć, jak to wygląda – musielibyście zapytać osoby, które z nim trenują. To wciąż jest w fazie planowania. Jasne jest, że Kamil Stoch również będzie musiał się zakwalifikować do zawodów, aby w nich wystartować. Muszę więc wcześniej go zobaczyć, a kiedy jego występy będą na dobrym poziomie, on także pojedzie na Puchar Świata. Życzę mu jak najlepiej i chciałbym, żeby aż do końca kariery prezentował jak najwyższa formę. Szczerze mówiąc, nie żadnego problemu z tą sytuacją. To decyzja Kamila. Jest tak, jak jest. To nie pierwszy sportowiec, który wybiera taką drogę i na pewno nie ostatni. Mogę jedynie uszanować jego wolę. Wszyscy mają nadzieję, że Kamil pokaże swoje najlepsze skoki i ostatecznie zobaczymy, jak to się skończy. Życzę mu wszystkiego najlepszego

– powiedział nam Thurnbichler.

Najprawdopodobniej już w piątek wszystko się wyjaśni. Na konferencji prasowej, która odbędzie się w Szczawnicy, pojawi się właśnie Kamil Stoch, a także prezes PZN Adam Małysz. Wszystko wskazuje na to, że wówczas poznamy plany trzykrotnego mistrza olimpijskiego na przygotowania do sezonu 2024/2025. Najpewniej poznamy także nazwisko indywidualnego trenera Stocha, a także osoby z nim współpracujące. Już w połowie kwietnia Jakub Balcerski ze Sport.pl ustalił, że zadania tego może się podjąć Michal Doležal. Czeski szkoleniowiec w latach 2019-2022 był trenerem głównym polskiej kadry skoczków, a w latach 2016-2019 asystentem ówczesnego szkoleniowca Biało-Czerwonych, Stefana Horngachera. Za kadencji Doležala Kamil Stoch wygrał turniej Raw Air (2020 r.), Turniej Czterech Skoczni (2020/2021), a także w tym samym sezonie był trzeci w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. I choć kolejna zima nie była już tam udana, to właśnie wtedy Stoch wywalczył ostatnie jak dotąd podium w pucharowych zawodach (trzecie miejsce w Klingenthal w grudniu 2021 r.). Kiedy PZN pożegnał się z Doležalem w niezbyt eleganckim stylu, sam Stoch wraz z kadrowiczami stanęli murem za czeskim trenerem. I choć wszystko rozeszło się „po kościach” (następcą Czecha został Thurnbichler), to wcześniej pomiędzy Stochem a Doležalem było widać sportową chemię.

W 2022 roku Doležal ponownie został asystentem Stefana Horngachera, jednak tym razem obaj byli trenerzy Polaków stanowili o trenerskiej sile reprezentacji Niemiec. Po zakończeniu sezonu 2023/2024, Czech zrezygnował jednak ze swojego stanowiska i już to mogło wskazywać, że coś jest na rzeczy. W całej układance związanej z „Team Stoch” pojawia się jeszcze jedno nazwisko. Chodzi o Alexandra Stöckla, który po poważnym konflikcie pożegnał się z reprezentacją Norwegii. Tamtejsze media ujawniły, że austriacki trener był w Krakowie i ponoć miał rozmawiać z przedstawicielami Polskiego Związku Narciarskiego na temat objęcia funkcji dyrektora sportowego ds. skoków narciarskich. PZN i Adam Małysz nie potwierdzili jednak jak dotąd tych rewelacji, mimo że związek od kilku miesięcy poszukuje kogoś na to stanowisko. W mediach społecznościowych nie brakuje więc głosów, wedle których to Stöckl mógłby pełnić jakąś rolę w sportowej przyszłości Stocha. Wydaje się jednak, że Austriak (jak potwierdzali to zresztą norwescy skoczkowie) bardziej sprawdza się w roli organizatora, niż szkoleniowca. To póki co spekulacje, a wszystkiego dowiemy się w piątek.

 

Bartosz Leja,
źródło: PZN

 

Dodaj komentarz